🐶🐶🐶 Recenzja 🐶🐶🐶
Michał Radomski " Zwyczajnie po ludzku, psiemu "
Wydawnictwo: Lava
@lavapolska
🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶
Niektóre książki nie potrzebują wielkich historii ani rozbudowanych fabuł, żeby coś w czytelniku zostawić. Tak było w przypadku tego zbioru wierszy niewielkiego, ale zaskakująco „pełnego”. 60 stron brzmi jak coś na jeden wieczór, a jednak w środku kryje się więcej emocji i refleksji, niż można by się spodziewać po tak krótkiej formie.
Najmocniej wybija się oczywiście Lancer – czarny pies z charakterystyczną białą łapką. To nie jest tylko „uroczy bohater”, ale raczej obserwator codzienności, który z lekkim dystansem patrzy na ludzkie emocje, przyzwyczajenia i cały codzienny chaos. I właśnie ta zmiana perspektywy jest tu najciekawsza to nie człowiek tłumaczy psa, tylko pies próbuje „rozgryźć” człowieka. I momentami wychodzi mu to aż zbyt dobrze.
✒️ Co znajdziemy w książce:
🐶 zbiór wierszy o relacji człowieka z psem
🐶 perspektywę psa o imieniu Lancer (czarny pies z białą łapką)
🐶 odwrócony motyw komunikacji człowiek–pies (to pies rozumie człowieka)
🐶 codzienne sytuacje z życia psa i jego opiekuna
🐶 emocje: przywiązanie, radość, tęsknota, niepewność
🐶 lekkie, czasem humorystyczne obserwacje psiego świata
🐶 refleksje o więzi między gatunkami
🐶 krótkie, rytmiczne wiersze
🐶 ciepły obraz relacji człowieka z czworonogiem
Wiersze są proste, rytmiczne i bardzo przystępne, dzięki czemu czyta się je szybko – bardziej jak emocjonalne migawki niż klasyczne, rozbudowane utwory. Mają w sobie codzienną szczerość, którą łatwo rozpoznać, jeśli miało się psa. Obok lekkich i zabawnych momentów pojawiają się też te bardziej ciche, które subtelnie dotykają psio-ludzkiej więzi.
Autor nie przesładza relacji człowieka z psem i nie robi z Lancera pluszowego ideału. To pies z charakterem, emocjami i własnym spojrzeniem na świat, które momentami zaskakuje swoją trafnością. W tle pojawia się pytanie, czy to my naprawdę rozumiemy psy, czy może to one od dawna lepiej czytają nas.
Styl autora jest lekki i rytmiczny, oparty na prostym języku i krótkich formach. Dzięki temu teksty są naturalne i bliskie codzienności, bez zbędnego patosu. Widać tu świadomą prostotę, która dobrze oddaje psie spojrzenie na świat.
Emocje w książce są ciepłe i bardzo „ludzkie w psim wydaniu”. Dominuje przywiązanie, lojalność i radość z małych rzeczy, ale pojawia się też tęsknota i subtelna niepewność. W wielu momentach humor równoważy bardziej wzruszające fragmenty.
Bohaterowie są prości, ale wyraziści. Najważniejszy jest Lancer pies narrator, który obserwuje i komentuje rzeczywistość z psiej perspektywy. Człowiek, nazywany „Panem”, pozostaje w tle ważny, ale widziany nieidealnie, za to bardzo potrzebny.
Całość buduje obraz relacji, w której granice między światem człowieka i psa się zacierają. Pies nie jest tylko zwierzęciem, a człowiek tylko opiekunem – razem tworzą więź opartą na emocjach, które nie wymagają tłumaczenia.
To książka mała objętościowo, ale zostająca na dłużej. Trochę jak spojrzenie psa, które mówi więcej niż słowa..