Życie motyli

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2017-02-16
Kategoria: Romans
ISBN: 9788308063026
Liczba stron: 292

Ocena: 4.5 (8 głosów)

Pierwsza kobieca powieść rozwojowa!

Powiadają, że życie pisze najlepsze historie. Tylko dlaczego niektóre są pasjonujące, a inne... po prostu nudne? Zupełnie jakbym czytała nieciekawą książkę, myśli o swoim życiu Izydora. Syn, któremu poświęciła młodość, wydoroślał, wyjechał i automatycznie wykasował ją z pamięci. Izydora ma pięćdziesiątkę na karku i sporą nadwagę. Wspomnieniem po dorosłym już Jerzyku są jedynie kartki na święta i życzenia na Dzień Matki. Były mąż, artysta - nigdy nie mieli sobie zbyt wiele do powiedzenia - układa sobie życie z nową partnerką w luksusowym apartamencie. A ona, niedoszła tancerka (Izydora od Isadory Duncan), która zawiodła ambicje swojej matki i nadzieje, jakie w niej rodzicielka pokładała, przyjmując posadę księgowej, kończy z debetem na karcie, mieszkając kątem u ciotki na prowincji. Urocze sielskie małe miasteczko? Bynajmniej! Małe miasteczka też bywają nieciekawe i niechętne nowo przybyłym. Dobre miejsce i czas na zmianę? Najlepsze.

Nie znajdziecie tu fajerwerków miłości i hollywoodzkiego happy endu. Ale jeśli szukacie oczyszczającej, pięknej opowieści o rozwoju i zmianie, dobrze trafiliście. Życie motyli to książka mądra, dowcipna, nie sielankowa co prawda, ale zdecydowanie optymistyczna.

Katarzyna Ryrych - poetka, pisarka, malarka. Zadebiutowała w 1981 roku tomikiem poezji Zapiski pewnej hipiski. Od tamtej pory wydała wiele książek dla starszych i młodszych, m.in. Pamiętnik Babuni, Niebajki, Wiersze z pazurkiem, Philo, kot w drodze oraz Siedem sowich piór - mądre, wzruszające opowiadanie, nominowane do tytułu Książka Roku 2009 polskiej sekcji IBBY. W II Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren, w którym Wyspa mojej siostry przyniosła jej pierwszą nagrodę, otrzymała także wyróżnienie za książkę Łopianowe pole. Maluje, gra na wiolonczeli i fortepianie. Kocha zwierzęta, podróże (także te motocyklowe!) i dobre książki.

Kup książkę Życie motyli

REKLAMA

Zobacz także

POLECANA RECENZJA

Opinie o książce - Życie motyli

Avatar użytkownika - Monia_35
Monia_35
Przeczytane:2017-05-04, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 ksiażki w 2017 r.,
Izydora, imię niechciane a nadane.Izydora w sercu Isadora musiała długo czekać na odkrycie własnego ja. Świetnie i tak prawdziwie nakreślone więzi rodzinne, które bohaterkę ukształtowały i niejako narzuciły sposób postępowania.Dla kobiet w każdym wieku.
Link do opinii
Avatar użytkownika - allison
allison
Przeczytane:2017-03-14, Ocena: 5, Przeczytałam,
„Życie motyli” Katarzyny Ryrych to ciepła, optymistyczna, ale nie przesłodzona powieść obyczajowa, którą warto przeczytać dla relaksu i refleksji. Przyznam, że po tę książkę sięgnęłam z obawami, bo nasz rodzimy rynek księgarski zasypywany jest tzw. literaturą kobiecą. Nie lubię tego określenia, bo najczęściej kryją się pod nim banalne, głupiutkie i naiwne historyjki. Powieść pani Ryrych udowadnia, że wcale nie musi tak być, że współczesna powieść obyczajowa może być ciekawa, wiarygodna, naturalna i bez lukru kapiącego z każdej strony. Główna bohaterka to rozczarowana i zakompleksiona kobieta, dla której pięćdziesiątka na karku jest dodatkowym powodem do zgryzot i zgorzknienia. Rodzinne kłopoty, nieprzyjemne wspomnienia z dzieciństwa, poczucie niespełnienia i rzadkie imię Izydora, które wzbudza ironiczne spojrzenia i śmiech, to codzienność pani księgowej. Jakby tego było mało, pewnego dnia do jej drzwi puka komornik. Wybawieniem od trosk wydaje się ucieczka na prowincję, do domu ciotki, którą Izydora widziała zaledwie parę razy. Drewniany dom z piecami, w których buzuje ogień, ogród pełen roślin i małe miasteczko… Brzmi sielankowo, ale wcale tak nie jest. Dom wymaga napraw, ogrodowi brakuje wprawnej ręki, a miasteczko okazuje się zaniedbanym miejscem pełnym plotek, zawiści, konfliktów i politycznych układów. Nie jest to przestrzeń jak z obrazka, bohaterka nie spotyka księcia na białym koniu, nie zaczyna nagle wierzyć w siebie pod wpływem mądrej ciotki i nie znajduje skarbu, który zmieniłby jej sytuację materialną. Nie jest błogo i anielsko, jest za to realistycznie i życiowo – i to na pewno największy atut powieści. Dużą zaletą są też postacie – przekonujące, mające do powiedzenia coś mądrego, nie przerzucające się banałami i nie prowadzące pretensjonalnych dialogów. To ludzie z krwi i kości, doświadczeni przez życie, ale nie prawiący morałów. Na tym tle szczególnie wyróżnia się Zofia, bezkompromisowa ciotka Izydory, która twardo stąpa po ziemi, ale jest jednocześnie osobą wrażliwą i empatyczną. Otwiera ona swojej bratanicy oczy na wiele spraw, jednak nie stara się być mentorką i wszystkowiedzącą starszą panią. Można jej pozazdrościć duchowej mądrości i świeżości, jakiej brak często ludziom znacznie od niej młodszym, także Izydorze. Całość czyta się z dużą przyjemnością i z emocjami budzonymi przez bohaterów. Łatwo poddaje się klimatowi powieści, która niesie ze sobą dużą dawkę optymizmu. Na pewno poprawia humor, mimo iż nie głosi naiwnego huraoptymizmu. I właśnie dlatego warto po nią sięgnąć. BEATA IGIELSKA
Link do opinii
Avatar użytkownika - monweg
monweg
Przeczytane:2017-02-28, Ocena: 5, Przeczytałam, Egzemplarz recenzencki, Mam,
Jedyne, co w życiu Izydory jest niezwykłe, to jej imię - nadane przez rozmarzoną matkę na cześć Isadory Duncan. Cała reszta jest już nudna ,,zupełnie jakbym czytała nieciekawą książkę", myśli Izydora o swoim życiu. Izydora w niczym nie wykazywała podobieństwa do tancerki, od której imienia ją nazwano. Nie jest wiotka i kobieca. Od dziecka bardziej przypominała małego chłopczyka, była pulchna i nawet teraz mając pięćdziesiąt lat ma skłonności do tycia. Mimo tylu lat na karku nie ma nic, czym mogłaby się pochwalić. Mąż zamienił ją na lepszy, młodszy model. Syn robiący karierę za granicą, tylko w okresie świąt przypomina sobie, że ma matkę. Izydora jest samotna i zaczyna borykać się z kłopotami finansowymi. Postanawia zacząć wszystko od nowa i w związku z tym przeprowadza się do małego miasteczka, do starszej ciotki. Ale czy mając pięćdziesiąt lat można jeszcze zawalczyć o siebie i własne szczęście? W wieku pięćdziesięciu lat Izydora zdecydowała się zacząć nowe życie. Weszła w nie z potężnym debetem na koncie i sporą nadwagą. Prawdę mówiąc, nigdy nie była szczupła, ale w okresie klimakterium jej skłonność do tycia objawiła się dość boleśnie. Z początku próbowała nie zwracać uwagi na jakieś fałdki i wałeczki, ale kiedy ubrania zaczęły robić się coraz ciaśniejsze [...] spróbowała diety cud, która, jak każda tego typu dieta musiała zakończyć się efektem jo-jo. Na pewno znacie małe miasteczka z różnych powieści i filmów. Zapomnijcie o nich, bo miejscowość w Życiu motyli jest inna, nie sielankowa i trochę niegościnna. Nie ma tu schematu przytulnego małego miasteczka z pogodnymi mieszkańcami, którzy o każdej porze są w stanie pomagać innym. Ale dzięki temu mamy wrażenie czegoś prawdziwego, nie wydumanego. Jesteśmy przyzwyczajeni, że jak powieść obyczajowa, to musi być rozbudowany wątek romansowy i koniecznie happy end. Nie tym razem. W tej książce nie ma fajerwerków miłosnych, ani zakończenia w hollywoodzkim stylu. Otrzymujemy za to cudowną historię z dojrzałą bohaterką, którą można pokochać. Mnie Izydora przypadła do gustu i przyznaję, że mogłabym się z nią zaprzyjaźnić ( w końcu jesteśmy w tym samym wieku). Katarzyna Ryrych powołała do życia bardzo interesujących bohaterów i każdy, nie tylko Izydora jest równie ważny dla opowiadanej historii. Muszę tu wspomnieć ciotkę Izydory, ekscentryczną i tajemniczą Zofię, której życie zasługiwałoby na oddzielną opowieść. Zamknięty w sobie i nieprzenikniony Józef, dobry duch domu tych dwu kobiet, który wziął się nie wiadomo skąd i został. Postaci w książce są dopracowane, barwne i prawdziwe. Mają ciekawe charaktery i nie są kryształowe, dzięki temu łatwiej jest się z nimi identyfikować. Co za dziwaczne miejsce. Czy jest tu cokolwiek normalnego? Zwyczajnego? Przewidywalnego? Dotychczas jej życie było szare i monotonne, była w nim jednak pewna przewidywalność, dająca złudne - jak się ostatecznie okazało - poczucie bezpieczeństwa. Oszczędzało jej niespodzianek - tych niemiłych i tych miłych, zatem płynęło spokojnie... Życie motyli to książka, w której nie ma szaleńczego tempa, akcja płynie spokojnie, bez pośpiechu, tak jak życie mieszkańców prowincjonalnego miasteczka. Opowieść Ryrych można sobie dawkować po trochu, ale można też tak, jak w moim przypadku zatracić się w niej i zapomnieć o całym świecie. Zawaliłam wszystkie prace domowe i kawałek nocy - czego i wam życzę. Książkę czytało mi się bardzo dobrze, szybko i niezwykle przyjemnie. Napisano, że jest to powieść rozwojowa. Trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Co prawda bohaterka nie jest młoda, jak wskazuje definicja, ale zostało w Życiu motyli przedstawione psychologiczne, moralne i społeczne kształtowanie się osobowości głównej bohaterki. Obserwujemy zmagania bohaterki z samą sobą i z tym, co powszechnie nazywa się demonami przeszłości. Trzymamy kciuki za Izydorę i za spełnienie jej marzeń i planów. Dla kogo Życie motyli? A jak sądzicie? Zdecydowanie dla miłośników powieści obyczajowych. Dla kobiet i dla mężczyzn, dla młodszych i dojrzalszych czytelników. Dla mnie i dla Ciebie. Gorąco polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Magnolia044
Magnolia044
Przeczytane:2017-02-12, Ocena: 4, Przeczytałam, 80 książek 2017, Mam,

Niektórzy myślą, że znajduje się przepis na udane i szczęśliwe życie, ale prawdą jest, że nie potrzeba do tego specjalnej recepty, wystarczy robić to, co uważa się za słuszne. Zawsze jest czas, aby zacząć wszystko od nowa, wyłącznie od nas zależy, kiedy postawimy ten pierwszy krok w nowe życie. Dlatego powinniśmy cieszyć się z tego, co mamy i myśleć o przyszłości, bo w niej pokładamy nadzieję. Nie oglądać się za siebie, nie rozpamiętywać, bo przeszłość nie wróci, należy stawić jej czoła i się z nią rozprawić.
Izydora to pięćdziesięciolatka ze sporą nadwagą i debetem na koncie, świeżo po rozwodzie, zamknięta w sobie i nieco wycofana. Jednak to wszystko nie powstrzymało jej przed tym, aby zacząć żyć od nowa, zacząć pisać swoją historię od czystej kartki. Sprzedaje mieszkanie i wyjeżdża do ciotki żyjącej od lat na prowincji w małym urokliwym miasteczku.
Pierwsze co pomyślałam o tej książce to to, jaką ma piękną okładkę – szalenie mi się podoba. Druga sprawa to blurb, który również przykul moją uwagę. Jak się później okazało to niby mało ciekawa historia, wręcz nudna, ale przedstawiona w niebanalny sposób, przy tym dowcipna i pouczająca, a za sprawą lekkiego i obrazowego stylu autorki, czyta się ją bardzo szybko.
Autorka stworzyła wyraziste postaci, w szczególności postać Izydory. Poddała jej psychikę głębokiej analizie, w efekcie czego odkrywamy, że Izydora to przykład osoby bardzo samotnej. Z każdą przeczytaną stroną dostrzegamy zmiany w niej zachodzące i tę szalejącą burzę, która toczy się w jej wnętrzu. Bardzo bolało mnie, kiedy czytałam, że jej jedyny syn, który wyprowadził się za granicę, nie utrzymuje z matką kontaktów, a wszystkie SMS-y od niej kasuje, nawet ich nie czytając.
Nie znajdziecie tutaj pędzącej akcji, romantycznej miłości czy szczęśliwego zakończenia, ale właśnie takie jest życie, a jak sami wiecie – życie to nie bajka, dlatego ta historia ukazuje rzeczywistość, taką, jaka jest naprawdę, przy tym nie ubarwia i nie słodzi. Zmusi do refleksji na temat samotności i życia, które często jest przewrotnym, bo wszystko może się zdarzyć. To lekka, a zarazem niebanalna i nieszablonowa powieść kierowana dla wszystkich pań, bo o jednej z nich mówi, a kto tak dobrze zrozumie kobietę, jeśli nie druga kobieta? Polecam. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - jeke5
jeke5
Przeczytane:2017-02-10, Ocena: 4, Przeczytałam,
Katarzyna Ryrych - pisarka, malarka, tłumaczka z języka angielskiego. Zadebiutowała w 1981 roku tomikiem poezji ,,Zapiski pewnej hipiski". Od tamtej pory wydała kilkanaście książek dla młodzieży i dorosłych. Książka ,,Siedem sowich piór" była nominowana do tytułu Książki Roku 2009 polskiej sekcji IBBY. W 2011 roku książka ,,Wyspa mojej siostry" wygrała prestiżowy Konkurs Literacki im. Astrid Lindgren. Największy jednak rozgłos przyniosła jej książka ,,Król". Książki Katarzyny Ryrych nie są ckliwymi historyjkami, ale pogłębionymi psychologicznie opowieściami. Izydora Zielińska mając prawie pięćdziesiąt lat na karku postanowiła zacząć nowe życie. Wraz z niepotrzebnym tłuszczykiem na ciele, który uparcie próbowała zrzucić, postanowiła też zakończyć rozwodem swoje małżeństwo, które już od kilku lat było fikcją. Były mąż Wiktor po rozwodzie przeprowadził się do nowej partnerki i wraz z nią wynajął apartament w nowoczesnej kamienicy, a Izydora po wyjeździe syna Jerzyka za granicę zamieszkała w starym mieszkaniu po swoich rodzicach. Samotna i zamknięta w czterech ścianach postanowiła zacząć działać. Sposobem na nowe życie miał być wyjazd na prowincję, do siedemdziesięcioletniej ciotki Zofii, która mieszkała w dużym drewnianym domu. Choć Zofia nie potrzebowała pomocy w prowadzeniu domu, to bez słowa przyjęła bratanicę pod swój dach. I tak jedna zmiana w życiu pociągnęła za sobą inne, jak kula śnieżna tocząca się z górki. Opowieść toczy się dwutorowo. Poznajemy życie Izydory i jej ciotki Zofii. Autorka zaprezentowała dwie odmienne postawy kobiet i ich sposób na życie. Małżeństwo Izydory i Wiktora było związkiem niedopasowanych ludzi, dwu przeciwnych charakterów. Ona zamknięta w sobie, pulchna i nieśmiała księgowa i on przystojny, znany artysta bywający na salonach. Nie mieli ze sobą wiele wspólnego, a Izydora przymykała oczy na późne powroty męża i ślady świadczące, że ma inne kobiety. Kiedy syn dorósł i usamodzielnił się Izydora została sama. Kontakty z zapracowanym synem ograniczyły się do świątecznych kartek na Dzień Matki i sms-ów, na które i tak nie zawsze odpowiadał. Izydora wypłakała przed ciotką samotne noce spędzone bez męża, kulturalny, ale jednak bolesny rozwód, chłód matki w dzieciństwie, obojętność syna, drwiący sposób bycia przyjaciółki i wszystkie inne bolesne sprawy, które tkwiły w jej wnętrzu. Przyjeżdżając na prowincję z dużego miasta zdała sobie sprawę, że padła ofiarą stereotypów. Ciotka Zofia mimo swoich lat nie potrzebowała pomocy Izydory. Małe miasteczko wcale nie było przyjazne i ciepłe, a rodzina nie zawsze była oparciem. Zofia była silną, inteligentną kobietą i umiała żyć w zgodzie ze sobą. Prowadziła satysfakcjonujące życie i miała w sobie odwagę, by dzielić je w prowincjonalnym miasteczku z ukochaną kobietą-Jesienną Zofią. Ciotka Zofia raz wydawała się Izydorze miła i otwarta, a innym razem chłodna i nieprzystępna. Irytacja, ciągłe umartwianie się, lęki, kompleksy i niezdecydowanie Izydory działały na nerwy Zofii, która starała się pomóc bratanicy i uświadomić jej, że w jej wnętrzu tkwi siła i to od niej zależy jak ją spożytkuje i na co ukierunkuje. W ,,Życiu motyli" Katarzyna Ryrych porusza temat samotności i braku zainteresowania w małżeństwie. Rozprawia się z toksyczną przyjaźnią pomiędzy kobietami i brakiem akceptacji. Pokazuje, że życie kobiety i jego jakość zależy od jej wyborów. Czy warto podporządkować je tylko mężczyźnie i dziecku? Co dzieje się w sytuacji, gdy mężczyzna odchodzi do innej kobiety, a dziecko nie potrzebuje już opieki i ma własne życie? Katarzyna Ryrych opisuje zwykłe życie, nie sielankę, nie hollywoodzki film, gdzie kobieta w średnim wieku wyjeżdża na prowincję, znajduje miłość swojego życia i żyje długo i szczęśliwie. Pokazuje, że zawsze jest odpowiedni czas na zmianę i to od nas zależy, czy zainwestujemy we własny rozwój. http://magiawkazdymdniu.blogspot.com/
Link do opinii
Avatar użytkownika - iwona-w
iwona-w
Przeczytane:2017-12-30, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017,

Zany z innych powieści schemat. Kobieta, której życie toczy się w 2 obszarach: rodzina (mąż i syn) oraz praca. Traci pracę, mąż ją zdradza, syn staje się dorosłym mężczyzną. Ogarnia ją poczucie beznadziei, bezradności i osamotnienia. Czy przeprowadzka do  ciotki Zofii pomoże Izydorze w rozwiązaniu jej problemów?

Link do opinii
Inne książki autora
Jasne dni, ciemne dni
Katarzyna Ryrych0
Okładka ksiązki - Jasne dni, ciemne dni

Witek od dwóch lat jest głową rodziny (bardzo jeszcze nastoletnią), może liczyć tylko na siebie i jest już tym zmęczony. Matka – pogrążona...

Skrzydłak
Katarzyna Ryrych0
Okładka ksiązki - Skrzydłak

Co może się wydarzyć, kiedy na ziemię przybywa małoletni anioł z ważną misją? Dlaczego jego przeciwnik, wysłannik Ciemnej Strony Mocy, popada w depresję...

Zobacz wszystkie książki tego autora