Życiownia Spółka z o.o.

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2021-09-27
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788382195224
Liczba stron: 340

Ocena: 4.33 (3 głosów)

To ludzie są największym skarbem, na jaki możemy trafić w życiu.

Katarzyna, otwarta i towarzyska właścicielka salonu kosmetycznego, ma szczęście do spotkań z wyjątkowymi ludźmi. Pewnego dnia, odwiedzając w szpitalu swojego umierającego ojca, poznaje Teresę. Wkrótce otrzymuje w spadku po niej pamiętnik pełen tajemnic z przeszłości oraz… grupę nowych przyjaciółek, których skomplikowane losy przewracają do góry nogami jej poukładane, dojrzałe życie. Kolejne spotkania i perypetie inspirują ją do bliższego przyjrzenia się swoim lękom i zmierzenia się z nimi. A to jeszcze nie koniec niespodzianek: czeka na nią miłość w najbardziej romantycznym mieście na Ziemi, ale w najmniej spodziewanym momencie…
Życiownia to pełna emocji powieść, w której – tak jak w życiu – śmiech miesza się ze wzruszeniami i strachem. Uświadamia, że nigdy nie jest za późno, aby coś naprawić, postawić na swoim albo zacząć od nowa.

Tagi:

Kup książkę Życiownia Spółka z o.o.

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Życiownia Spółka z o.o.

 

 

 

„Życiownia spółka z o.o” to pierwsza powieść Katarzyny Prusisz. To trochę inna powieść, właściwie nie, to nie jest powieść. To proza. Życiowa proza, która dotyka każdego z nas, z tą różnicą, że nie każdy ma odwagę o tym napisać. Myślę, że to bardzo dobrze. Pani Kasia tę odwagę miała i ja to bardzo szanuję.

Początkowo było mi trudno przywyknąć do stylu autorki. Dopiero gdy wczułam się w jej styl, w którym dominuje specyficzne poczucie humoru, mogłam w pełni docenić i ocenić ten debiut literacki.

„Życiownia…” to nic innego jak opis (czy też spis) perypetii sympatycznej Kasi, kosmetyczki, matki, przyjaciółki i rozwódki, która na swój sposób postrzega świat. Przyznaję, nie wszystkie jej perypetie uważam za tak zabawne i warte opisywania, ale przecież to nie jest moje życie. Doceniam, że autorka i jednocześnie bohaterka potrafi z każdego życiowego wydarzenia zrobić małą historię. Właśnie z takich małych historii składa się ta proza czy też pamiętnik. A można też tak powiedzieć, że jest to pewien rodzaj pamiętnika. Wszystkie zdarzenia potraktowane są z odpowiednią dawką humoru i sporym dystansem do świata, ale przede wszystkim do samej siebie.

Bardzo spodobała mi się historia pani Teresy i jej córki Miriam. To jakby opowieść w opowieści, pamiętnik w pamiętniku. Uważam, że to ciekawy pomysł i dobrze poprowadzony wątek.

Żeby nie było, że wszystko jest tak idealnie, są w książce momenty, które mnie irytowały. Myślę, że wtrącanie na siłę włoskich słówek, z tłumaczeniem obok oraz z takim samym przekładem w przypisach, jest zabiegiem kompletnie niepotrzebnym. Wystarczyłaby mi informacja, że Kasia uczy się języka włoskiego, bo kocha Włochy i tamtejsze klimaty.

Zaznaczam, że tej książki nie powinno się traktować jako biografię, bowiem sama autorka napisała w krótkiej notatce, że „wiele wątków bazuje na doświadczeniach jej i jej przyjaciół”. Wiele wątków, czyli zapewne nie wszystkie, dlatego użyte przeze mnie określenie, że „Życiownia i spółka z o.o” to pamiętnik, należy potraktować z przymrużeniem oka. Oceniam tę książkę na 7/10 i polecam Wam. Można się przyjemnie zrelaksować i zastanowić czy w naszym życiu dzieje się coś, co warto opisać.

Dziękuję Wydawnictwu Novae Res za egzemplarz recenzencki książki.

 

Link do opinii

Dzisiaj zaprezentuję Wam książkę o bardzo oryginalnym tytule, czyli "Życiownia Spółka z o.o." Katarzyny Prusisz. Patrząc na jej okładkę, z początku ominęłam tę książkę, bo wydała mi się niezbyt ciekawa. Jednak nagle po jakimś czasie coś mnie skłoniło do przeczytania opisu z tyłu okładki i to właśnie on zachęcił mnie do zapoznania się z tą książką, na którą recenzję Was zapraszam.


Katarzyna jest właścicielką salonu kosmetycznego. Jako dojrzała kobieta jest towarzyska i otwarta na nowe kontakty. Ma umierającego ojca, którego odwiedza w szpitalu. Podczas tych wizyt poznaje Teresę, która również jest pacjentką tego szpitala. Katarzyna zaprzyjaźnia się z kobietą do tego stopnia, że pewnego razu w spadku otrzymuje jej pamiętnik, w którym jest wiele tajemnic dotyczących jej życia. Po śmierci Teresy nie tylko zyskuje ona tę cenną rzecz... Poznaje ona przyjaciółki zmarłej kobiety, które również stają się jej przyjaciółkami. Od tej pory poukładane i dojrzałe życie Katarzyny za sprawą skomplikowanych losów swoich nowych przyjaciółek zmienia się nie do poznania. Dzięki nim Katarzyna mierzy się ze swoimi lękami oraz poznaje miłość w zaskakujący sposób i w dodatku w bardzo romantycznym miejscu...


W książce występuje narracja pierwszoosobowa, narratorem jest Katarzyna. Rozdziały mają swoje tytuły, do których odnoszą się opisane w nich wątki. Są one różnej długości, bywają dłuższe i krótsze, ale podczas czytania nie miało to dla mnie znaczenia, bo książkę czytało mi się szybko i przyjemnie. Przeczytałam ją w dwa dni (gdybym miała więcej czasu, przeczytałabym ją w jeden dzień). Jest napisana lekkim i przyjemnych językiem, dużo w niej poczucia humoru, zabawnych sytuacji oraz dialogów wywołujących uśmiech na twarzy. Są też wzruszające momenty oraz towarzyszący im strach. Jak widać, tytuł książki bardzo nawiązuje do treści, bo jest ona bardzo życiowa i daje nadzieję na to, że nigdy nie jest za późno, na to, aby wszystko zacząć od nowa, można przeżyć miłość życia w każdym wieku, zawsze można wszystko naprawić i spotkać na swojej drodze prawdziwych przyjaciół. Powiem szczerze, że podczas wyboru książek do czytania kieruję się w pierwszej kolejności wyglądem okładki, ta niezbyt przypadła mi do gustu, więc nie sądziłam, że ta książka tak mi się spodoba i będzie mi ciężko od niej oderwać. Dobrze, że mimo to sięgnęłam po tę książkę, bo bardzo polubiłam Katarzynę i jej losy, które bardzo umilały mi czas podczas czytania.


"Życiownia Spółka z o.o." jest przykładem tego, że przy wyborze książki do przeczytania nie zawsze warto się kierować okładką, a jej wnętrze potrafi bardzo pozytywnie zaskoczyć. Dużo w tej książce życiowych problemów oraz humoru tak jak i w prawdziwym życiu. Bardzo miło spędziłam czas podczas czytania. Książka ta tak wciąga, że nawet nie wiem, kiedy doszłam do ostatniej strony. Jeśli lubicie takie życiowe historie pełne wzruszeń, nadziei oraz lubicie się pośmiać, to bardzo polecam tę powieść!

Link do opinii
Avatar użytkownika - bookaholic-in-me
bookaholic-in-me
Przeczytane:2021-10-28, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

"Życiownia spółka z o.o." to książka właśnie o życiu nieco szalonej, mającej szczęście do wielu przygód Katarzyny. Napisana z dużą dozą dobrego humoru i dystansem sprawia, że czyta się ją wręcz ekspresowo. Pokazuje zarówno momenty radosne, śmieszne jak i te mniej przyjemne, pełne łez rozpaczy czy wzruszeń. W fabule wybija się ogromna miłość głównej bohaterki do Włoch, są wplatanie włoskie wyrażenia i odczuwamy to uczucie nie tylko do samego kraju ale także do kultury i odmiennego stylu życia, który tam panuje. Za sprawą przedstawionych postaci będziemy też mieli okazję wybrać się w pamiętną i pełną uroku podróż do Paryża. Któż nie kocha tego miasta! Jeśli macie ochotę na spojrzenie na doświadczenia codzienne z przymrużeniem oka i niebagatelną narracją to jest to pozycja dla Was wprost idealna :-)
Katarzyna to kobieta jakich wiele mijamy na ulicy. Teoretycznie, biorąc pod uwagę, standardy według jakich oceniamy dziś ludzi, swoje najlepsze lata ma już za sobą. Córkę odchowała i jest wolnym ptakiem. O byłym mężu woli nie myśleć. Kocha swoją pracę kosmetyczki oraz to jak wielu interesujących ludzi może przy tej okazji poznać. Ma oddane przyjaciółki, które zawsze służą jej radą, towarzystwem oraz historiami wywołującymi salwy śmiechu. Pogodziła się z tym, że nie jest jej pisana miłość aż po grób rodem z Harlequina. Ale los ma dla niej jeszcze wiele kart do odkrycia i jedno jest pewne- jej życie dopiero zaczyna się po czterdziestce (bo potem już nie warto liczyć kolejnych upływających lat ;-) ).
Książka, choć jest napisana lekko, niesie z sobą wiele motywacji dla kobiet takich jak Katarzyna. Bo przecież nie można usiąść i czekać na śmierć! I ona absolutnie się na to nie pisze. Jest pełna życia i głodna kolejnych przygód, choć nie ma życia usłanego różami to stara się sięgać po swoje marzenia. A dzięki swojemu pogodnemu usposobieniu szybko zjednuje sobie ludzi i właśnie tym sposobem otwiera zupełnie nowy, pełen zwrotów akcji rozdział w życiu. Szalenie przypadło mi do gustu myślenie Kasi o byłym mężu. To bardzo odświeżające podejście. Podobnie jak i jej dystans zarówno do świata ale przede wszystkim do siebie. To kobieta świadoma swoich wad i zalet, która w pełni akceptuje swoje życie i swoją osobę. Ale też, a może przede wszystkim, nie rezygnuje z siebie, a to przecież tak często się zdarza, w każdym wieku. Bo żadne wydarzenie w życiu, nawet to najbardziej dołujące człowieka, nie jest końcem świata póki żyjemy, a może być jakimś interesującym początkiem, potrzeba jedynie dobrej perspektywy :-)

Link do opinii