Dobrze przyprawieni piwem. Fragment książki „Jego portret"

Data: 2019-11-27 11:48:51 Autor: Sławomir Krempa

Jego portret to pierwsza biografia Jonasza Kofty – piekielnie inteligentnego ironisty, poety-szydercy zdolnego do wychwycenia każdego paradoksu.

Mówił, że jego warsztat twórczy to najtańszy długopis, bo często je gubi, i parę zwiniętych w kieszeni kartek, a najlepsze utwory pisze, kiedy jest czymś zaskoczony. A pisywał dla największych: Hanny Banaszak, Zdzisławy Sośnickiej, Maryli Rodowicz, Ireny Santor, Łucji Prus, Michała Bajora, Czesława Niemena, Jerzego Połomskiego i wielu innych.

Dziś nikt nie chce się przyznać, że był w SPATiF-ie, kiedy Kofta się dusił.

Indywidualista, dla którego najważniejsza była twórcza wolność, niezależność i dystans do świata. Dystans na pograniczu nieodpowiedzialności, bo pijał za dużo, nie dbał o zdrowie i często nie dotrzymywał zobowiązań podjętych w euforii życia towarzyskiego. Bywało, że znikał z domu, gdzie zostawiał żonę i syna zmagających się z codziennością i jego zobowiązaniami, a dowód osobisty wyrobił sobie dopiero w dwudziestym ósmym roku życia.

Jestem taki człowiek między-między. Między aktorem a estradowcem, między autorem a wierszorobem, między pieśniarzem a grajkiem, między frajerskim moralistą a komentatorem politycznym. I jeszcze coś pośredniego między podbawiaczem, lirykiem i młotem satyry.

- mówił Jonasz Kofta

Zostawił po sobie ponad sześćset tekstów - piosenek i wierszy, jedenaście sztuk i scenariuszy teatralnych, obrazy, niezliczoną ilość tekstów pisanych do kultowych audycji radiowych. Z jednej strony satyryk, kabareciarz i tekściarz, z drugiej - poeta zaangażowany.

 

– Od niedawna jestem starszy od własnego ojca. To bardzo zmienia perspektywę. Przypuszczam, że ta książka także zmieni niektóre wasze wyobrażenia o Jonaszu Kofcie. Dopóki Piotr Derlatka jej nie napisał, samo zadanie zebrania wszelkiej możliwej wiedzy o Jonaszu wydawało mi się niewykonalne, ojciec był bowiem jak duch - silnie naznaczał swoją obecnością ludzkie serca i czułą pamięć, ale niewiele, poza twórczością, pozostawił po sobie materialnych śladów. Tymczasem Derlatka potraktował to nie jako trudną do pokonania przeszkodę, lecz jako wyzwanie - o Jonaszu dowiedziałem się z jego książki mnóstwa rzeczy, o których nie miałem zielonego pojęcia. Każdy człowiek jest zagadką. Jonasz Kofta też był zagadką. Ale teraz, jak się zdaje, już odrobinę mniej skomplikowaną niż wcześniej – wspomina Piotr Kofta.

Portret ostatniego romantyka to fascynująca lektura. To jak powieść o człowieku, który zdarza się raz na tysiąc lat. Piotr Derlatka napisał ją w jedyny możliwy sposób. Porywająco, fascynująco, szczerze. Bardzo polecam. To lektura, jaka nie zdarza się często.

- recenzja książki Jego portret. Opowieść o Jonaszu Kofcie

 Do lektury zaprasza Wydawnictwo Prószyński i S-ka. W ubiegłym tygodniu zaprezentowaliśmy Wam premierowy fragment książki Jego portret. Opowieść o Jonaszu Kofcie. Dziś czas na kolejną odsłonę historii poety:

 Ksiązkę Jego portret kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Jego portret. Opowieść o Jonaszu Kofcie
0
Okładka książki - Jego portret. Opowieść o Jonaszu Kofcie

Pierwsza biografia Jonasza Kofty - piekielnie inteligentnego ironisty, poety-szydercy zdolnego do wychwycenia każdego paradoksu. Mówił, że jego warsztat...

dodaj do biblioteczki
Recenzje miesiąca
Pod tym samym niebem
Katarzyna Kielecka;
Pod tym samym niebem
Okna z widokiem na Weronę
Hanna Kowalewska
Okna z widokiem na Weronę
Ktosiek 2.0
Beata Piliszek-Słowińska
Ktosiek 2.0
Niedzielna dziewczyna
Pip Drysdale
Niedzielna dziewczyna
365 stron życia 2020
oprac. Justyna Wrona, Hubert Wołącewicz
365 stron życia 2020
Zawsze i na zawsze
Jenny Han
Zawsze i na zawsze
Grypa. Sto lat walki
Jeremy Brown
Grypa. Sto lat walki
Relikwiarz
Elżbieta Bielawska
Relikwiarz
Pokaż wszystkie recenzje