Dwie twarze milczenia Mirana Orszu to drugi krok tryptyku: pogłębienie, zatrzymanie i pozostanie.
Cisza nie jest tu końcem — jest przestrzenią, w której można coś usłyszeć, nawet jeśli nie da się tego od razu nazwać.
Autor mówi o tym, że bywa ona schronieniem i oddaleniem. Bez ocen, bez pośpiechu, bez drogowskazów — ale z oddechem tam, gdzie zwykle wszystko się zaciska.

Zapraszamy do przeczytania książki Mirana Orszu Dwie twarze milczenia. Dziś na naszych łamach przeczytacie skrócony fragment wiersza Cisza po zaprzeczeniu. Wkrótce kolejna odsłona tej niezwykłej poezji.
Cisza po zaprzeczeniu
Cisza przyszła od razu,
jakby tuż za słowem czekała.
Usiadła ciężko we mnie,
tam, gdzie oddech
mógłby unieść się wyżej,
gdybym nie usiłował
tak bardzo udawać.
Cisza nie oskarżała.
Po prostu — była.
A ja — po raz pierwszy
nie miałem gdzie uciec.
Więcej informacji znajdziecie na stronie internetowej autora: https://miranorszu.com/
Tagi: fragment,
