Hitlerowska baza na Antarktydzie. Fragment książki „Spowiedź Hitlera. Szczera rozmowa o zaginionych skarbach"

Data: 2020-05-18 12:27:34 Autor: Piotr Piekarski

Nazistowskie skarby od lat rozpalają wyobraźnię miłośników historii. Co roku setki osób z poszukują „Złotego Pociągu" i drogocenności pozostawionych przez hitlerowców. W książce Spowiedź Hitlera 3. Szczera rozmowa o zaginionych skarbach Christopher Macht ujawnia tajemnice Trzeciej Rzeszy, wskazując, gdzie mogą spoczywać zaginione dzieła sztuki. To kolejna odsłona cyklu Spowiedź Hitlera, w której nie brak też informacji o prototypie bomby atomowej, o historii rozkodowania Enigmy czy bazie nazistów położonej na Antarktydzie.

Obrazek w treści

Do lektury zaprasza Wydawnictwo Bellona. W ubiegłym tygodniu w naszym serwisie zamieściiliśmy fragment książki Spowiedź Hitlera. Szczera rozmowa o zaginionych skarbach. Dziś czas na kolejną część tej historii: 

– Opowiadałem panu kiedyś o tajnej bazie numer 211?

– Niestety nie… Co to takiego?

– To tam miała powstać kolonia, którą roboczo nazywaliśmy „Nową Szwabią”. To tajne miejsce, do którego planowałem się przenieść razem z moimi najważniejszymi ludźmi. Coś panu to mówi czy nadal nic?

– Ciągle nic.

– Podam słowo klucz – Antarktyda. Nadal nic?

– Antarktyda? Chce pan powiedzieć, że opowieść o tajnej bazie nazistów, ulokowanej na samym południowym krańcu świata, jest prawdziwa?

– No tak. O tym właśnie mówię! Poniżej Ameryki Południowej jest Antarktyda. I tam właśnie w 1938 roku wysłaliśmy specjalną ekspedycję. Jakiś czas później zajęliśmy część tamtejszego terenu, oznaczając go naszymi flagami. I ten teren nazwaliśmy właśnie Nową Szwabią.

– Po co wam to było?

– To była nasza tajna baza numer 211. Nasi naukowcy testowali tam nowe technologie, pracując chociażby nad pojazdami kosmicznymi. Niestety akurat w przypadku statków kosmicznych nic dobrego tam się nie wydarzyło. Pojazdów latających nikt nie wymyślił, ale nasza propaganda chętnie podchwyciła ten temat, co ludziom bardzo przypadło do gustu. Wyobraża pan sobie – naziści nawiązali kontakt z UFO?! Widzi pan ten nagłówek? Nawet nie ma pan pojęcia, jak bardzo działało to na wyobraźnię prawdziwych Niemców.

– Skoro nie statki kosmiczne, to co udało się wam tam wytworzyć?

– Byliśmy blisko stworzenia śmiertelnego wirusa, który zabijałby wszystko, co popadnie. Zarówno ludzi, jak i zwierzęta. I co najważniejsze, nie byłoby antidotum na tę zarazę. Właściwie to stworzyliśmy tego wirusa, choć jeszcze nie udało się go nam przetestować. Prawdę powiedziawszy, to tykająca bomba.

– Nie bardzo rozumiem. Jak to – tykająca bomba?

– Otóż tak, drogi doktorze. Wirus został ostatecznie przygotowany i zainstalowany w tak zwanej wiecznej zmarzlinie. I teraz pozostaje już tylko czekać. Wystarczy, że lodowce zaczną się topić, a wirus wyjdzie na wolność. Zarażą się nim jakieś foki albo niedźwiedzie polarne, które zaczną go roznosić dalej. I tym sposobem zacznie się on samoistnie rozprzestrzeniać po całym świecie, a ludzie wzajemnie będą siebie zarażać.

– To, co wódz mówi, brzmi co najmniej dziwnie.

— Poniżej Ameryki Południowej jest Antarktyda. I tam właśnie w 1938 roku wysłaliśmy specjalną ekspedycję… Uczestnicy ekspedycji z flagą Trzeciej Rzeszy

– No, nie wiem. Poczekamy, zobaczmy. Ja pewnie tego nie dożyję, ale kolejne pokolenia zapewne już tak. Niestety, ludzkość jest na tyle głupia, że nie żyje w zgodzie z naturą. A to w końcu odbije się ludziom czkawką. Globalne ocieplenie jeszcze o sobie przypomni. I przy okazji da popalić ludziom.

– Oby jednak te słowa nie były prorocze. Tymczasem nadal nie wiem, co z tą bazą.

– No, jak to co? Wybudowaliśmy ją bodajże w 1943 roku. Materiały do budowy dostarczaliśmy okrętami podwodnymi. W czasie wojny to była jedyna możliwość. Statki

— Statek „Schwabenland”, który brał udział w ekspedycji antarktycznej na przelomie 1938 i 1939 roku mogłyby zwracać na siebie uwagę. Największym gwarantem dyskrecji były właśnie okręty podwodne. Jednak i tak plany pokrzyżował pewien generał, który na jednym ze spotkań ze mną w przywołanym 1943 roku powiedział, że niemiecka flota jest dumna z tego, iż udało jej się wybudować fortecę na drugim końcu świata. Po tych słowach pojawiły się spekulacje dotyczące Antarktydy. Na szczęście nie na tyle dociekliwe, by trzeba było zaprząc do dodatkowej pracy Ministerstwo Propagandy kierowane przez Josepha Goebbelsa.

– To tam naziści mieli się spotykać z kosmitami?

– Niestety, żadnych spotkań z kosmitami nie było, a szkoda. Podobną bzdurą jest plotka o naszej tajnej bazie na Księżycu. Chętnie chciałbym się tym pochwalić, ale to by-

— Jakiś czas później zajęliśmy część tamtejszego terenu, oznaczając go naszymi flagami. I ten teren nazwaliśmy właśnie Nową Szwabią… Mapa Nowej Szwabii, która miała być antarktyczną kolonią Trzeciej Rzeszy łoby kłamstwo. Słyszałem nawet, że do tych naszych księżycowych baz latamy właśnie z bazy numer 211. Nic bardziej mylnego. Miałem bujną wyobraźnię, ale nie aż tak!

– A zastanawiał się pan, skąd mogły się wziąć te opowieści o bazach nazistów na Księżycu? Efekt uboczny niemieckiej propagandy?

– Nie sądzę. Raczej upatrywałbym tego w rozszerzonej wersji planu podboju świata. Widocznie co więksi fanatycy tworzyli tego typu przepowiednie. Chodziło o to, by wybudować pozaziemskie bazy, z których moglibyśmy opanować cały świat.

– Daje pan słowo, że nie próbowaliście nawiązać kontaktu z obcymi cywilizacjami?

– Nie. Tego nie powiedziałem. Mogę za to powiedzieć coś, co powinno dać do myślenia. W latach czterdziestych w okolicach Antarktydy Brytyjczycy zatopili naszego U-boota. Na jego pokładzie było ponad 30 ton rtęci. Jak pan myśli, po co była ta rtęć?

– Nie mam pojęcia.

– Zwolennicy wiary w istnienie UFO powiedzą, że statki kosmiczne są napędzane rtęcią. Czy tak jednak jest? Na ten temat już nie będę opowiadał.

W naszym serwisie przeczytacie już kolejny fragment książki Spowiedź Hitlera 3. Szczera rozmowa o zaginionych skarbach. Publikację kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

REKLAMA

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Spowiedź Hitlera 3. Szczera rozmowa o zaginionych skarbach
Christopher Macht0
Okładka książki - Spowiedź Hitlera 3. Szczera rozmowa o zaginionych skarbach

Tej książki nie sposób przeoczyć! Adolf Hitler przerywa milczenie na temat skarbów, „złotego pociągu” i innych tajemnic Trzeciej...

dodaj do biblioteczki
Wydawnictwo
Recenzje miesiąca
Złoty dukat
Grażyna Bąkiewicz
Złoty dukat
Gruzińskie wino
Anna Pilip
Gruzińskie wino
Trzeci etap
Katarzyna Ryrych
Trzeci etap
Po prostu Mama
Renata Piątkowska
Po prostu Mama
Dzieci żółtej gwiazdy
Mario Escobar;
Dzieci żółtej gwiazdy
Polscy szpiedzy 2
Sławomir Koper
Polscy szpiedzy 2
Kieszonkowiec
Fuminori Nakamura
Kieszonkowiec
Obserwatorka
Alicja Sinicka
Obserwatorka
Pokaż wszystkie recenzje