Wezwę policję. Fragment książki „Stąd do jutra"

Data: 2026-02-19 09:19:48 | artykuł sponsorowany | Ten artykuł przeczytasz w 5 min. Autor: Piotr Piekarski
udostępnij Tweet

Hanka w warsztacie samochodowym – miejscu, gdzie rządzi testosteron – czuje się jak ryba w wodzie. W podwarszawskim Karczewie pod okiem ojca mechanika uczy się fachu, potem przejmuje po nim salon samochodowy, rozbudowuje firmę, a wreszcie zdobywa poważne fundusze na dalsze inwestycje. Kiedy jednak nabiera przekonania, że kobieta, jeśli tylko zechce, może wszystko, sielanka dobiega końca.

Księgowa Hanki zostaje zamordowana, a ona nieoczekiwanie staje się główną podejrzaną. Nie ma alibi, a dowody przesądzają o jej winie.

Od tej pory wpada w wir wydarzeń, które stawiają jej dotychczasowe życie na głowie: więzienie, pościgi i tajemnice, przenikający do polityki świat szemranych interesów i dużych pieniędzy, czy relacje rodzinne – tak złożone, jak tylko potrafią być w prawdziwym życiu.

Hanka, dziewczyna Bonda, pożal się Boże, z Mazowsza, musi znaleźć odwagę i siłę, by wziąć sprawy w swoje ręce i dociec, gdzie kryje się prawdziwy morderca. Zwłaszcza że nie walczy tylko o siebie, ale i o przyszłość swoich bliskich.

„Stąd do jutra" Agnieszki Kępkowicz grafika promująca książkę

Do przeczytania powieści Agnieszki Kępkowicz Stąd do jutra zaprasza Wydawnictwo Novae Res.

Mieszanka prozy sensacyjnej, psychologicznej i pełnego napięcia romansu? Agnieszka Kępkowicz serwuje to wszystko w powieści Stąd do jutra. Wyrazista i silna bohaterka podbije czytelnicze serca już od pierwszych stron – pisze Danuta Awolusi w recenzji książki Stąd do jutra.

W ubiegłym tygodniu na naszych łamach zaprezentowaliśmy premierowy fragment książki Stąd do jutra. Dziś czas na kolejną odsłonę tej historii:

Hanka pomyślała, że Ewa pewnie odsypia wczorajszą imprezę imieninową i finansowy maraton. Wczoraj był przecież trzydziesty kwietnia, końcówka roku podatkowego. Natyrała się biedna, że nawet dzisiejszym świętem się nie nacieszy.

– Odłóż coś dla niej. Koniecznie to różowe z czarnym.

Lilka kiwnęła głową, a potem przetarła chusteczką zakurzone pantofle.

Hanka spojrzała na zegarek, jeszcze minuta. Zerknęła na front salonu – powinni już stamtąd nadejść z szampanem i kieliszkami.

Uff, idą. No, na nią czas.

Skinęła na pana Tadka, ten machnął na praktykantów i z głośników rozległo się gromkie Tako rzecze Zaratustra Straussa.

Gdy umilkły fanfary, Hanka zaczęła przemowę.

– Witamy wszystkich państwa na naszym wielkim święcie!

Umilkła, bo poczuła, że nie panuje nad głosem, ale chyba nikt tego nie zauważył, gdyż powitały ją gromkie brawa.

Spojrzała na Piotrka, który właśnie nadszedł i pokazał jej podniesiony do góry kciuk. Pstryknął flesz, to Jasiek uwiecznił ich wszystkich na zdjęciu.

– Serdecznie witam całą społeczność Renault. Dziś przed państwem nasza nowa, wspaniała…

Srebrzysta płachta spoczywająca na Lagunie zaczęła powoli sunąć ku tyłowi.

– …jedyna i niepowtarzalna Laguna III!

Znów zabrzmiały fanfary, a po nich gromkie brawa. Wystrzeliły korki od szampana, ale fala oklasków, która rozbrzmiała w pobliżu podium, nagle zamarła.

Ktoś krzyknął, ktoś się zaśmiał. Parę osób się cofnęło.

Hanka spojrzała w ich stronę, potem na Lagunę.

Przednią szybę i maskę auta pokrywały brązowe smugi.

Co to ma być?

Hanka zeszła z podium i podeszła bliżej auta. Stojący dalej ludzie zaczęli wyciągać głowy. Powiew wiatru przyniósł odór smrodu, a ona poczuła, że robi jej się niedobrze.

Nadbiegł pan Tadek. Lilka gapiła się na Lagunę osłupiała. Piotr gdzieś znikł.

Pan Tadeusz, jedyny przytomny, zamachał do swoich ludzi.

W tym momencie Hanka dostrzegła kartkę wsuniętą za wycieraczkę. Sięgnęła po nią, ale uprzedził ją pan Tadek. Otworzył, przeczytał, zmarszczył brwi, zmiął kartkę i wepchnął ją do kieszeni.

– Wymieniamy model! – rzucił w stronę nadbiegających mechaników.

Hanka wróciła na podium i siląc się na uśmiech, podeszła do mikrofonu.

– Szanowni państwo, jakiś chochlik spłatał nam figla, bo patrzymy nie na ten model, co trzeba. Zanim go wymienimy, zapraszamy na szampana!

Na szczęście Lilkę wreszcie odblokowało i poprowadziła gości na poczęstunek, zapraszając równocześnie do udziału w kolejnych atrakcjach.

Hanka patrzyła, jak jej główny mechanik ze swoimi ludźmi z powrotem przykrywa Lagunę płachtą i przygotowuje ją do wycofania z ekspozycji.

Zeszła z podium i zwróciła się do pana Tadka:

– Co było na tej kartce?

Ten posłusznie podał jej świstek. Czując paskudny zapach, odruchowo zmarszczyła nos.

– Idź do ludzi, ja wezwę policję – zarządził pan Tadeusz.

– Rany boskie, kto… – Lilka stanęła obok siostry.

Pojawił się też Piotr i zerkając Hance przez ramię, przeczytał:

– „JESZCZE MI, KURWO, ZAPŁACISZ”.

Książkę Stąd do jutra kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

Tagi: fragment,

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Stąd do jutra
Agnieszka Kępkowicz0
Okładka książki - Stąd do jutra

Osądzona za CUDZE grzechy, wróciła, by zawalczyć o SWOJE jutro. Hanka w warsztacie samochodowym – miejscu, gdzie rządzi testosteron – czuje...

Wydawnictwo