Okładka książki - 20:32

20:32


Ocena: 4.33 (9 głosów)
opis

„20:32” to Marcin Mortka w odsłonie, której jeszcze nie znałam. Autor podejmuje w książce próbę pokazania końca znanego świata, ale nie w stylu spektakularnych wybuchów czy rozbudowanych wątków politycznych, ale przez pryzmat jednostki, zwykłych ludzi z ich codziennymi problemami, słabościami, nadziejami i wątpliwościami. Po pandemii, inflacji i wojnie tuż za naszymi granicami przyszła pora na inwazję, jakiej jeszcze ten świat nie widział.

Główna oś historii koncentruje się na małżeństwie, Piotrze i Irminie, które, chociaż nadal razem, wydaje się od siebie coraz bardziej oddalać. Kryzys w ich relacji nie jest tłem, lecz częścią fabularnego rdzenia. Kiedy wracają samochodem ze spotkania ze znajomymi Irminy, ich życie i cały świat, ulega nieodwracalnej zmianie. Od tej pory towarzyszymy im w ciągu jednej, pełnej napięcia nocy, która zmusza małżonków nie tylko do walki o życie, ale także do konfrontacji z tym, kim się stali i co dla siebie jeszcze znaczą. Narracja prowadzona jest naprzemiennie z punktu widzenia obojga bohaterów. To rozwiązanie pozwala lepiej zrozumieć ich emocje, sposób myślenia, a także stopniowe przeobrażenia. Piotr, który do tej pory uciekał od rzeczywistości w świat gier komputerowych, zostaje postawiony w sytuacji, która wymaga od niego działania. Początkowo wycofany, zamknięty w sobie, w obliczu kryzysu staje się kimś zdeterminowanym i odpowiedzialnym. Irmina, wcześniej sfrustrowana jego biernością, zaczyna dostrzegać w nim cechy, których nigdy nie zauważyła albo które z czasem przestała doceniać. Kobieta musi na nowo spojrzeć na swojego męża i zmierzyć się z własnymi uczuciami.

Chociaż powieść liczy blisko 400 stron, większość wydarzeń rozgrywa się w czasie jednej nocy, od 18:54 do 4:30. To ograniczenie czasowe w połączeniu z dynamicznym stylem sprawia, że lektura jest bardzo intensywna. Rozdziały są krótkie, zwięzłe, a fabuła nie pozwala się zatrzymać. Nie ma tu miejsca na dłużyzny, autor umiejętnie balansuje między opisem wydarzeń a budowaniem napięcia i psychologicznym rysunkiem postaci. Tym, co odróżnia „20:32” od wielu historii postapo, jest sposób ukazania zagrożenia. Zamiast epickiej wojny lub jasnych zasad konfrontacji, dostajemy coś tajemniczego, trudnego do uchwycenia, budzącego strach właśnie przez swoją nieokreśloność. Nie do końca wiadomo, co się dzieje, kim (lub czym) są najeźdźcy, jakie mają cele. Tę niepewność czują także bohaterowie, co wzmacnia atmosferę grozy i dezorientacji. Autor nie kreuje oderwanej od rzeczywistości wizji świata, ale umieszcza akcję w dobrze znanej i rozpoznawalnej rzeczywistości współczesnej Polski. To dodaje opowieści autentyczności i sprawia, że łatwiej sobie wyobrazić, jak mogłaby wyglądać podobna sytuacja w realnym świecie. Czuć bliskość zagrożenia, które pojawia się znienacka, w zwykły dzień, w znajomej scenerii.

W powieści pojawiają się też drugoplanowi bohaterowie, którzy wprowadzają tonacje, które mogą wybijać z rytmu, a przede wszystkim z tak pieczołowicie budowanego klimatu. Niektóre dialogi osłabiają napięcie budowane przez główny wątek. Z jednej strony jest to plus, bo daje chwilowy oddech od gęstej jak mgła atmosfery, z drugiej te humorystyczne wstawki skutecznie wybijają z klimatu grozy i zakłócają spójność nastroju. Historia została domknięta w bardzo przemyślany sposób, który mnie szczególnie przypadł do gustu. Chodzi o zabieg przesunięcia fabuły w przyszłość na końcu książki. Bo pozwala spojrzeć na wydarzenia z dystansu i zobaczyć ich długofalowe skutki, zarówno dla bohaterów, jak i dla całej rzeczywistości, w której funkcjonowali. Jeśli miałabym się do czegoś w tej książce przyczepić, byłyby to strony tak cienkie, że podczas lektury mi się sklejały, a to utrudniało czytanie. Samo wydanie jest piękne, bardzo klimatyczne, a czarno-białe ilustracje jeszcze ten genialny klimat podbijają. 

„20:32” to niezwykle dynamiczna opowieść, miejscami niepokojąca, czasem zaskakująco intymna. Łączy elementy thrillera i postapo. To historia nie tylko o końcu świata, ale też o ludziach, którzy w jego obliczu muszą się zmierzyć z własną słabością, lękiem i odpowiedzialnością. Zostawia silne wrażenie i daje do myślenia. O tym, jak krucha potrafi być nasza codzienność i jak łatwo może się wszystko zmienić w jednej chwili. Eksperyment autora z wejściem w postapo uważam za udany, chętnie przeczytam więcej, a Wam tę książkę serdecznie polecam 🖤

Informacje dodatkowe o 20:32:

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2025-07-04
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788384060933
Liczba stron: 416
Dodał/a opinię: maitiri_books

Tagi: fantasy

więcej
Zobacz opinie o książce 20:32

Kup książkę 20:32

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Utracona godzina
Marcin Mortka0
Okładka ksiązki -  Utracona godzina

Wieść niesie, że Mads Voorten - Ostrze Burzy i jeden z najsłynniejszych dowódców powstania przeciwko Tuistanom - zginął podczas szturmu na Brzask. Zakrawa...

Tarapaty Tappiegow magicznym Ogrodzie
Marcin Mortka0
Okładka ksiązki - Tarapaty Tappiegow magicznym Ogrodzie

Pewnego dnia wiking Tappi i reniferek Chichotek trafiają do Magicznego Ogrodu. Wydaje im się, że jest to najpiękniejsze miejsce na ziemi. Kiedy jednak...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy