Anathema - Keri Lake
Dziękuję wydawnictwu Hype/Filia za możliwość przeczytania tej książki.
W fantastyce lubię to, że każda historia jest inna. Praktycznie ile ludzi, tyle opowieści fantasy. Szczególnie te gotyckie, mają swój niepowtarzalny urok.
Nowy świat, gatunki/narody i ta zła postać.
To moje pierwsze spotkanie z piórem autorki Keri Lake. Powiem szczerze, że spodobał mi się jej styl. Akcja toczy się w swoim tempie i naturalnie. Opowieść angażuje już od pierwszych stron. Można przeczytać ją bardzo szybko, mimo 653 stron. Nie sposób było się oderwać od czytania, chyba tylko sen jest w stanie tego dokonać. (🙆)
Bohaterowie. Są tacy, że nie sposób ich nie lubić.
A szczególnie ci główni. Maevyth i Zevander.
Jego rozdziałów było mniej, bo 20 na 62.
Oba punkty widzenia były bardzo ciekawie skonstruowane. Widać tutaj ogrom pracy.
Wszystko uzupełnienia piękna okładka, ilustracje i ozdobniki. Bardzo spodobał mi się indeks postaci i słowniczek na samym początku. Pozwolił on już co nieco poznać nie tylko postacie, ale ten świat. Dużym plusem jest to, że w treści są te słowa od razu tłumaczone i nie trzeba zerkać co chwilę do słowniczka. Warto też wspomnieć o mapce, które lubię w tym gatunku literackim. Lubię sobie wyobrazić gdzie, co jest w naszym świecie.
Nie można też zapomnieć o postaciach drugoplanowych, takich jak siostry głównych bohaterów. Najbardziej polubiłam jego siostrę. Niepokorna i pełna energii mimo życia jakie wiodą.
Wątek miłosny. Tutaj jest on tak poprowadzony delikatnie i jednocześnie wybuchowo. Bardzo ciekawy zabieg w tej mrocznej historii.
Jestem bardzo ciekawa innych książek autorki.
Z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu. "Eldritch"
Czy uda się pokonać zło i czy miłość zwycięży?
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"Co zostało zabrane, nigdy nie powróci."
" - Nie czerpię przyjemności z takich myśli. Ale niektórzy zasłużyli na swój los. Obnosili się z klejnotami, podczas gdy ich ludzie glodowali.
- Tak. Niektórzy zasłużyli. A inni nie. Cóż, to nie twoje sumienie musi się z tym pogodzić, tylko moje.
- Nie wiedziałem, że w ogóle je masz.
- Bo nie mam.
Dolion zachichotał."
"Krzyki.
W mojej głowie rozbrzmiewały potworne krzyki.
Mała dziewczynka ubrana w coś przypominającego zwierzęcą skórę wyciągała ręce w stronę starszej kobiety leżącej w bezruchu w kałuży gęstej krwi. Dziewczynka płakała i szamotała się w ramionach mężczyzny w zbroi z dawnych czasów. Patrzyłam, jak niesie ją ku krawędzi świata, gdzie za skałą rozciągała się tylko gęsta, biała mgła. Płacz dziecka zamienił się w histeryczny krzyk, dziewczynka bezradnie drapała metal zbroi.
Z zimną obojętnością cisnął jej drobne ciałko poza krawędź skały.
Czarna sylwetka runęła z nieba w dół. Zobaczyłam swoje odbicie w lśniącym, czarnym oku kruka."
" Od ciemnej szczeliny na policzku, szpecącej blizny, którą nosił od dzieciństwa, rozchodziły się głębokie czarne żyły. Rozgałęziały się one na żuchwie, szyi i dalej - aż do obojczyka i lewego ramienia. Klątwa, która zatruła jego krew. Pragnęła pożreć jego serce, zamienić go w takie samo plugastwo co jego starszego brata.
Ile to jeszcze potrwa? Nie potrafił powiedzieć."
"- Dobrze. Zachowam to w tajemnicy. Zostać pożartym żywcem to chyba nie najgorszy sposób na śmierć.
- A co według ciebie byłoby gorsze?
- Ku*** w maszynce do mielenia mięsa?
Zevander zmarszczył czoło.
- Postaramy się uniknąć obu tych możliwości."
" - Twoja siostra miała rację. Jesteś tyranem i bestią!
Warknął, ścierając z twarzy kaszę.
- A ty jesteś irytująca, a jednak, wskutek jakiegoś boskiego kaprysu, wciąż masz język."
" - Przepraszam. Nie chciałam... cokolwiek to było.
- Nigdy nie przepraszaj za unieszkodliwienie wroga.
-Ale ty nie jesteś moim wrogiem.
- Nie jestem?
- To znaczy bywasz niemiły. I zrzędliwy. I skrajnie niecierpliwy. - Uśmiechnęłam się, gdy zmarszczył czoło. - Ale jesteś dobrym nauczycielem. Muszę ci to przyznać."
" Westchnął i odepchnął ostrze w moją stronę.
- Zatrzymaj go.
- Ufasz mi? Mimo że będę mieć sztylet?
- Samo posiadanie broni nie czyni z ciebie zagrożenia. To umysł prowadzi ostrze.
- A umysł bywa kapryśny - odparłam. - W jednej chwili spokojny, w następnej rwie się do przemocy.
Jego oczy pociemniały, a moja skóra aż zaiskrzyła.
- To groźba?
- Gdybym cię nie znała, pomyślałabym, że lubisz wyzwania.
Jego usta drgnęły, ale twarz pozostała niewzruszona.
- Zależy, kto trzyma ostrze. Spojrzał na broń w mojej dłoni. "
"- Nigdy nie pojmę, co, na siedem piekieł, sprawiło, że wszechświat zesłał mi ciebie, Maevyth.
- Niektórzy mogliby uznać to za karę - powiedziałam z uśmiechem.
- Jeśli to kara, to przyjmuję wieczność cierpienia z otwartymi ramionami. - Kolejny pocałunek był delikatny i drażniący, ledwie muśnięcie moich ust. - Pochłaniasz mnie całego, mała księżycowa wiedźmo.
Podniosłam rękę, by musnąć palcami jego szczękę"
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-10-29
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 652
Tytuł oryginału: Anathema
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska
Dodał/a opinię:
Oliwia Zalewska
Kiedyś marzyła o przystojnym rycerzu, który ją ocali. Z czasem ta wizja stała się mroczniejsza. Isadora Quinn jest samotna. Jedyną osobą, na której...
Czy dla miłości warto podjąć walkę z samymi mocami piekieł? Farryn jest obciążona trudną historią rodzinną. Jej matka zginęła wiele lat temu w niewyjaśnionych...