Ta świąteczna powieść przywraca wiarę w dobro i ludzi. Emanuje magią świąt i sprawia, że pragniesz stać się lepszym człowiekiem. Jeśli miałabym wybrać jedną powieść świąteczną, którą koniecznie musicie przeczytać, to bez wątpienia byłaby to książka Magdaleny Kordel „Anioł do wynajęcia”.
Główną bohaterką jest Michalina – osiemnastoletnia dziewczyna, która znalazła się w dramatycznej sytuacji. Została zupełnie sama, bez dachu nad głową i bez wsparcia bliskich. Jedyne, co jej pozostało, to wspomnienia o zmarłej babci i cicha nadzieja na cud. Przyznam szczerze, że na początku jej historia mocno mnie poruszyła, ale autorka dawkuje emocje w taki sposób, że zamiast przygnębienia z każdą stroną czułam narastające ciepło. Kiedy na drodze Michaliny stają Gabrysia, Petronela i Konstanty, staje się jasne, że magia świąt zaczęła swoje działanie.
Ta powieść jest niezwykle klimatyczna. Jej strony pachną choinką, piernikami i aromatyczną herbatą. To idealna lektura na przedświąteczny czas, dająca poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Uczy uważności i przypomina, że aniołowie nie muszą mieć skrzydeł – często to po prostu ludzie, którzy mają odwagę wyciągnąć pomocną dłoń.
Podoba mi się to, że „Anioł do wynajęcia” idealnie balansuje między wzruszeniem, refleksją i humorem. Nie jest to przesłodzona bajka, ale mądra i wartościowa historia obyczajowa z elementami magii codzienności. To książka, która pokazuje, co tak naprawdę znaczy świąteczna magia: dobre słowo, drobne gesty, szczera rozmowa, bliskość czy wspólnie wypita herbata.
To, co najbardziej zafascynowało mnie w tej historii, to nie tyle magia świąt, ile sposób, w jaki Magdalena Kordel definiuje cud. W „Aniele do wynajęcia” cud nie spada z nieba w blasku fleszy, tylko przejawia się w gestach, słowach i bliskości. Uwielbiam to, jak autorka zestawia bezdomność i skrajną samotność Michaliny z domowym ciepłem i humorem ekscentrycznej starszej pani. To sprawia, że opowieść nie jest naiwna – wręcz przeciwnie, pokazuje, że światło najlepiej widać wtedy, gdy wokół jest naprawdę ciemno.
Przyznam się Wam do czegoś: bardzo lubię, gdy w powieściach głos zabierają seniorzy. Tutaj moje serce podbiła Petronela, której kreacja to absolutny majstersztyk! Starsza pani z ciętym językiem sprawiła, że książka nabrała charakteru i autentyczności. Nela bezapelacyjnie skradła moje uznanie!
Autorka postawiła na relacje międzyludzkie w szerokim ujęciu. Mamy tu przyjaźń, miłość, solidarność kobiet, międzypokoleniowe zawirowania i pomoc obcej osobie. To sprawia, że książka jest bardzo życiowa, przekazuje potężną lekcję empatii i uczy, że każdy z nas ma w sobie potencjał, by zmienić czyjś los, nie robiąc przy tym nic nadzwyczajnego.
Jeśli szukacie książki, która nastroi Was pozytywnie przed Bożym Narodzeniem i przypomni o tym, co w życiu jest najważniejsze, to „Anioł do wynajęcia” będzie strzałem w dziesiątkę. To taka lektura, którą śmiało mogę nazwać plastrem na duszę. Wzruszy, rozbawi, a przede wszystkim sprawi, że po przeczytaniu świat wyda się nieco jaśniejszy.
Polecam!
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2025-11-12
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 384
Dodał/a opinię:
anetaiksiazki
Namiętność, która prowadzi do szaleństwa Do niedawna na pytanie, jakie jest jej życie, Adela odpowiedziałaby bez wahania: spokojne, ale szczęśliwe. Jednak...
Tej wiosny nad głową Stelli gromadzą się czarne chmury. Gdyby żyła prababka Marcelina, powiedziałaby, że ktoś z pewnością rzucił na dziewczynę urok. Tymczasem...