Kiedy Arcana po latach spędzonych w szkole z internatem wraca do rodzinnego zamku Amorte, nie spodziewa się, że zamiast ciepłego powitania otrzyma tajemniczą i makabryczną zagadkę do rozwiązania. Jej brat, sieur Ajin Trionfi, gospodarz posiadłości, nie żyje, a ona jako nowa pani zamku zostaje rzucona w sam środek intrygi. Wśród arystokratów zaproszonych na przyjęcie, wieszczek, magów i alchemików, Arcana musi odkryć, kto stoi za zbrodnią, jednocześnie poruszając się w świecie pełnym sekretów i niedomówień.
Powieść świetnie splata elementy kryminału, fantastyki, a nawet delikatnego romansu, tak delikatnego, że prawie go nie widać. Historia ta angażuje już od pierwszych stron. Nie ma przynudzania, od razu zaczyna się coś dziać i to z przytupem, bo już na samym początku otrzymujemy trupa i zagadkę do rozwiązania. Już sam gotycki klimat zamku Amorte buduje atmosferę tajemnicy, a kiedy okazuje się, że Arcana i towarzyszący jej mag zostają uwięzieni w pętli czasowej, opowieść nabiera prawdziwego rozpędu. Bohaterowie raz po raz przeżywają ten sam czas, próbując za każdym razem znaleźć nowe wskazówki i dojść do prawdy. Ten zabieg fabularny, znany dobrze z innych książek i ekranizacji, został tu wykorzystany w świeży i przemyślany sposób. Kolejne pętle nie są monotonne, przynoszą nie tylko nowe tropy, ale też rozwój bohaterów, którzy nie powtarzają tych samych błędów, ale uczą się na nich, napięcie stopniowo narasta, a bohaterowie krok po kroku składają tę układankę w całość.
Bardzo polubiłam główną bohaterkę. Arcana to bystra, odważna i zaskakująco zaradna siedemnastolatka, mimo że dopiero co weszła, a właściwie nadal wchodzi w dorosłość. Chociaż początkowo można się zastanawiać (ja miałam takie przemyślenia), czy dziewczyna, wychowywana w szkole dla panien, rzeczywiście mogłaby tak szybko odnaleźć się w roli pani na zamku i detektywa amatora, to jej spryt i cięty język sprawiają, że trudno jej nie kibicować. Ma w sobie zarówno młodzieńczą naiwność, jak i stanowczość, która pomaga
jej przetrwać w świecie pełnym spisków. Nie tylko główna bohaterka przyciąga uwagę. Mag, który zostaje uwikłany w pętlę czasową razem z Arcaną, jest niezwykle tajemniczą postacią, a przy okazji dość zabawną. Na uwagę zasługuje także reszta obsady, arystokraci skrywający własne sekrety, wieszczka o niepokojącym darze i niejednoznaczny amant o złej reputacji, który pojawia się w życiu Arcany. I jeszcze służba, a w szczególności osobnik, który jest najbliżej dziewczyny.
Powieść zachwyca klimatem. Gotycki zamek, tajemnicze morderstwo, motywy tarota i alchemii, a wszystko to okraszone błyskotliwym humorem i dynamiczną akcją. Styl autorki jest lekki, pełen sarkazmu, dzięki czemu lektura jest przyjemna, nawet gdy fabuła nabiera mroczniejszych tonów. Motyw pętli czasowej, który najbardziej mi się w powieści podoba, został świetnie poprowadzony, każda iteracja wprowadza coś nowego, a bohaterowie rzeczywiście się uczą i adaptują do sytuacji. To nie tylko powtarzanie tych samych wydarzeń, ale świadome dążenie do rozwiązania zagadki, mimo że bohaterowie za każdym razem rozpoczynają jakby od nowa, w tym samym punkcie. To sprawia, że książka nie nuży, a wręcz przeciwnie, wciąga coraz bardziej. Jest kilka elementów, do których mogłabym się przyczepić, jak na przykład mało spektakularne rozwiązanie zagadki, ale tego nie zrobię, bo naprawdę bardzo podobała mi się ta powieść i pochłonęłam ją na raz. I tak naprawdę nie czekałam, aż ta zagadka się rozwiąże, cieszyłam się czasem spędzonym z niezwykle inteligentną bohaterką i wcale nie chciałam, aby kolejne pętle się skończyły. Powieść zapewniła mi naprawdę solidny kawał świetnej rozrywki. Czekam na więcej i bardzo polecam 🖤
Wydawnictwo: Mięta
Data wydania: 2024-10-09
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 320
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
maitiri_books
Król nie żyje, niech żyje król…owa? Oj, nie tak to miało wyglądać. Cyan zdecydowanie nie podoba się taki rozwój sytuacji. Jest sama. Jest wściekła...
Maria Dee, twardo stąpająca po ziemi 21-letnia studentka prawa, za namową koleżanek trafia do… prawdziwej jasnowidzki. Z czasem zaczyna korzystać...