Lubicie gdy w książkach wyciągane na światło dzienne są brudy z przeszłości? Ile takich spraw może być wciąż nierozwiązanych i czekać na sprawiedliwość…
Paulina Świst jak zawsze wraca na półki z impetem i nową wyśmienitą historią. Lecz z każdą kolejną klimat staje się coraz mroczniejszy. Tu także fabuła odchodzi nieco od typowego dla autorki lekkiego tonu i prezentuje klimat brutalnego thrillera z elementami okultystycznymi i teoriami spiskowymi.
Akcja zaczyna się mocno. Wezwanie do morderstwa w kopalni Guido. Na miejscu stawiają się prokurator Nina Kermel i komisarz Aleksander Aresowicz. Szybko orientują się, że będzie ostro i sprawa nie będzie należała do łatwych. Ofiara z wydłubanymi oczami, pentagram w tle… Ale mimo wszystko czarny humor nie opuszcza bohaterów. Tak jak i instynkt tropicieli. Z pomocą Artura i Szczepana, ruszają za tropem… kogo tym razem?
Możecie się tu spodziewać, że przeszłość mocno da o sobie znać i grzechy elit będą rozliczone, mimo, że elegancko starali się je zatuszować. Ale zemsta nadchodzi znienacka. Tajemnicze ramię sprawiedliwości w tym przypadku, umiejętnie gra na nosie naszej ekipy śledczej. I może by wyszli z tego bez szwanku, ale … nikt nie pomyślał, że w tej grze może wziąć udział więcej graczy i silniejszych niż się spodziewają…
Atmosfera ciągłego zagrożenia wisi nad bohaterami i jest wyraźnie odczuwalna dla czytelnika. Choć cynizm i sarkazm wciąż rozładowuje napięcie jak to standardowo jest w książkach Pauliny, to nawet relacja głównych bohaterów schodzi na drugi plan, bo niebezpieczeństwo jest tu zbyt duże i skupiamy się przede wszystkim na rozwiązaniu zagadki i przetrwaniu.
Mamy tu imponujący twist fabularny! W końcu już przecież sprawa nauczyciela miała być zamknięta, a jednak przeszłość i teraźniejszość i tego złola i tych elitarnych, cwanych wykolejeńców, łączy się obecnie bardzo wyraźnie w tej symbolicznej kopalni. Wątek nauczyciela staje się przez to osią całego śledztwa, choć zarazem ciężko znaleźć dowody na to, że sprawy się łączą mimo, że dla ekipy Kermel i Aresa, staje się to oczywiste.
Ta książka pokazuje nam, że nie raz to nie morderca jest głównym zagrożeniem, ale system ludzi chroniących dawne sekrety. A sama “Aurora” (świt) to symbol wyjścia z mroku (kopalni pełnej tajemnic) i ujawnienie prawdy ukrywanej stanowczo zbyt długo. Niestety im bliżej tego światła tym brutalniejsze odkrycia…
Może jest tu nieco mniej romansu i humoru, ale wciąż go mamy, wciąż ta duszna atmosfera jest rozładowywana przez to co tak charakterystyczne dla autorki. Za to z pewnością wielbiciele makabrycznych scen, zawiłych śledztw, wręcz takiego horroru kryminalnego, będą w pełni usatysfakcjonowani.
Ja osobiście Świst biorę w ciemno i jeszcze nigdy rozczarowana nie byłam. Teraz też nie jestem i serdecznie Wam polecam kolejną genialną książkę spod jej pióra.
Dziękuję za egzemplarz do recenzji.
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2026-05-06
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 320
Dodał/a opinię:
Marta BONIECKA
Trzech to zbyt wielu, trzeci to już PRZESZKODA! Trzecia część cyklu. Trzeci element układanki. Trzeci bok trójkąta. Śmierć Kruka nie...
To nie żarty, to nie przelewki, tu się dzieje, i to jak! W roku 2014 Daniel Wyrwa był jeszcze żołnierzem 6. Batalionu Powietrzno-Desantowego w Gliwicach...
Dziś nie byłem turystą. Dziś byłem na służbie, a alkoholu i koksu nie dotykałem od ponad dwóch lat... Czy dalej miałem na nie ochotę? Większą niż Adolf na Blitzkrieg. I to mi już chyba nie minie.
Więcej