„Babcia i dziadek” to absolutnie niezwykła publikacja. Zachwycająca wyglądem i bogata w treść, chociaż krótka. Nie opowiada jednej historii ani nie narzuca jednego obrazu relacji z dziadkami. Oddaje głos emocjom, wspomnieniom i drobnym momentom, z których składa się prawdziwa bliskość między pokoleniami.
To opowieść o obecności. O tej szczególnej formie miłości, która nie musi być głośna ani spektakularna, żeby była silna. Babcia i dziadek są tu pokazani jako ludzie, którzy trwają obok, z cierpliwością, doświadczeniem i spokojem. Czasem trochę nieporadni, czasem zapominający, czasem narzekający, ale zawsze gotowi przyjąć dziecko takim, jakie jest. Bez ocen, bez warunków, bez pośpiechu. Autorzy nie próbują definiować, jacy powinni być dziadkowie. Przeciwnie, pokazują, że każdy z nich jest inny i że właśnie ta różnorodność tworzy bogactwo rodzinnych historii. Są tu babcie troskliwe i stanowcze, dziadkowie milczący i rozmowni, obecni na co dzień i tacy, którzy pojawiają się rzadziej. Łączy ich jedno, potrzeba przekazywania nie tylko opowieści o przeszłości, ale również wartości, sposobów patrzenia na świat i poczucia zakorzenienia.
Książka skupia się na tym, co pozornie zwyczajne. Na drobnych gestach, codziennych rytuałach, chwilach ciszy i bycia razem. To właśnie one budują poczucie bezpieczeństwa i bliskości, które często doceniamy dopiero wtedy, gdy zaczyna ich brakować. Publikacja przypomina, że miłość nie zawsze wyraża się w wielkich słowach. Częściej objawia się w gotowości do wysłuchania, w cierpliwości, w czasie ofiarowanym bez pośpiechu. W obecności, która nie oczekuje niczego w zamian. Książka składa się z krótkich scen i obrazów, które razem tworzą mozaikę relacji rodzinnych. Każda z nich może być inna, bo każda rodzina jest inna. Właśnie w tym tkwi siła tej książki. Łatwo odnaleźć w niej własne wspomnienia. Zapach domu dziadków, ciepło ich dłoni, poczucie bezpieczeństwa. To lektura, która uruchamia pamięć i emocje, często te dawno schowane.
Tekst jest oszczędny i uważny. Nie tłumaczy uczuć wprost, zostawia przestrzeń na refleksję. Czyta się go wolno, z naturalną potrzebą zatrzymania się, powrotu do przeczytanego zdania, spojrzenia na ilustrację jeszcze raz. Nie jest to klasyczna opowieść, bliżej jej do zapisu uczuć i stanów, które zna się z życia, ale rzadko nazywa. Ilustracje wzmacniają ten przekaz w wyjątkowy sposób. Są subtelne, ciepłe i pełne detali, które przyciągają uwagę i budują nastrój. Widać w nich upływ czasu zapisany w twarzach i gestach bohaterów, ale także miękkość spojrzeń i bliskość, której nie da się udawać. Twarze bohaterów, ich gesty i spojrzenia mówią bardzo dużo, często więcej niż sam tekst. Widać w nich czułość, zmęczenie, radość i przemijanie, pokazane z ogromną empatią.
„Babcia i dziadek” nie jest tylko książką do czytania. To książka do przeżywania, do wspominania i do rozmów. Spokojna, szczera i emocjonalna. Zostawia po sobie ciepło, ale też lekki smutek, taki, który pojawia się, gdy uświadamiamy sobie, jak bardzo coś było dla nas ważne. Bardzo polecam 💓
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-01-14
Kategoria: Medycyna i zdrowie
ISBN:
Liczba stron: 72
Tytuł oryginału: Grands-parents
Dodał/a opinię:
maitiri_books
Miłość nie jest jedna, wymyka się definicjom i słowom. Czym więc jest? Książka Hélene Delforge i Quentina Grébana, duetu znanego już z cenionej...