„Będę twoim zawsze” to książka, która mnie zaskoczyła. Myślałam, że to będzie taka słodka, lekka historia miłosna, a dostałam coś o wiele bardziej emocjonalnego i momentami naprawdę ciężkiego.
Poruszane są tutaj trudniejsze tematy jak prześladowanie, problemy z przeszłością czy uzależnienia i to wszystko sprawia, że ta historia jest dużo bardziej prawdziwa, a nie tylko „ładna i romantyczna”.
Alyssa to bohaterka, którą od razu polubiłam. Chce zacząć od nowa, trochę się odciąć od ludzi i mieć spokój, ale wiadomo jak to bywa, życie ma inne plany. Trafia na grupę znajomych, którzy ją przygarniają i na początku serio fajnie się na to patrzyło, taka paczka, wsparcie, poczucie, że w końcu ma swoje miejsce.
I właśnie dlatego to, co wydarzyło się później, tak mnie uderzyło. To pierwsze większe nieporozumienie w ich grupie naprawdę złamało mi serce. To, jak szybko potrafili się od niej i Matta odwrócić i udawać, że ich nie znają, dla mnie to było za dużo. Nawet nie dali im szansy się wytłumaczyć.
Mam wrażenie, że ta książka świetnie pokazuje, że to właśnie najbliżsi potrafią zranić najbardziej. I że czasem emocje, zazdrość czy niedopowiedzenia robią więcej szkody.
Conor też nie jest idealny i momentami mnie irytował. Widać, że sam nie ogarnia swoich uczuć i trochę przed nimi ucieka, przez co popełnia błędy. Ale z drugiej strony to sprawia, że jest bardziej realny.
Alyssa mimo wszystkiego naprawdę daje radę. Jest silna, ma dobre serce i mimo tego, co ją spotyka, dalej próbuje iść do przodu i im wybaczyć.
To jedna z tych książek, przy których się wciągnęłam i trudno było mi się oderwać.
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2025-08-11
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 326
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
patka_517
Umowa na związek. Umowa na... miłość? Sara La Rosa nie spodziewała się, że śmierć ojca wywróci jej życie do góry nogami. Jednak jego testament nie...