Czytałam część pierwszą z tej serii, a dwie pozostałe wciąż są dla mnie tajemnicą. Teraz przeczytałam tom czwarty i zakochałam się w nim bez pamięci. Przede wszystkim za taką prawdziwość, gdyż mamy tutaj przedstawioną małą wioskę i prawa jakimi się rządzi. Sama pamiętam czasy w których rodzice nakazywali mi być lekarzem, a ja na widok krwi mdlałam:-) Tutaj mamy podobną sytuację. Ukazane są losy pewnej rodziny, która niemal czciła dzień w którym urodziła im się Sylwia. Wspominali położną, która pomimo trudnych warunków zadbała o jej matkę i jej małą córeczkę. Z wolna, kiedy ona dorastała, rodzice wciąż gnębili ją by była lekarką albo pielęgniarką, a ona tak samo jak ja mdlała na widok krwi i wymiotowała czując zapach szpitala pomieszany z odchodami pacjentów i płynów do dezynfekcji. Jednak kiedy rosła, często zaglądała do starszej pani, która uwielbiała słuchać jej opowieści o szkole, życiu, o wszystkim. Jej syn sporo starszy od Sylwii zawsze był zniesmaczony jej zachowaniem, gdyż według niego była za głośna i nigdy usta jej się nie zamykały. Ona nieustannie nie omijała domu swojej powierniczki, będąc po części przyjacielem domu starszej pani. Pewnego jednak dnia kobieta zmarła, a syn uknuł intrygę, by zadowolić swoją rodzicielkę przed śmiercią. Z dobrych intencji jak na wieś przystało, informacja obeszła całą wioskę i tak Sylwia została bez dachu nad głową. Nawet nie spodziewała się, że syn starszej pani pozwoli jej mieszkać w domu po niej, a dalej to już zadziała się magia przyciągania, wspólnych rozmów, pracy i późniejszych losów. Przechodząc do dalszego czasu czytamy o tym jak Sylwia powiła córkę i to ona ku uciesze dawnych dziadków zostaje położną. Opowieść toczy się dalej, a my w ogóle nie czujemy upływu czasu. Wchodzimy na tory już dorosłej kobiety, która musi mierzyć się z marzeniem i sekretami, które dzieją się za zamkniętymi drzwiami. Uwierzcie, że nie odłożycie jej na bok, zanim historia się nie skończy! Ta książka hipnotyzuje prawdziwością, pięknym wciągającym stylem, uczuciami i buntem pojedynczych istot, które tylko pragną spełniać swoje marzenia. To opowieść o braku wolności i walce o swoje życie na własnych zasadach. Czasami nie da się zaplanować wszystkiego, gdyż życie ma dla nas inne plany. Z kolei nawet buntownicze myśli na pewien temat są prawdziwą manifestacją, jakby modlitwą, by właśnie się spełniły. Uważajcie czego sobie życzycie i w jakim kierunku wasze myśli podążają. Postacie tej książki z kilku pokoleń dowiedzieli się tego trochę za późno. Będąc szczerą, to okropnie żal mi było tej Sylwii. Ja wiem, że ludzie mieli ją za pyskatą, ale z mojej oceny, ona zwyczajnie znała swoją wartość. Wiedziała, że była dobrym człowiekiem i podążała za pragnieniami nie tylko serca, ale i rozumu. Tak naprawdę właśnie tym buntem trzymała się swojej małej wolności. Przepiękna pokoleniowa opowieść. Marzę o tym, by móc nadrobić drugą i trzecią część, bo są warte każdej minuty poświęconej na czytanie. Podobno miłość rodzi się z powołania. Znam jedną panią, która dla kobiet i ich dzieci zrobiłaby wszystko. Mam nadzieję, że będzie miała życie wieczne:-)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2025-02-20
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 336
Dodał/a opinię:
Ewelina Przespolewska
Po raz trzeci wracamy do Gradowa, na pozór cichej wioski, gdzie jednak wciąż coś się dzieje. Michał Funcia, do niedawna skromny organista bez żadnych...
"Bóg opuścił mnie na worku z mąką”. Tak zaczyna opowieść o swoim życiu Beata, bohaterka "Listów z dziesiątej wsi”. Jej mąż Michał opuszcza...