Pierwszy tom cyklu „Mapy czasu”, zatytułowany „Drugie życie Elizy”, pozostawił mnie z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony zachwycił mnie sam pomysł – odważne połączenie historii z elementami sensacyjnymi oraz bohaterka myśląca w zaskakująco współczesny sposób. Z drugiej strony odczuwałam niedosyt: historia urywała się w momencie, gdy dopiero zaczynała nabierać tempa, a potencjał świata i postaci nie został w pełni wykorzystany.
Dlatego po „Córkę Leonarda da Vinci” sięgnęłam z ciekawością, ale i ostrożnością. Liczyłam na rozwinięcie wcześniejszych obietnic – pogłębienie postaci Elizy, bardziej złożoną intrygę i pełniejsze zanurzenie w realiach epoki. Już od pierwszych stron było jednak jasne, że to kontynuacja dojrzalsza, pewniejsza siebie i odważniej operująca emocjami oraz historią.
Akcja powieści przenosi nas do Mediolanu roku 1490 – miasta potężnego, pięknego i przesiąkniętego niepokojem. Eliza trafia na dwór Ludwika Sforzy, miejsce, które autorka opisuje niemal zmysłowo: pachnące kadzidłem i woskiem, pełne półszeptów, spojrzeń znaczących więcej niż słowa oraz strachu ukrytego pod warstwą przepychu. To świat, w którym każdy gest ma znaczenie, a jedno nieostrożne zdanie może kosztować życie.
Bohaterka zanurza się w rzeczywistość pałacowych intryg, kobiecych sojuszy i rywalizacji oraz bezwzględnej męskiej walki o władzę. Przypadkiem – choć w tej powieści nic nie jest do końca przypadkowe – Eliza natrafia na spisek, którego konsekwencje mogą sięgnąć znacznie dalej niż mury mediolańskiego dworu i wpłynąć na bieg historii.
Na tym tle pojawia się Leonardo da Vinci – nie jako pomnikowy geniusz z podręczników, lecz jako człowiek z krwi i kości: uważny obserwator, mistrz niedopowiedzeń, ktoś, kto widzi więcej, niż ujawnia.
„Córka Leonarda da Vinci” to bez wątpienia rasowa powieść przygodowa, której siła tkwi w umiejętnym balansie między gatunkami. Autorka oferuje barwne, dopracowane w detalach tło historyczne, intrygę skonstruowaną niemal jak w dobrym thrillerze, subtelny wątek romantyczny, który nie dominuje fabuły oraz tempo narracji, niepozwalające ani na chwilę stracić zainteresowania.
Szczególnie doceniam sposób, w jaki prowadzona jest postać Elizy. To bohaterka aktywna i myśląca, często balansująca na granicy epok – rozdarta między tym, kim musi być, a tym, kim chciałaby się stać. Jej wewnętrzne napięcie doskonale współgra z atmosferą renesansowego Mediolanu, świata, w którym piękno i okrucieństwo idą ramię w ramię.
Dużym atutem powieści jest również język – plastyczny, momentami bardzo sensualny, a jednocześnie dynamiczny. Dialogi brzmią naturalnie, a opisy nie przytłaczają, lecz konsekwentnie budują klimat i pozwalają czytelnikowi poczuć się częścią przedstawionego świata.
Po lekturze „Córki Leonarda da Vinci” mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że jest to książka, na którą czekałam po pierwszym tomie. Historia jest bardziej intensywna, dojrzalsza i odważniejsza narracyjnie. Niedosyt, który towarzyszył mi po „Drugim życiu Elizy”, tym razem ustąpił miejsca satysfakcji i autentycznemu zaangażowaniu emocjonalnemu.
Czytałam tę powieść z rosnącym napięciem, mając poczucie zanurzenia w świecie żyjącym własnym rytmem – pięknym, brutalnym i nieprzewidywalnym. Niejednokrotnie łapałam się na tym, że „jeszcze jeden rozdział” zamieniał się w kilkadziesiąt kolejnych stron. Najbardziej urzekło mnie to, jak naturalnie autorka łączy wielką historię z osobistym doświadczeniem bohaterki. Eliza nie ginie w cieniu Leonarda ani potężnych mężczyzn epoki — przeciwnie, to ona nadaje temu światu sens. Jej obecność sprawia, że renesans przestaje być muzealnym eksponatem, a staje się przestrzenią realnych emocji i trudnych wyborów.
To książka, która nie tylko wciąga fabułą, lecz także pozostawia po sobie refleksję — o roli kobiet w historii, o cenie niezależności oraz o tym, jak cienka bywa granica między geniuszem a samotnością.
Jeśli pierwszy tom był obietnicą, „Córka Leonarda da Vinci” jest jej spełnieniem. I zdecydowanie sprawia, że na kolejną część będę czekać już bez rezerwy – za to z dużą niecierpliwością.
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2026-01-14
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 352
Dodał/a opinię:
Ilona Wolińska
W SERCU CZAROWNICY NIGDY NIE WYPALI SIĘ GNIEW Jest taki gniew, który nigdy się nie wypali i uderzy w najmniej spodziewanym momencie. Nawet jeśli...
Mam na imię Weronika. Czasem budziłam się w nocy wdzięczna za to, że życie podarowało mi premie. Tak to nazywałam. Miałam przystojnego i zaradnego mężczyznę...