ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗧𝗿𝘇𝗲𝗰𝗶𝗲 ż𝘆𝗰𝗶𝗲 𝗘𝗹𝗶𝘇𝘆
Po pierwszej części cyklu 𝑀𝑎𝑝𝑦 𝑐𝑧𝑎𝑠𝑢 z przyjemnością wróciłam do świata stworzonego przez Gretę Drawską. 𝐶ó𝑟𝑘𝑎 𝐿𝑒𝑜𝑛𝑎𝑟𝑑𝑎 𝑑𝑎 𝑉𝑖𝑛𝑐𝑖 to kontynuacja losów Elizy, bohaterki, którą zdążyłam dobrze poznać i polubić. To dziewczyna z charakterem, trochę zadziorna, ale szczera i pełna życia. Lubię jej sposób patrzenia na świat, to, jak potrafi łączyć ciekawość z odwagą i wrażliwość z rozsądkiem. Tym razem towarzyszyłam jej w Mediolanie czasów renesansu, mieście pełnym barw i życia, które na kartach powieści zdaje się tętnić własnym życiem. Między opisami można niemal poczuć zapach farb w pracowni mistrza i usłyszeć gwar ulic pełnych artystów i przechodniów. Co za niezwykła lektura. Ta powieść ma wszystko, co kocham w książkach: wyrazistych bohaterów, błyskotliwy humor, dopracowaną fabułę i dynamiczne tempo, które nie pozwala oderwać się od lektury. Do tego dochodzą emocje tak silne, że nieraz aż ściskały za serce, bo każda strona mogła przynieść niespodziewany zwrot wydarzeń.
Tym razem Eliza jawiła mi się nieco inaczej. Widać, że dojrzała i wie już, po co wędruje w czasie oraz o co toczy się gra. Stawką jest życie jej nienarodzonych dzieci i to, by Virellus nie przejął władzy nad czasem, zamykając go na zawsze. Jego działania mogą sprawić, że wszystkie tunele między mapami czasu znikną, a śmierć przestanie być początkiem czegoś nowego, stając się końcem bez powrotu. Pobyt w pałacu w Szlachcinie wydaje się teraz zaledwie epizodem wobec tego, co czeka ją na dworze Sforzów, gdzie intrygi, tajemnice i nieufność są codziennością.
Jej XV-wieczne alter ego to doświadczona akuszerka, której tajniki zawodu poznała dzięki dziadkowi i Zacharze. Gdy żona Ludwika rodzi dziecko, pojawiają się poważne komplikacje. Życie księżnej i jej potomka są zagrożone, a nadworny astronom i lekarz, magister Ambrogio, zamiast udzielić potrzebnej pomocy, zajmuje się horoskopami, a w decydującym momencie mdleje. Eliza dzięki swoim umiejętnościom ratuje kobietę, choć wydaje jej się, że jej synek nie przeżył. Kiedy przygotowuje się, by oznajmić księżnej Beatrycze tragiczne wieści, dziecko leżące w kołysce niespodziewanie zaczyna płakać i okazuje się, że jest dziewczynką.
Eliza nie może otrząsnąć się ze szoku. Wie, że dzieci zostały zamienione, ale nie potrafi ustalić, kiedy to się wydarzyło. Ktoś wykorzystał moment zamieszania, by podmienić niemowlęta, ale kto i w jakim celu, pozostaje dla niej tajemnicą. Służąca, która pomagała jej przy porodzie, w zupełnie nieoczekiwany sposób została odsunięta od dworu. Trafiła do klasztoru z klauzulą milczenia, a zaprzyjaźniona dama dworu, będąca w ciąży, została szybko wydana za mąż, choć wcześniej żadna z nich o tych planach nie wiedziała. Cała sytuacja wydaje się Elizie dziwna i podejrzana.
Eliza nie byłaby sobą, gdyby siedziała z założonymi rękami. Była przekonana o tym, że tuż po porodzie doszło do zamiany dzieci i nie potrafiła się z tym pogodzić. Nie mogła też pojąć, jak to możliwe, że dwórka, jej przyjaciółka, która miała rodzić w tym samym czasie co księżna, nagle została wydana za mąż, a służąca, która mogła potwierdzić płeć dziecka Beatrycze, niespodziewanie znalazła się w klasztorze i to o takim rygorze. Cała sytuacja wydawała się Elizie nie tylko zagadkowa, ale i groźna, bo wszystko wskazywało na spisek. Tylko czyj?
Jakub, którego poznała w Szlachcinie, obecnie występuje jako mistrz kowalski Jacobo de Toledo, pomagający Leonardowi da Vinci. To właśnie to alter ego Jakuba rozważało celowe zabranie chłopca i podłożenie w jego miejsce dziewczynki. Tylko czy prawdziwy potomek Ludwika Sforzy przeżył? Jeśli tak, co się z nim stało? Musi odnaleźć dwie kobiety, które na pewno znają prawdę. Czy uda jej się dowiedzieć, kto zamienił dzieci i jaki miał w tym cel?
W międzyczasie Eliza próbuje zbliżyć się do Leonarda da Vinci, ale on zdaje się jej nie rozpoznawać. To coraz bardziej ją niepokoi, bo we współczesnym świecie czas płynie szybciej, niż powinien. Eliza dzieli się swoimi spostrzeżeniami z Jakubem. Czuje, że czas jej się kurczy, a skoro jej domniemany ojciec nie wykazuje żadnych oznak, że ją zna, musi zaryzykować wszystko.
Wydarzeń jest tak wiele, że czasem trudno było mi za nimi nadążyć. Historia Elizy ponownie mnie całkowicie pochłonęła, podobnie jak w pierwszej części. Podobało mi się, jak autorka subtelnie przeplatała wątki kryminalne z uczuciami, które coraz bardziej łączyły Elizę i Jakuba, a jednocześnie nie przytłaczały fabuły. Nie brakuje też przygodowych zwrotów akcji, które nadają opowieści dynamiki i świeżości. A wszystkie wydarzenia rozgrywają się na tle renesansowych Włoch, gdzie tętniące życiem miasta, wytworne dwory i codzienne zwyczaje epoki stają się nieodłączną częścią opowieści. Szczegółowe opisy pracy artystów, podróży i panujących wówczas obyczajów, a także ukazanie napięć społecznych, nadają fabule realizmu i sprawiają, że historia staje się jeszcze bardziej przekonująca.
W posłowiu autorka wyjaśnia, że starała się jak najwierniej zarysować tło wydarzeń, opierając się na dostępnych źródłach i opracowaniach historycznych. Moim zdaniem udało się to Grecie Drawskiej doskonale. Byłam w stanie uwierzyć, że faktycznie mogło dojść do podmiany dziecka Ludwikowi Sforzy, a jednocześnie zachowanie Leonarda da Vinci przedstawione przez autorkę wydawało się bardzo prawdopodobne. Rozumiem jednak, że dla dobra powieści autorka pozwoliła sobie na odrobinę fantazji, i właśnie ta mieszanka fikcji literackiej z prawdą historyczną sprawia, że książka jest tak wyśmienita. Całość uzupełniona jest delikatną nutą fantastyki, dzięki czemu powieść wciąga od pierwszych stron i sprawia, że trudno się od niej oderwać.
Czytanie tego cyklu jest dla mnie niesamowitą przygodą czytelniczą. Połączenie różnych gatunków literackich z subtelną nutą fantastyki sprawia, że opowieść jest jednocześnie pełna przygód i wywołuje ogromne emocje. To prawda, że to fikcja literacka, ale jaka kusząca perspektywa, bo kto z nas nie marzyłby choć przez chwilę przenieść się w czasie i zobaczyć świat sprzed wieków na własne oczy? Już z niecierpliwością czekam na kolejną część tej historii.
𝑊𝑠𝑧𝑦𝑠𝑡𝑘𝑜 𝑑𝑜𝑏𝑟𝑧𝑒 𝑠𝑖ę 𝑠𝑘𝑜ń𝑐𝑧𝑦, 𝑎 𝑗𝑒ś𝑙𝑖 𝑛𝑖𝑒 𝑠𝑘𝑜ń𝑐𝑧𝑦ł𝑜 𝑠𝑖ę 𝑑𝑜𝑏𝑟𝑧𝑒, 𝑡𝑜 𝑧𝑛𝑎𝑐𝑧𝑦, ż𝑒 𝑡𝑜 𝑗𝑒𝑠𝑧𝑐𝑧𝑒 𝑛𝑖𝑒 𝑘𝑜𝑛𝑖𝑒𝑐. – cytat z książki, przypisywany Johanowi Lennonowi, choć brak jednoznacznych dowodów w jego biografii, że to on był jego pierwotnym autorem.
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2026-01-14
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 352
Dodał/a opinię:
Halina Więcek
W SERCU CZAROWNICY NIGDY NIE WYPALI SIĘ GNIEW Jest taki gniew, który nigdy się nie wypali i uderzy w najmniej spodziewanym momencie. Nawet jeśli...
Eliza Angielczyk budzi się w XIX-wiecznym pałacu w Szlachcinie - ale to nie jest jej świat. Jeszcze wczoraj miała wziąć ślub w XXI wieku, dziś jest damą...