To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki. Już na wstępie muszę wspomnieć, że totalnie urzekła mnie szata graficzna książki "Cuda na śniegu", w szczególności piękne barwione brzegi. Stylistyka i język jakim posługuje się pisarka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybko. Ja pochłonęłam ją w jedno popołudnie i chociaż książkę czytałam już jakiś czas temu nadal pamiętam wszystkie emocje towarzyszące mi podczas lektury. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie zostali w barwny, wielowymiarowy i autentyczny sposób wykreowani. To postaci, które nie są krystaliczne, mają swoje wady i zalety, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami dnia codziennego, zdarza się im także popełniać błędy, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych przypadkach podzielając podobne troski i dylematy moralne. Jestem pewna, że z powodzeniem moglibyśmy spotkać ich w rzeczywistości. Razem z bohaterami przeniosłam się Czterech Mostów i pensjonatu "Bajka", który od śmierci właścicielki już nie tętni życiem. Historia została przedstawiona z perspektywy kilkorga bohaterów co pozwoliło mi lepiej ich poznać, dowiedzieć się co czują, myślą, z czym się mierzą, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Myślę, że w tym przypadku był to świetny pomysł, ponieważ tym sposobem każda z postaci odegrała tutaj istotną rolę dostarczając Czytelnikowi ale również właścicielowi "Bajki" wielu emocji i wrażeń. Jedni od samego początku zaskarbili sobie moją sympatię i kibicowałam im z całych sił, inni wywoływali we mnie mieszane odczucia, które z czasem ulegały zmianie w tą pozytywną stronę, ale również trafili się tacy, którzy denerwowali mnie swoim zachowaniem i miałam w stosunku do nich więcej negatywnych emocji. Z zaciekawieniem śledziłam losy bohaterów, to z jakim zaangażowaniem niektórzy usiłowali walczyć o spadek i do jakich często zabawnych, a także poważniejszych sytuacji to prowadziło. Podczas lektury wielokrotnie miałam ochotę wejść do tej książki żeby przytulić, wesprzeć niektórych bohaterów, innymi natomiast mocno potrząsnąć. Niemniej jednak w końcu w "Bajce" zagościli ludzie odczarowując magię tego niepowtarzalnego miejsca, otulając ją ciepłem i mimo wszystko przynosząc nadzieję na lepsze jutro. Autorka w naprawdę świetny sposób kreśli portrety psychologiczne wszystkich postaci, interesująco ukazuje napięte relacje rodzinne, do tego nie boi się poruszać życiowych, trudnych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Muszę oczywiście wspomnieć o całej świątecznej otoczce, która jest wyraźnie zarysowana w tej historii. Mnie totalnie urzekł ten niepowtarzalny zimowo - świąteczny klimat. Autorka udowadnia, że nic nie jest dziełem przypadku a ludzie, których spotykamy na swojej drodze znajdują się na niej nie bez przyczyny i pełnią w naszym życiu różne role - jedni są wsparciem, inni lekcją, a jeszcze inni mogą być wyzwaniem. Myślę, że każdy z bohaterów tej opowieści wyniósł z pobytu w "Bajce" dla siebie coś cennego, dostrzegł co jest ważne w życiu. Czytelnik zresztą też. Cudownie spędziłam czas z tą książką i nie ukrywam, że z przyjemnością wróciła bym do tych postaci, żeby się dowiedzieć jak dalej potoczyły się ich losy. Polecam!
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: 2025-10-29
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 336
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
zakochanawksiazk
Autorka bestsellerowej serii „Cztery Płatki Śniegu” zaprasza w kolejną podróż do świata pełnego zimowej magii! W pewien listopadowy...
Tatrzański szlak, mgła i dwoje ludzi, których łączy tylko jeden dzień w roku Górski szlak, gęsta mgła, potknięcie i pomocna dłoń, która ratuje przed upadkiem...