RECENZJA
„Diabeł i pani Davenport”
Autor: Paulette Kennedy
Wydawnictwo: Akurat
"Musiała wznieść mur, zanim zupełnie straci głowę. Oto czas, by dowiedzieć się, kim tak naprawdę była. Wskoczyć do chłodnej, otrzeźwiającej realności i wyjść na drugim brzegu jako inna kobieta. Kobieta, którą zawsze chciała zostać."
„Diabeł i pani Davenport” to powieść, która z pozoru wpisuje się w ramy klasycznego gotyku psychologicznego, lecz bardzo szybko okazuje się czymś znacznie głębszym. To historia o kobiecie uwięzionej nie tylko w świecie religijnych dogmatów lat 50., ale przede wszystkim w małżeństwie, społecznych oczekiwaniach i cudzych definicjach normalności. Paulette Kennedy tworzy narrację gęstą od napięcia, podszytą lękiem i niepokojem, która jednocześnie niezwykle mocno rezonuje ze współczesnym czytelnikiem.
Akcja powieści rozgrywa się w Missouri w 1955 roku. Loretta Davenport jest wzorem idealnej żony i matki cichej, posłusznej, oddanej mężowi, który buduje swoją karierę na uczelni biblijnej. Jej uporządkowany świat zaczyna się rozpadać w momencie tajemniczej śmierci jednej ze studentek, po której Loretta zaczyna słyszeć głosy zmarłych.
To, co mogłoby być potraktowane jako paranormalna osobliwość, w świecie rządzonym przez religijną ortodoksję i patriarchalne struktury staje się zagrożeniem. Mąż Loretty, Pete, zamiast wsparcia oferuje strach, oskarżenia i dystans, interpretując jej doświadczenia jako opętanie. Kobieta, pozostawiona sama sobie, szuka pomocy u parapsychologa, który potwierdza autentyczność jej daru.
Od tego momentu powieść staje się studium rozpadu małżeństwa, wiary w autorytety i iluzji „idealnego życia”. Nadprzyrodzone elementy nie dominują fabuły, lecz służą jako katalizator wewnętrznej przemiany bohaterki.
Loretta Davenport to jedna z najmocniejszych stron tej powieści. Jej ewolucja, od kobiety stłamszonej, pełnej wątpliwości i lęku, po osobę stopniowo odzyskującą głos, została ukazana subtelnie i wiarygodnie. To bohaterka z krwi i kości, rozdarta między poczuciem obowiązku a pragnieniem prawdy.
Pete Davenport jest postacią budzącą skrajne emocje. Z jednej strony nie jest czarno-białym antagonistą, z drugiej, uosabia opresyjny system, w którym religia i władza nad kobietą idą w parze. Jego postawa doskonale pokazuje, jak łatwo troskę pomylić z kontrolą.
Postacie drugoplanowe, w tym parapsycholog, pełnią istotną funkcję fabularną, choć pozostają raczej symboliczne niż pogłębione psychologicznie.
Autorka porusza wiele ważnych tematów:
-kobiecą duchowość i jej demonizowanie,
-społeczną kontrolę nad ciałem i umysłem kobiet,
-religię jako narzędzie władzy,
-granicę między darem a chorobą,
-samotność w małżeństwie i rodzinie.
To powieść o tym, jak łatwo odebrać kobiecie prawo do własnego doświadczenia i jak wysoka jest cena wyzwolenia. Motywy nadprzyrodzone są tu metaforą, głosy zmarłych symbolizują wszystko to, co przez lata było w Loretcie tłumione i ignorowane.
Styl Paulette Kennedy jest gęsty, sugestywny i momentami hipnotyzujący. Autorka mistrzowsko buduje atmosferę niepokoju, dom, który powinien być bezpiecznym schronieniem, staje się miejscem grozy. Nastrój powieści przywodzi na myśl twórczość Shirley Jackson, szczególnie w sposobie, w jaki horror rodzi się z codzienności, relacji i ciszy.
Narracja jest spokojna, chwilami wręcz powolna, ale celowo pozwala czytelnikowi zanurzyć się w emocjach bohaterki i odczuć jej narastające osamotnienie.
„Diabeł i pani Davenport” to nie jest lekka lektura ani klasyczny horror. To powieść wymagająca, niepokojąca i emocjonalnie intensywna, która bardziej straszy tym, co ludzkie, niż tym, co nadprzyrodzone. To historia o kobiecie, która musi zdecydować, czy bardziej boi się diabła, czy życia w kłamstwie.
Polecam ją czytelnikom, którzy cenią literaturę psychologiczną, gotycki klimat i powieści z feministycznym podtekstem. To książka, która zostaje w głowie na długo po przewróceniu ostatniej strony.
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2025-10-22
Kategoria: Horror
ISBN:
Liczba stron: 352
Tytuł oryginału: The Devil and Mrs. Davenport
Dodał/a opinię:
Mirela Marcinek