Okładka książki - Do jutra w Amsterdamie

Do jutra w Amsterdamie


Ocena: 4.94 (18 głosów)
opis

𝗪𝗶𝗲𝗹𝗸𝗮 𝗵𝗼𝗹𝗲𝗻𝗱𝗲𝗿𝘀𝗸𝗮 𝗽𝗿𝘇𝘆𝗴𝗼𝗱𝗮

Agnieszka jako jedyna wyłamała się z rodzinnej tradycji i postanowiła studiować dziennikarstwo. Niestety, nie zapewniło jej to środków do życia, dlatego tuż po telefonie od siostry Julki wyjeżdża do Holandii, by czasowo zastąpić ją w sprzątaniu domów bogatych Holendrów. Julka od dawna zarabia w ten sposób na życie, nie mając innego wyjścia – musi spłacić długi zaciągnięte przez męża. Adze nie mieści się w głowie, że Julka – ambitna, obrotna i świetnie wykształcona magister filologii polskiej – bez słowa skargi zamieniła uniwersyteckie skrypty na mop i ścierki, by spłacać długi, których sama nie zaciągnęła. Obiecuje Agnieszce, że po jej przyjeździe wprowadzi ją w „tajniki” swojej pracy. Postawiona przed faktem dokonanym i nie mając lepszej perspektywy w kraju, Agnieszka wsiada do busa i rusza w świat. Niespodziewana podróż zaowocuje przyjaźnią z ludźmi, których pozna po drodze.

Po dotarciu na miejsce Agnieszka nie kryje zdziwienia – zamiast Julki na dworcu czeka na nią Senegalczyk Prosper. Okazuje się, że jej siostra od dawna przebywa w Afryce wraz ze swoimi pracodawcami. Dziewczyna jest wściekła, że jej siostra w pewnym sensie ją oszukała i od dawna mieszka w Afryce, a ona sama została wrzucona na głęboką wodę w obcym kraju i musi radzić sobie bez jej wsparcia. Jedynym łącznikiem ze światem okazuje się Prosper, który od lat mieszka w Holandii i doskonale zna tutejsze zwyczaje oraz kulturę. Dzięki znajomości z Julią potrafi porozumiewać się z Agnieszką po polsku, co jest dla niej ogromnym ułatwieniem – nie zna bowiem holenderskiego, a jedynie angielski, który, na szczęście, jest tu dość powszechnie używany.

Agnieszka zderzyła się z nieznaną jej rzeczywistością – nie tylko z pracą u obcych ludzi, ale także z faktem, że są to obcokrajowcy, którzy postrzegają ją jako „dzikuskę” z Polski, niemającą o niczym pojęcia. Zabawne są różnego rodzaju sytuacje oraz wpadki językowe, które przydarzają się jej na każdym kroku. Nie wiadomo, czy Agnieszce udałoby się przetrwać w obcym kraju, gdyby nie życzliwość i wsparcie sąsiada Prospera. To właśnie dzięki niemu pobyt w Holandii zaczął nabierać coraz żywszych barw. Prosper stał się dla Agi dobrym senegalskim duchem, który pomagał jej odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

𝐷𝑜 𝑗𝑢𝑡𝑟𝑎 𝑤 𝐴𝑚𝑠𝑡𝑒𝑟𝑑𝑎𝑚𝑖𝑒 to przepiękna opowieść o Polakach na emigracji, o blaskach i cieniach życia w obcym kraju oraz tęsknocie za ojczyzną. Pokazuje także, że – jak wszędzie – można spotkać zarówno dobrych, jak i złych ludzi. Przykładem tego jest brutalna napaść na Prospera i Agę, dokonana na tle rasistowskim. Pobyt Agnieszki w obcym kraju z pewnością nie należał do łatwych, ale autorka przedstawiła go w sposób typowy dla siebie – z poczuciem humoru, dzięki czemu nie czułam się przytłoczona trudnościami Agi. Rozterki, które jej towarzyszyły, zostały ukazane w niecodzienny sposób – chwilami zabawnie, a innym razem refleksyjnie, co sprawiło, że czytałam z łezką w oku.

𝐷𝑜 𝑗𝑢𝑡𝑟𝑎 𝑤 𝐴𝑚𝑠𝑡𝑒𝑟𝑑𝑎𝑚𝑖𝑒 to niezwykle ciepła opowieść, zabawna, optymistyczna i pełna nadziei w dobro i ludzi bez względu na kraj czy pochodzenie. To przyjemna historia, w której w nienachalny sposób Agnieszka Zakrzewska przybliża zwyczaje, lokalne potrawy i kulturę Holandii. Nikt tu niczemu się nie dziwi, ludzie są pogodni, zadowoleni i uprzejmi. Przyjemnie było czytać o Holendrach, jako o ludziach roześmianych, wesołych, barwnie ubranych, mimo że spora część roku w tym kraju to opady deszczu i ruszanie się z domu bez parasolki bywa dość ryzykowne.

I wątek romantyczny, a jakże, musiał się pojawić, by historia nabrała rumieńców i pikanterii, niczym dobrze doprawiona potrawa. Znakomicie zostały przedstawione rozterki Agnieszki, która poczuła silną więź z Jeronem, pracodawcą Prospera. Wydawało się, że ta dwójka ma szansę na związek, bo łączyło ich podobne poczucie humoru i optymistyczne spojrzenie na świat. Bardzo im kibicowałam, bo dziewczynie wydawało się, że jest w nim zakochana, ale los szykował jej niespodziankę, zgodnie z maksymą znalezioną w książce Aleksandry Rak: „Jeśli dwoje ludzi ma się spotkać, to nic nie będzie w stanie im przeszkodzić”.

Agnieszka Zakrzewska przepięknie wyraża swoją miłość do Amsterdamu, którą można poczuć w każdym słowie i zdaniu. Wspaniale oddaje piękno tego miasta oraz jego nieodparty urok, sprawiając, że uznałam, iż Amsterdam zasłużenie nazywany jest Wenecją Północy. Słyszałam dźwięki zaklęte w dzwonkach milionów rowerów, a powietrze wypełniał niepowtarzalny zapach wilgoci, marihuany, kurzu i pośpiechu.

Przepiękne porównania autorki opisujące piękno tego miasta nie mają sobie równych. Agnieszka Zakrzewska zgrabnie połączyła losy fikcyjnej bohaterki z własnymi przeżyciami dotyczącymi emigracji, tworząc jedną piękną i zachwycającą historię. Podkreśla, że najważniejsze to trzymać się razem z rodakami (choć nie zawsze jest to możliwe),bo tylko w ten sposób można pokonać demona migracji. Polskie jedzenie, aromat domowego, gorącego obiadu pozwalają poczuć się jak w domu, jak u mamy – to chwile, które niosą spokój i harmonię.

Ta historia budzi uczucie, które subiektywnie pojmujemy na widok piękna, dobra i miłości. 𝐽𝑒𝑠𝑡 𝑐𝑖𝑒𝑝ł𝑒𝑚, 𝑠𝑧𝑐𝑧ęś𝑐𝑖𝑒𝑚 𝑖 𝑝𝑜𝑧𝑦𝑡𝑦𝑤𝑛ą 𝑤𝑖𝑏𝑟𝑎𝑐𝑗ą. 𝑃𝑜𝑟𝑎𝑛𝑛ą 𝑘𝑎𝑤ą 𝑝𝑜 𝑚𝑜𝑐𝑛𝑦𝑚 𝑖 𝑧𝑑𝑟𝑜𝑤𝑦𝑚 ś𝑛𝑖𝑒. 𝑆𝑝𝑜𝑡𝑘𝑎𝑛𝑖𝑒𝑚 𝑧 𝑑𝑎𝑤𝑛𝑜 𝑛𝑖𝑒𝑤𝑖𝑑𝑧𝑖𝑎𝑛𝑦𝑚 𝑝𝑟𝑧𝑦𝑗𝑎𝑐𝑖𝑒𝑙𝑒𝑚 […]

𝐷𝑜 𝑗𝑢𝑡𝑟𝑎 𝑤 𝐴𝑚𝑠𝑡𝑒𝑟𝑑𝑎𝑚𝑖𝑒 to wspaniały miks wydarzeń. Willa Sosnowy Las, w której Aga odnalazła spokój i dobrych ludzi, a może nawet miłość swojego życia – to już czas pokaże. Traumy Agi, powracające w najmniej spodziewanych momentach, wspomnienia z czasów jej młodości, kiedy życie wcale nie było takie kolorowe. Nieoczekiwane decyzje Agnieszki pod wpływem impulsu, przyjaźń z obcymi dziećmi, o którą wcześniej by się nie podejrzewała. Niespodziewana awaria roweru, która sprowadziła do Agnieszki anioła stróża i holenderskie pogotowie rowerowe. Prawdziwy powód opuszczenia Holandii przez Julię, przypadkowe znajomości, które przerodzą się w przyjaźń, a także napaść na tle rasowym i sercowe rozterki. Czyż to nie jest fascynująca opowieść, której nie da się przerwać, tak wciągająca, że chce się czytać bez końca?

Wrażenie robią piękne opisy Amsterdamu, w którym czuję, że powoli zakochuję się bez pamięci i pragnę zobaczyć go na własne oczy, poczuć ten niezwykły klimat. Lektura książki sprawiła, że byłam rozluźniona, zrelaksowana i zauroczona historią snutą przez autorkę. Ta powieść ukazuje, że każdy potrzebuje wsparcia, pomocy, ciepłego słowa, przytulenia – jak Annemarie, która staje się dla Agnieszki babcią, której już nie miała. To nasze nastawienie do życia decyduje, jakimi jesteśmy ludźmi, jaką mamy duszę, a nie wiek. Bez względu na to, co przeżyliśmy, możemy być otwarci na innych, pełni radości życia i mieć duszę młodej osoby. Każdego dnia możemy być promykiem słońca, ogrzewając serca innych swoją życzliwością i ciepłem, dając im powody do radości. Historia, która pokazuje, że w chwilach zwątpienia i słabości pojawia się ktoś, kto podaje linę asekuracyjną i mówi: – Dasz radę! Nie pękaj! Kto jak nie ty!

Informacje dodatkowe o Do jutra w Amsterdamie :

Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2018-02-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381173575
Liczba stron: 400
Dodał/a opinię: Halina Więcek

więcej
Zobacz opinie o książce Do jutra w Amsterdamie

Kup książkę Do jutra w Amsterdamie

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Życie jak czekolada
Agnieszka Zakrzewska 0
Okładka ksiązki - Życie jak czekolada

Nad Malinową Bombonierką zawisły czarne chmury. Pasierb ciotki Emilii nie cofnie się przed niczym, żeby odebrać Ninie należne jej dziedzictwo. Zdesperowana...

Niebo nad Amsterdamem
Agnieszka Zakrzewska0
Okładka ksiązki - Niebo nad Amsterdamem

Agnieszka wraca do Holandii do willi w Sosnowym Lesie, którą pokochała od pierwszego wejrzenia. Razem ze Stijnem i ich córeczką dają opustoszałemu...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy