„Dom przy Starym Młynie” to proza, która dowodzi, że najpiękniejsze, a zarazem najbardziej wstrząsające scenariusze pisze samo życie. Małgorzata Lis stworzyła dzieło, które wykracza poza ramy zwykłej powieści obyczajowej, serwując nam intymny, bolesny, a jednocześnie niosący nadzieję portret rodziny uwikłanej w tryby wielkiej historii. Ta powieść to umiejętne wyważenie emocji i faktografii, gdzie prawda historyczna nie przytłacza narracji, lecz stanowi jej kręgosłup.
Autorka po mistrzowsku operuje dwiema płaszczyznami czasowymi. Współczesne poszukiwania Weroniki nie są jedynie literackim wypełniaczem, a niezbędnym pomostem, dzięki któremu czytelnik może przepracować traumy przeszłości razem z bohaterką. Przejścia między dzisiejszym Zwoleniem a mrocznymi latami okupacji są płynne i naturalne. Największą siłą tej powieści jest jednak kreacja postaci. Bohaterowie tacy jak Marian, Zofia czy radosna Halinka są nakreśleni z niezwykłą dbałością o psychologiczną głębię. Nie są to pomnikowe figury, lecz ludzie z krwi i kości, którzy mimo szalejącej wojny próbują ocalić w sobie resztki normalności, miłości i godności. Lis ma rzadki dar opowiadania o rzeczach trudnych bez zbędnego patosu, co czyni tę historię niezwykle autentyczną.
Pod względem stylistycznym książka urzeka plastycznością opisu. Język autorki jest elegancki, a zarazem przystępny, prawie sensoryczny - czytelnik niemal słyszy szum Zwolenki i czuje gęstą atmosferę niepokoju towarzyszącą wojennej codzienności. Narracja, choć momentami toczy się niespiesznie, pozwala na pełne zanurzenie w świecie przedstawionym i refleksję nad losem pokoleń, które musiały dorosnąć zbyt szybko.
Gdybym miała wskazać słabsze strony, skierowałabym wzrok nie na samą treść, a na oprawę graficzną. Choć stare fotografie stanowią cudowny, wzruszający dodatek, który uwiarygadnia tę historię, o tyle wprowadzenie ilustracji generowanych przez AI wydaje się decyzją nieco niefortunną. W tak autentycznej, opartej na faktach opowieści, sztuczność cyfrowych obrazów gryzie się z realizmem literackim i może wytrącać z rytmu lektury, odbierając czytelnikowi przestrzeń do własnych wyobrażeń.
Małgorzata Lis potrafi poruszyć najczulsze struny w duszy czytelnika, przypominając, że każdy z nas jest sumą doświadczeń swoich przodków. „Dom przy Starym Młynie” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto w literaturze szuka prawdy i wzruszeń, które zostają pod powiekami długo po zamknięciu ostatniej strony.
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2026-04-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 382
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
auraliteracka
Pięć pozornie zwyczajnych kobiet, korzystając z okazji, że brat jednej z nich zakupił właśnie starą chatę w górach, postanawia odciąć się od przedświątecznego...
Poruszająca powieść o tym, że Bóg spełnia nasze marzenia, choć często inaczej, niż planowaliśmy. Ania tęskni za prawdziwą miłością, Marcin za świętym...