🐉🐉🐉🐉 Recenzja 🐉🐉🐉🐉
Bartosz Tchórz – „Dzień przeznaczenia #1”
@artha_s27
🐉🐉🐉🐉🐉🐉🐉🐉🐉
Nie spodziewałam się, że debiut polskiego autora tak mnie porwie… a jednak Erisma wciągnęła mnie bez reszty. To nie jest zwykła fantastyka, to opowieść o odwadze, strachu i nadziei, która tli się nawet w najgłębszym mroku.
" Na tym świecie istnieją siły zła, mroku i ciemności. Minotaury ofiarowały się siłom zła, o których mamy pewne informacje dzięki tobie, Weresie. Natomiast orkowie poddali się mrokowi, ale o nich nie posiadamy zbyt wielu wiadomości. Demony to natomiast siły ciemności, które mają swoich sojuszników, chcących zniszczyć ten świat. Na całe szczęście te trzy byty nie współpracują ze sobą, ponieważ każdy z nich pragnie zdobyć ten świat dla siebie…"
Nie wiem, kto pierwszy wpadł na pomysł, żeby łączyć epicką fantastykę z czymś, co momentami przypomina mitologiczną operę o przetrwanie, ale Bartosz Tchórz zrobił to z rozmachem, którego się nie spodziewałam. „Dzień przeznaczenia” to jego debiut literacki, ale trudno w to uwierzyć, historia jest dopracowana, emocjonalna i ma w sobie ten błysk, którego często brakuje nawet doświadczonym autorom.
„Dzień przeznaczenia” nie jest książką, którą się po prostu czyta to książka, w której się grzęźnie po uszy. I to w najlepszym tego słowa znaczeniu.
🧙 Co znajdziesz w „Dzień przeznaczenia”:
🪄 epicki świat Erismy – bogata mitologia i historia sięgająca 6 tys. lat wstecz;
🪄 pradawne zło – demony sprowadzone z innego wymiaru i ich powrót;
🪄 zniszczenia i konsekwencje – zwycięstwo sprzed lat okupione masowymi ofiarami;
🪄 konieczność jedności – wszystkie rasy i ludy muszą porzucić waśnie, by przetrwać;
🪄 wybrańcy – bohaterowie „przeznaczeni” do poprowadzenia sojuszu;
🪄 konflikty wewnętrzne – postacie wątpią, potykają się, dźwigają traumy i sekrety;
🪄 wielkie bitwy i starcia z mrokiem;
🪄 balans mroku i nadziei – napięcie, groza i odrobina światła;
🪄 rozbudowany worldbuilding – legendy, rasy, polityka, kultura Erismy;
🪄 brak prostych rozwiązań i moralna niejednoznaczność;
🪄 otwarte wątki – to dopiero pierwsza część większej historii.
Już od pierwszych stron wiadomo, że tu nie będzie lekkiej przejażdżki po świecie elfów i rycerzy. Nie. Tu mamy sześć tysięcy lat mroku, demonów i bohaterów, którzy płacą za zwycięstwa krwią. Autor nie bawi się w półśrodki jego świat jest brutalny, piękny i… dziwnie znajomy. Bo pod całą tą warstwą magii i bitew czuć coś bardzo ludzkiego: strach przed utratą, potrzebę wspólnoty i wieczną walkę dobra ze złem, która nigdy się nie kończy.
Autor pisze z rozmachem, ale nie traci autentyczności. Jego styl jest plastyczny, momentami surowy, pełen emocji i obrazów, które łatwo zostają w głowie. Czuć, że autor wierzy w świat, który stworzył i tym zaraża czytelnika.
„Dzień przeznaczenia” to emocjonalna sinusoida od grozy i napięcia po wzruszenie i nadzieję. Autor nie boi się pokazywać cierpienia, ale też daje iskierkę światła, która nie pozwala się poddać.
Postacie są z krwi i kości popełniają błędy, wątpią, buntują się przeciw losowi. Nie są idealni, ale przez to stają się prawdziwi. Ich siła wynika nie z magii, lecz z uporu i człowieczeństwa.
Najbardziej urzekło mnie to, że autor nie idzie na łatwiznę. Jego bohaterowie to nie wybrańcy z plakatu fantasy. Oni się potykają, wątpią, czasem chcą po prostu odpuścić. I właśnie dlatego się im kibicuje.
Świat Erismy jest rozbudowany jakby autor miał na niego cały atlas w głowie od pradawnych bitew po szeptane legendy. I choć momentami można się zgubić w nazwach, ten chaos ma swój urok. Czuć, że to dopiero początek czegoś większego.
„Dzień przeznaczenia” to nie tylko fantastyka to przypomnienie, że żadna wojna nie jest wygrana raz na zawsze. A że Tchórz potrafi pisać tak, że czujesz zapach dymu po bitwie i chłód stali w dłoni, to już tylko bonus.
Jeśli szukasz bajeczki do poduszki, nie tędy droga.
Ale jeśli lubisz, gdy książka kopie emocjonalnie, zostawia cię z lekkim niedosytem i myślą „no dobra, co dalej?” witaj w Erismie. Nie ma odwrotu.
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Data wydania: 2025-07-17
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 398
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Magdalena Grzejszczyk