Przeczytaj całą recenzję, wzbogaconą cytatami: https://tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com/2017/07/2w1-buchneo-cytatami-dziewczyna-na.html
Okazuje się, że w drugiej części autorka próbuje nas zaskoczyć. W historię opowiadaną przez infantylną bohaterkę (nie, zdania nie zmienię) wplata wątek ukazujący morał. A właściwie paręnaście takowych, bo Mia raz kieruje innych, a raz sama jest obiektem, który wszyscy starają się usilnie nauczyć. Wspominałam o listach - Mia się nimi żegna, a jednocześnie to właśnie w nich opisuje to, czego się dowiedziała. Oczywiście nie spodziewajmy się tutaj jakiś odkrywczych nauk - dziewczyna co miesiąc uczy się mniej więcej tego samego, tylko jest to z lekka inaczej nazwane. Raz jest to szukanie "szczęścia", innym razem "swojego "na zawsze"".
Jeśli chodzi o samą historie, które nam w tym tomie ukazano to jestem trochę pod wrażeniem, bo autorka wzięła na siebie ciężar ukazania nam życia z perspektyw nie tylko innych ludzi, ale też innych kultur. Bardzo zaczęłam szanować tę książkę, kiedy się zorientowałam w co brniemy. Ukazanie różnych aspektów życia - z punktu widzenia między innymi Francuza i Samoańczyka (biegnę z pomocą: mieszkańca Hawajów). Bardzo dobrze mi się czytało, kiedy w tekst wpłacane były słowa z innych języków, czy nawet ich zwyczaje. Za to duży plus szczególnie, że jestem w sobie wyobrazić, ile czasu i jak ciężki jest podobny research. Autorka na pierwszej stronie bardzo solidnie dziękuje osobom, które pomogły w szukaniu informacji, więc trochę mnie to uświadomiło, że rzeczywiście - pracy było od groma...
- Mówimy sobie same miłe rzeczy, chodzimy na lunche i na zakupy.
Wzdrygnęłam się. Chodziły razem na zakupy. Okropieństwo. Ja i Gin tego nie robiłyśmy. Chodziłyśmy na piwo, podrywałyśmy facetów, oddawałyśmy się hazardowi, grałyśmy w karty, chodziłyśmy na koncerty, ale zakupy... nie.
Jednak jeśli chodzi o wady to nie ukrywajmy... Potknięcia logiczne nadal królują. Mózg musi być zdecydowanie wyłączony, bo analiza tekstu zajmie nam 3 lata i będziemy tylko kwiczeć, żeby się skończyło. No powiedzmy sobie szczerze, cytaty pod tytułem "Nałożyłam za dużo tuszu do rzęs, więc starłam nadmiar poślinioną chusteczką." do normalnych nie należą. /albo dajcie mi taką ślinę, bo jak ja zmywam płynem do demakijażu to nie ma wyjścia, żeby się nie rozmazać, a co dopiero idealnie to zmyć mokrą chusteczką.../
Podsumowując, do tej książki trzeba mieć nerwy ze stali i umiejętność niemyślenia. Ja - całe szczęście - byłam w stanie to zaakceptować i czytało mi się naprawdę nieźle.
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2017-04-11
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 420
Dodał/a opinię:
Tysiąc Żyć Czytelnika
Byłam martwa. Wreszcie ujrzałam, czym jest prawdziwa miłość, uwielbienie i ten rodzaj oddania, które tylko twoja bratnia dusza, twoja druga połowa może...
"Dziewczyna na miesiąc", czyli Mia Saunders, przeszła długą drogę. Dociera już do końca swej dwunastomiesięcznej podróży. Trafia kolejno do Hollywood,...