Przeczytaj całą recenzję na: https://tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com/2017/08/151-okej-humor-nie-wypali-logika-sie-w.html
Dzisiejszy tekst raczej recenzji nie przypomina, bo jest zbyt luźny, co nie? Nic nie poradzę, staram się zawsze dopasować tekst do książki. A "Dziewczyna na miesiąc" zdecydowanie taka jest. Lekka, luźna, no i może trochę nielogiczna, ale tego postaram się wam oszczędzić - nie bijcie, bo pewnie wyjdzie jak wyjdzie, w końcu ja uwielbiam pisać chaotycznie i zmieniać temat w połowie akapitu, bo tak... W każdym razie znowu zostałam urzeczona możliwością, a nawet może potrzebą, wyłączenia mózgu. Spokojnie, przy czytaniu trzeciej książki napisanej w taki sposób już przy trzecim potknięciu mózg się samoistnie wyłącza i zaczynacie się po prostu śmiać z tej głupoty, która zjadła głupotę i właśnie nią wymiotuje.
Pogratulować zwrotu akcji, który niedoszły romans zamienił w kryminał, pogratulować. Normalnie nie umiałam się zorientować, co się stało, ale stwierdziłam - co mi tam, rzuciłam się czytać dalej i dobrze zrobiłam, bo mi się podobało. Oczywiście kryminalne problemy naszej fantastycznej Mii są tak głębokie jak piszczałka mojego psa *Dobra, przesadziłam. Czytam to zdanie piąty raz i nadal nie ogarniam, co ja napisałam.* W tym samym momencie skończył się wolny wybieg schematów, więc tym bardziej mnie zaciekawiła treść, bo żadne z nowych wydarzeń się nie powtarzało. Chociaż czasem z tą oryginalnością przesadzono - co w, bądź co bądź, romansie robi atak terrorystów to ja nie wiem.
Dzisiaj będzie dość krótko, no ale to już trzecia recenzja książek z tej serii, więc nie będę powtarzać wszystkiego jeszcze raz. Tekst nadal czyta się bardzo szybko i przyjemnie, bo jest bardzo lekki. Bardzo łatwo jest odpuścić i zacząć się bawić czytając "Dziewczynę na miesiąc". Choć do wyżyn literatury po prostu nie da się jej porównać, ba! rzeczą najbardziej niespotykaną normalnie, a częstą w niej są po prostu błędy logiczne, to jednak w żadnym calu nie żałuję, że ją przeczytałam. Nie umiem się wręcz doczekać, aż ostatnia część tej serii wpadnie w moje łapki i mam wielką nadzieję, że na niej się nie zawiodę.
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2017-07-05
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 420
Tytuł oryginału: Calendar Girl July August September
Dodał/a opinię:
Tysiąc Żyć Czytelnika
Byłam martwa. Wreszcie ujrzałam, czym jest prawdziwa miłość, uwielbienie i ten rodzaj oddania, które tylko twoja bratnia dusza, twoja druga połowa...
Dziewczyna na miesiąc, czyli Mia Saunders, przeszła długą drogę. Dociera już do końca swej dwunastomiesięcznej podróży. Trafia kolejno do Hollywood...