Są takie książki, które nas nie wołają. Są też tacy autorzy, których mijamy szerokim łukiem. Moją taką czwórcą omijania jest King, Mróz, Lackberg i… pani Hoover. Zatem co jej książka robi w moich rękach? Przy okazji akcji #nielubiealepruboje na Instagramie, uznałam, ze przyszedł czas dać pani Colleen szansę na rozkochanie mnie w swojej twórczości po ponad dwóch latach? Czy się jej udało?
Z ogromną dawką stonowania zasiadłam w fotelu z kocykiem i „Gdyby nie Ty”. Zaczęłam czytać o dojrzałej kobiecie, która wbrew wszystkiemu zagubiła gdzieś siebie. Została mamą i żoną na pełen etat, te dwie role jakże blisko ze sobą związane stały się sensem jej jestestwa. A to tylko okruszek tego co przygotowała dla nas autorka.
Jeśli chodzi o fabułę wciągła mnie niczym tornado. Tak, moi kochani, dobrze czytacie. Wciągłam się tak, że kończąc powieść dzisiaj rano w autobusie przejechałam przystanek. Oczywiście do perypetii samej Morgan mamy także jej dorastającą córkę Clarę i jej nastoletnie życie. Mamy tajemnicę, która gdy już ujrzała światło dzienne, zmieniła całokształt życia naszej bohaterki, matki. Nie spodziewałam się, że Pani Hoover mnie tak zaskoczy, a jednak! Tak długo broniłam się przed nią i to chyba był największy błąd, bo to, w jaki umiejętny sposób poprowadziła historię, jak stworzyła postacie, jak rozegrała całość oszołomiło mnie lepiej niczym noworoczny szampan! Tak bardzo mocno dopingowałam Morgan, by w końcu odnalazła to czego szuka, by w końcu poświęciła odrobinę świata i codzienności dla siebie. Mimo, że nasza bohaterka jest ode mnie starsza o 4 lata, chwilami przypominała mnie samą, więc pytanie czy autorka stworzyła bohaterkę na podobieństwo kobiet czy też ja tak ogromnie się z nią utożsamiłam?
Tak naprawdę nie chcę za dużo wyspoilerować, bo nie o to chodzi. Tutaj puetną są relacje, tajemnice, tragedia, która zrzuta różowe okulary z naszych twarzy i odsłania nagą prawdę, prawdziwy, ludzki ból, zwykłe zachowania, które nie jeden czytelnik na pewno odnajdzie i w sobie.
Ta książka na pewno będzie hitem. Już jest! I nie sposób przejść obok tej ksiażki obojętnie, a ja mogę się ukorzyć i przyznać, że żałuję, iż wcześniej nie zaryzykowałam i nie zaprzyjaźniłam się z autorką, ale obiecuję, że zmienię to, właśnie po to, by móc zapaść się w wir doskonałej literatury!
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2020-03-11
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 404
Tytuł oryginału: Regretting You
Język oryginału: amerykański angielski
Tłumaczenie: Matylda Biernacka
Dodał/a opinię:
Ovieca
Asa prowadzi nielegalny biznes, jest obsesyjnie zakochany w Sloan. Nie cofnie się przed niczym, by zniszczyć każdego, kto choć spróbuje stanąć między nimi...
Verity Crawford, sławna autorka thrillerów, zostaje sparaliżowana wskutek tragicznego wypadku. Jej mąż zatrudnia pisarkę Lowen Ashleigh, by dokończyła...