NA PRZEKÓR RODZINIE
"Gwóźdź do trumny" Agaty Bizuk to moje trzecie spotkanie z Potomkami czyli rodziną Kręciszów. Za każdym razem z przyjemnością wracam do Szczawna Zdroju i zabytkowej willi Wandzia, w której zawsze wiele się dzieje.
Tym razem Ingrid, kobieta z czarakterem, stara się dogłębnie przemyśleć swoją sytuację. Wciąż jest dziarską kobietą, ale ma świadomość upływającego czasu i chce jak najlepiej wykorzystać lata, które ma jeszcze przed sobą. Uwikłane w przeróżne problemy jej dorosłe dzieci wciąż zacierają ręce i przy każdej nadarzającej się okazji rzucają aluzje odnośnie dziedziczenia zabytkowej willi. Ingrid przygląda się poczynaniom potomków w milczeniu, nie daje sobą manipulować i wraz z Jadwigą szykuje dla wszystkich zainteresowanych nie lada niespodziankę. Czyżby i w tym przypadku z rodziną najlepiej wychodziło się na zdjęciach?
Cały cykl "Potomkowie" to inteligentna i mocno refleksyjna opowieść, w której wiele się dzieje. Zamiast smutku i nostalgii mamy zabawne, czasem groteskowe sytuacje podane w lekki i przystępny sposób. Nie oznacza to jednak, że historia jest płytka i bez wyrazu. Agata Bizuk zadbała o to, abyśmy mieli się nad czym zastanawiać i wyciągać wnioski.
Zaskoczył mnie motyw oszustwa "na wnuczka", który autorka wplotła do wydarzeń. Uważam, że był to bardzo potrzebny wątek, który otwiera nam oczy na czyhające wokół niebezpieczeństwa. Z kolei temat zagrożeń, jakie niesie internet i sztuczna inteligencja to coś nowego, szczególnie dla osób starszych i również wart jest zaakcentowania. Natomiast fragment dotyczący wizyty lekarskiej Jadwigi z powodu białego języka i postawiona diagnoza rozbroił mnie zupełnie i wywołał wybuchy śmiechu. Tak, życie Kręciszów to prawdziwy rollercoaster emocji. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czym nieprzewidywalni bohaterowie nas zaskoczą.
Od samego początku Ingrid zaskarbiła sobie mój podziw i sympatię. Jej śląska gwara w chwilach wzburzenia i kąśliwe dialogi okraszone ironią są jedyne w swoim rodzaju i świetnie wpisują się w klimat opowieści. A pomysł, jaki na zakończenie Ingrid wcieliła w życie, aby utrzeć nosa chciwym i kłótliwym dzieciom jest po prostu genialny. Jakże ja się ucieszyłam z tego bolesnego prztyczka i jaka byłam dumna z mojej ulubionej bohaterki. Jeśli chcecie się przekonać, jakie decyzje podejmie seniorka i kto będzie ją wspierał w działaniach, koniecznie sięgnijcie po książkę.
Spędziłam z Kręciszami naprawdę wyjątkowy czas i żal, że przyszło mi się z nimi rozstać. Zawsze wracałam do nich, jak do dobrych znajomych i za każdym razem byłam pozytywnie zaskakiwana. Z każdej wizyty wychodziłam optymistycznie nastawiona do życia i z niecierpliwością czekałam na kolejne spotkanie. Jeśli nie odwiedziliście jeszcze Szczawna Zdroju i zabytkowej willi Wandzia, to koniecznie musicie złożyć wizytę rodzinie Kręciszów. To będzie wyjątkowy i niezapomniany czas, podczas którego ważkich tematów, wzruszeń i śmiechu nie zabraknie.
Wydawnictwo: BookEnd
Data wydania: 2024-10-16
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 329
Dodał/a opinię:
Poczytajka
W życiu mężczyzny zazwyczaj przychodzi ten znany, owiany mitami moment, zwany kryzysem wieku średniego. U Edwarda Wołłejko przyszedł pod postacią? Łosia...
Koniec lat osiemdziesiątych dla górniczego Wałbrzycha jest wyjątkowo trudny. Kiedy cały kraj pokłada wielkie nadzieje związane z transformacją ustrojową...