Freida McFadden to autorka, której styl wyjątkowo do mnie przemawia. Uwielbiam jej pióro – pozornie proste, a jednocześnie niezwykle wciągające, precyzyjne i nastawione na stopniowe budowanie napięcia. McFadden doskonale wie, jak prowadzić czytelnika za rękę, by w najmniej spodziewanym momencie wyrwać go ze strefy komfortu. Przeczytałam wszystkie jej książki, a każda nowa zapowiedź powieści wzbudza we mnie ogromną ekscytację oraz niecierpliwą chęć zanurzenia się w kolejnej mrocznej historii.
Liam Cass to ucieleśnienie ideału. Wzorowy uczeń, utalentowany sportowiec, mistrz debat – syn, jakiego pragnąłby każdy rodzic. Jego przyszłość wydaje się zaplanowana i nieskazitelna, a otoczenie widzi w nim młodego mężczyznę bez cienia skazy.
Sielankowy obraz zaczyna jednak pękać, gdy dochodzi do zaginięcia nastolatki, a Liam zostaje przesłuchany w sprawie jej zniknięcia. W trakcie śledztwa na jaw wychodzą niejasności, sprzeczne zeznania i niepokojące szczegóły. Coraz więcej osób wspomina o chłodnym spojrzeniu chłopaka oraz o dziwnych słowach, które powtarzają się w relacjach świadków. W tle tych wydarzeń nieustannie pojawia się także postać jego matki – kobiety, która ewidentnie wie więcej, niż jest gotowa powiedzieć.
Czy Liam rzeczywiście jest tak idealny, jak się wydaje? Co kryje się za perfekcyjną fasadą? I jaki związek z tym wszystkim ma tajemnicze zaginięcie nastolatki? Jedno jest pewne – najciemniejsze sekrety często rodzą się i dojrzewają w samym sercu rodziny.
„Idealny syn” Freidy McFadden to thriller, który pochłonął mnie niemal od pierwszych stron. To jedna z tych książek, przy których obiecujesz sobie: jeszcze tylko jeden rozdział, po czym orientujesz się, że jest grubo po północy. Czytałam ją z ogromnym zainteresowaniem, a kolejne sceny chłonęłam z prawdziwą zachłannością, napędzana potrzebą odkrycia prawdy i zrozumienia, dokąd właściwie zmierza ta historia. McFadden po raz kolejny pokazuje, że doskonale wie, jak budować atmosferę niepokoju, jak podsycać napięcie i jak krok po kroku podważać to, co na pierwszy rzut oka wydaje się oczywiste i bezpieczne.
Autorka świetnie bawi się psychologią postaci oraz czytelniczymi oczekiwaniami. Nic tu nie jest czarno-białe, a poczucie, że „coś jest nie tak”, towarzyszy nam niemal przez całą lekturę. Bardzo podobało mi się to, w jaki sposób McFadden odsłania kolejne warstwy rodzinnych relacji, pokazując, jak cienka bywa granica między troską a kontrolą, miłością a manipulacją.
Muszę jednak przyznać, że mimo dużej satysfakcji z czytania, „Idealny syn” nie trafi do ścisłego grona moich ulubionych powieści tej autorki. W pewnym momencie zaczęłam podejrzewać, kto może stać za całym zamieszaniem – i niestety (a może jednak stety) moje przypuszczenia się potwierdziły. Nie odebrało mi to całkowicie przyjemności z lektury, bo sama droga do finału była naprawdę emocjonująca, jednak zakończenie nie wywołało już tak silnego efektu „wow”, na jaki po cichu liczyłam.
Mimo tego uważam, że „Idealny syn” to bardzo solidny thriller psychologiczny, który skutecznie porusza tematy manipulacji, rodzinnych tajemnic i niebezpiecznych pozorów. Fani Freidy McFadden z pewnością odnajdą tu wszystko to, za co cenią jej twórczość: gęste napięcie, psychologiczną grę, niejednoznacznych bohaterów i mroczny, momentami duszny klimat. Również miłośnicy thrillerów psychologicznych powinni być usatysfakcjonowani – to książka, która prowokuje do analizowania, snucia własnych teorii i zadawania sobie niewygodnych pytań o to, jak dobrze naprawdę znamy najbliższych.
To kolejna historia, która przypomina, że ideał często bywa jedynie starannie wykreowaną iluzją – a pod perfekcyjną fasadą może kryć się coś znacznie mroczniejszego.
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2026-01-14
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 358
Tłumaczenie: Elżbieta Pawlik
Dodał/a opinię:
Ilona Wolińska
Istnieją trzy zasady, których Brooke Sullivan musi przestrzegać jako nowa pielęgniarka w męskim zakładzie karnym o zaostrzonym rygorze: Traktować wszystkich...
Niektóre drzwi są zamknięte z jakiegoś powodu… Podczas gdy jedenastoletnia Nora odrabiała lekcje w swoim pokoju, jej ojciec dokonywał w piwnicy...