Okładka książki - Iszsza

Iszsza


Ocena: 6 (4 głosów)
opis

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Iszsza. Skrzydła - Elżbieta Kosobucka 

 

Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki.

 

Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, bo to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki.

I muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona.

Ta historia sprawiła, że nie sposób było można się od niej oderwać. Już od samego początku wzbudziła we mnie zainteresowanie. A epilog sprawił iż byłam w wielkim szoku i miałam łzy w oczach. 

 

Kiedy pomagasz innym, nigdy nie wiesz czy jest to mile widziane. Choć powinno to być normalne i naturalne, to w Metropolis takie nie było. Tutaj jak się coś robiło, to wszyscy myśleli, że "coś za coś', albo... Patrzono na to jak na coś złego, czy też jako wynaturzenie.

 

To historia, która pozostaje w człowieku na długo po jej przeczytaniu. 

Iszsza i Epistrefo. To postacie dobrze wykreowane i nie sposób ich nie lubić.

Mieć tyle dobroci i takie serce aby tyle pomagać bez interesowności co Iszsza, to rzadkość. Mało jest takich osób. 

 

Czy polecam?

Bardzo. Nie tylko doświadczysz wulkanu emocji, ale też możesz wynieść z tego coś dla siebie.

Moja ocena 10/10

 

Cytaty z książki: 

 

"Objęła go w pasie, wtulając się w niego.

– Dziękuję. – Podniosła twarz, spoglądając mu w oczy.

– Czekałem na ciebie. To było nieroztropne z twojej strony – powiedział z powagą.

Skinęła głową, przyznając mu rację.

– Mój Anioł Stróż. – Słowa popłynęły z jej ust.

– Nie zawsze nim byłem – powiedział ze smutkiem."

 

"Czy można pogodzić się z takim nieszczęściem? 

Na początku myślałam, że nie, ale wypłakane łzy, wykrzyczane żale, a nade wszystko kochający ludzie, których obecność u mego boku była bezcenna, dzień po dniu zmieniały we mnie postrzeganie tej sytuacji. W sercu żegnałam się z nimi niemal w każdej sekundzie kolejnych tygodni. Serce pękało od bólu, cierpienia i tęsknoty, lecz codzienne obowiązki pozwalały mi przetrwać ten trudny czas. Proste czynności sprawiały, że wiedziałam, że nie umarłam, bo chwilami tak się czułam – martwa. Jednak żyłam."

 

"Każdego dnia nadarzała się okazja, by podzielić się z kimś dobrym słowem, gestem, pomocną dłonią. Jedni przyjmowali to z niemałym zdziwieniem, inni z niepokojem, jeszcze inni ze strachem, który skutkował agresją. Spotkałam się również z wyśmiewaniem, odrzuceniem, gniewem, jednak nie miało to wpływu na moje postępowanie. Niezmiennie bolało, gdy intencje przeinaczano, bolały pogardliwe spojrzenia. Jednak nie schodziłam z obranej drogi i za to byłam Bogu wdzięczna, bo wiedziałam, że On jest moją siłą. Widziałam jak ludzie, tłumacząc swoje wybory wolnością, krzywdzili się wzajemnie. Zło było wszechobecne i przynosiło ciemność duszom."

 

"– Pomogłam panu, bo tak robię, a nie żeby miał mi się pan rewanżować.

– Nie mogę tego pojąć, ale wiem, że tak jest. Kim jesteś? Nie znam takich ludzi jak ty.

– Urodziłam się na Insuli, tam wszyscy tak postępują. – Nie chciałam, żeby miał mylne zdanie o mojej wyjątkowości.

– Na jakiej planecie jest to miejsce?

– Na tej – zapewniłam go, zanim się zreflektowałam, że to pytanie retoryczne."

 

"– Nawet nie wiesz, ile to dla mnie znaczy. To cudowne, że mogę się spotkać z tymi ludźmi i zrobić coś dobrego.

– Bo na co dzień robisz same złe rzeczy…– parsknął.

– Ja w innym…

– To był żart – uciął z kpiną w głosie.

– No tak."

 

"– Nie rozklejaj się – powiedział mi do ucha.

– Dobrze, nie będę – zapewniłam.

– Stęskniłem się za tobą, Iszszo.

– Bo pomyślę, że mnie lubisz – zażartowałam.

– Ech, dziwna dziewczyno, nawet nie wiesz jak bardzo. – Z tymi słowami uniósł mnie na moment.

– Ja ciebie też lubię i nie rozumiem tego, co dla mnie robisz.

Odsunął mnie i przyjrzał mi się uważnie."

 

"– Wyglądasz ponętnie.

– Co ty mówisz? – Spojrzałam na siebie niepewnie.

– Podpowiem. Czasem warto nie robić czegoś tak ostentacyjnie, że każdy głupi rozpozna intencję, bo naprowadzasz na kierunek, od którego chcesz odciągać.

– Rozszyfrowałeś mnie – przyznałam mu rację, śmiejąc się.

– Czyli co, najpierw szybki numerek, a potem omawiamy sprawy podróży?

– Z tym pierwszym nie ma mowy. – Mimo żartobliwego tonu, zaoponowałam.

– Dobra, jakoś przeboleję, możemy odwrócić kolejność i się nie spieszyć."

 

"– Podsłuchujesz moje rozmowy? – dociekał.

– Przez otwarte drzwi naprawdę wszystko słychać – mówiłam, jakbym przedstawiała mu fakt, o którym nie miał pojęcia. – Tak głośno śmialiście się, że trudno byłoby nie usłyszeć, więc tym razem nie musiałam zakładać podsłuchu.

– No, no, dowcip ci się wyostrzył.

– Mam dobrego nauczyciela – zaśmiałam się, a on ze mną."

 

"– Kochany… Gdybyś nie zdążył… Pożegnaj się ze mną. – Miałam nadzieję, że usłyszał, bo ledwo wypowiadałam słowa.

– Dziecino, nie waż się umierać, bo cię dorwę. 

– Ta niby-groźba zabrzmiała jednak błagalnie. – Będę z lekarzem za pięć minut.

– Kocham cię, Epistrefo. Poproś Boga… – Rozkaszlałam się, a ból nie pozwalał mi na wypowiedzenie już niczego więcej.

– Kocham cię, Iszszo.

Łzy bólu zmieszały się ze łzami wzruszenia. Nie miałam siły na kolejny oddech – za bardzo bolało."

Informacje dodatkowe o Iszsza:

Wydawnictwo: selfpublishing
Data wydania: 2025-11-07
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 97883975326
Liczba stron: 300
Dodał/a opinię: Oliwia Zalewska

Tagi: #wiara #empatia #romans #obyczajowa

więcej
Zobacz opinie o książce Iszsza

Kup książkę Iszsza

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Julia
Elżbieta Kosobucka0
Okładka ksiązki - Julia

Świat siedemnastoletniej Julii z dnia na dzień wywrócił się do góry nogami. Dziewczyna, będąc w niechcianej ciąży, mierzy się z przerastającymi ją problemami...

Mój pomysł na życie
Elżbieta Kosobucka0
Okładka ksiązki - Mój pomysł na życie

Powieść zaprasza kobiece serca do podążania własną drogą, odkrywania siebie. Melody Sawicka, odnosząc spektakularne sukcesy, pnie się po szczeblach kariery...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy