Z jakim tytułem wchodzicie w nowy tydzień? Bo ja z książką Sylwii Kubik pod tytułem "Jesienny Żuławy. Przyjaciółki". Jest to czwarta a zarazem ostatnia część cyklu Żuławskie żywioły. Trzy kobiety, trzy różne historie i przyjaźń, która je łączy. Ta część zaczyna się od bardzo bolesnego tematu jakim jest pożar domu Beaty, Kacpra i pani Jadwigi. Na szczęście nikt nie zginął, ale pożar pochłonął cały ich dobytek. W tych trudnych chwilach nikt nie jest tu pozostawiony sam sobie, bo przyjaźń jest na dobre i na złe. Dużo się tutaj dzieje. Będą radości, smutki, łzy, śmiech oraz wsparcie i miłość. Dobrosława, Beata Miriam to kobiety z krwi i kości, których problemy i historie mogły spotkać każdego i każdą z nas. Autorka pokazuje czym tak naprawdę jest prawdziwa przyjaźń. Ale mamy też jeszcze jednego bohatera, którym są Żuławy gdzie życie płynie swoim biegiem. Jesień wkroczyła tu na dobre, czuć ten powiew wiatru i otaczającą tereny mgłę. Te emocje buzują tu na każdej stronie. Jest to mądra, wzruszająca historia, pokazująca że nawet po największej tragedii wychodzi słońce. Bardzo żałuję, że nie przeczytałam wcześniejszych części ale na pewno je nadrobię.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-09-24
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 344
Dodał/a opinię:
zainspirowanawku
Czy w sytuacji beznadziejnej można ocalić nadzieję? Wincenty Pałdyna za udział w wojnie z bolszewikami dostał dziesięć hektarów ziemi. Wreszcie po latach...
"Jąkało! Kulawa ofermo!” – te słowa wbijały się w serce Antosia niczym cierń. Każdego dnia. Jego życie odmieniło się, kiedy poznał… przyjaciela...