Kiedy po raz pierwszy pomyślałam o świecie bez psów i kotów, poczułam dziwny ścisk w żołądku. To właśnie ten lęk, bardzo pierwotny i boleśnie prawdziwy sprawił, że sięgnęłam po Kagańce i obroże 2.0 autorstwa Bartłomiej Kurkowski. Zaintrygowało mnie pytanie, co stanie się z człowiekiem, gdy odbierze mu się to, co kocha bezwarunkowo. I czy w desperacji naprawdę jesteśmy zdolni stworzyć „zamiennik” miłości… nawet za cenę moralnej katastrofy.
Ta książka to nie jest zwykłe science fiction. To wizja świata po apokalipsie, która nie burzy miast ani technologii, ale uderza w emocje i fundamenty człowieczeństwa. Epidemia zabierająca wszystkie zwierzęta jest tu tylko początkiem lawiny zdarzeń. Najmocniej uderzyło mnie to, jak szybko żałoba zamienia się w bunt, a bunt w przyzwolenie na rzeczy, które jeszcze chwilę wcześniej wydawałyby się nie do pomyślenia. Hybrydy ludzko-zwierzęce, nazwane „pupilami”, miały być lekarstwem na stratę. Stały się lustrem, w którym odbija się najciemniejsza strona ludzkości.
Najciekawsze w tej książce jest to, że autor nie prowadzi jednej, wygodnej fabuły. Każdy rozdział to inny fragment tej rzeczywistości, inne spojrzenie, inny problem. Raz obserwujemy narodziny nowego porządku, innym razem jego brutalne konsekwencje. Szczególnie poruszyły mnie momenty, w których „pupile” przestają być tylko projektem czy narzędziem, a zaczynają odczuwać, myśleć i… cierpieć. Wtedy pojawia się pytanie, które nie daje spokoju, kto tu naprawdę nosi kaganiec oni czy my? I czy granica między zwierzęciem a człowiekiem w ogóle jeszcze istnieje?
Emocjonalnie to książka bardzo intensywna. Jest niepokój, obrzydzenie, gniew, ale też smutek i bezsilność. Autor celowo nie oszczędza czytelnika, temu akcja bywa brutalna, momentami wręcz przytłaczająca, ale dzięki temu działa jak zimny prysznic. Zmusza do myślenia, do niewygodnych refleksji o władzy, uprzedmiotowieniu i odpowiedzialności za własne decyzje. Im dalej, tym mocniej czułam, że to nie jest opowieść o przyszłości, ale ostrzeżenie bardzo bliskie naszej teraźniejszości.
Najbardziej spodobało mi się to, że „Kagańce i obroże 2.0” nie daje prostych odpowiedzi. To książka, która zostaje w głowie długo po przeczytaniu ostatniej strony. Polecam ją czytelnikom odważnym, otwartym i gotowym na konfrontację z trudnymi tematami. Jeśli lubicie historie, które nie tylko opowiadają, ale też drążą, prowokują i nie pozwalają przejść obojętnie, to ta książka zdecydowanie jest dla Was.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2023-02-07
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 234
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Poczytajzemna
Kiedy bycie człowiekiem staje się trudniejsze niż bycie Bogiem Na początku nowego tysiąclecia świat nawiedza tajemnicza epidemia, która zabija...