„Klub Jednej Kreski” to poruszająca opowieść o trzech kobietach, które łączy jedno pragnienie, zostać mamą. Daria, Amelia i Kaśka różnią się doświadczeniem, charakterem i sytuacją życiową, ale każda z nich mierzy się z tym samym bólem, nadzieją i lękiem, jakie niesie walka z niepłodnością, często skrywaną, niezrozumianą i wciąż traktowaną jak temat tabu.
Daria zmaga się z żałobą po nagłej śmierci ukochanego męża i jednocześnie próbuje nie porzucić marzenia o dziecku. Amelia, wrażliwa i zamknięta w sobie, czuje się coraz bardziej przytłoczona leczeniem i tym, że jej mąż publicznie relacjonuje ich walkę o rodzicielstwo. Kaśka z kolei, kobieta sukcesu z pozoru mająca wszystko, coraz wyraźniej czuje, że jej związek z Markiem rozpada się, a czas nie działa już na ich korzyść. Kiedy drogi kobiet przypadkowo krzyżują się w kawiarni obok kliniki leczenia niepłodności, postanawiają stworzyć przestrzeń tylko dla siebie, Klub Jednej Kreski. To miejsce, w którym można się wygadać, popłakać, pośmiać i przede wszystkim nie być ocenianą.
Książka, chociaż fabularnie nieidealna i niepozbawiona błędów, wciąga od pierwszych stron i trzyma emocjonalnie aż do końca. Autorka w prosty, ale bardzo czuły sposób pokazuje, jak różne mogą być kobiece drogi do macierzyństwa i że żadna z nich nie jest mniej ważna. Z ogromnym wyczuciem przedstawia emocje towarzyszące kobietom starającym się o dziecko: nadzieję, rozczarowanie, frustrację, wstyd i samotność. Pokazuje, jak bardzo ta walka potrafi wpływać na relacje z partnerem, z rodziną, przyjaciółmi, a nawet z samą sobą. Widać, że zna temat od środka, opisuje procedury, wizyty lekarskie, emocje i momenty zwątpienia z realizmem, który trudno byłoby oddać bez osobistego doświadczenia. Dzięki temu historia brzmi prawdziwie i budzi autentyczne współczucie, jest też formą wsparcia i głosem tych, które często milczą z obawy przed oceną.
Każda bohaterka jest inna i to zostało dobrze pokazane, chociaż nie obyło się bez schematyczności w kreacji postaci. Daria jest delikatna, ale zdeterminowana, Amelia nieśmiała, pełna wewnętrznych sprzeczności, Kaśka silna na zewnątrz, lecz krucha w środku. Ich spotkania i rozmowy tworzą wiarygodny obraz kobiecej solidarności. Widać, że nie chodzi tu o wzajemne pocieszanie, ale o prawdziwe zrozumienie, o siłę płynącą z dzielenia się doświadczeniem. Nie da się jednak ukryć, że fabuła jest przewidywalna, a niektóre wątki wydają się zbyt uproszczone. Czasem chciałoby się, by autorka poszła głębiej w psychologiczne motywacje bohaterów, szczególnie mężczyzn, których emocje są tu raczej tłem niż równorzędnym elementem opowieści. Mimo to książkę czyta się dobrze, bo styl jest prosty i przystępny, nawet przy trudnych tematach lektura nie przytłacza, lecz daje przestrzeń na refleksję.
„Klub Jednej Kreski” to nie tylko książka o niepłodności, to opowieść o kobiecej sile, przyjaźni i nadziei, która nie gaśnie nawet wtedy, gdy życie się rozpada. Pokazuje, że wsparcie nie zawsze musi przyjść w formie rozwiązania problemu, czasem wystarczy obecność drugiej osoby, zrozumienie i cicha solidarność. Nie jest to literatura pozbawiona wad, miejscami zbyt oczywista, z fabularnymi skrótami, ale bije z niej szczerość i autentyczne emocje. To książka napisana z serca i dla serc, które znają smak straty, nadziei i walki o coś, co dla innych wydaje się naturalne.
Wydawnictwo: Spisek Pisarzy
Data wydania: 2025-10-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 410
Dodał/a opinię:
maitiri_books
Przez żołądek do... łóżka. A może i do serca. Kto wie?On, Artur Ostry, jest właścicielem sieci doskonałych restauracji, które słyną z dań...
A gdyby tak piec słodkości dla najbardziej seksownej milionerki w mieście? Pasją Naomi jest cukiernictwo. Dziewczyna prowadzi małą firmę, sprzedając lokalnym...