Trzy różne kobiety i jedno wspólne pragnienie: zostać mamą.
Daria walczy o swoją szansę na macierzyństwo po nagłej śmierci Mateusza. Amelia zamyka się w sobie podczas leczenia niepłodności, pozwalając, by Paweł dokumentował w sieci każdy etap ich trudnej drogi. Kaśka próbuje utrzymać pozory idealnego życia z Markiem, choć czuje, że na starania o dziecko jest już dla nich za późno.
Gdy kobiety przypadkowo spotykają się w kawiarni obok kliniki, zakładają Klub Jednej Kreski – miejsce, w którym można zostać wysłuchaną, ale nie ocenioną.
To powieść o kobiecej sile, której nie widać na pierwszy rzut oka. Powstała z prawdziwego doświadczenia i przekonania, że niepłodność nie powinna być tematem tabu.
Przeczytaj. Podaj dalej. Któraś z kobiet w Twoim otoczeniu może tego potrzebować.
Wydawnictwo: Spisek Pisarzy
Data wydania: 2025-10-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 410
"Klub Jednej Kreski" Angeli Węckiej to moje pierwsze zetknięcie z twórczością autorki, choć okazuje się, że ma już na swoim koncie kilkanaście publikacji (jednak o innej tematyce). Książka zainteresowała mnie z uwagi na trudną tematykę, jaka jest w niej poruszana. Choć sama jestem szczęśliwą posiadaczką wymarzonego potomstwa, to zdaję sobie sprawę, że problem walki o zostanie rodzicami dotyczy wielu osób, a ich drogi są niezwykle trudne.
Sam początek książki jest naprawdę mocny - o pogoni za życiem w obliczu ogromnej straty, o konieczności pozbierania się, gdy tak naprawdę zawalił się świat...
"Zostałam sama ze swoim ciałem, które w końcu mogło, i sercem, które już nie potrafiło."
W kolejnych rozdziałach przeplatają się się losy kobiet, których celem jest doczekanie się potomstwa. Każda z nich na swój sposób próbuje zrealizować swoje marzenia, choć życie niejednokrotnie wymaga od nich zweryfikowania postanowień oraz obrania nieco innych ścieżek i działań. Przypadkowe spotkanie w kawiarni okazuje się jednak tym, czego potrzebowała każda z nich - początkiem wsparcia, jakiego każdej z nich brakowało w danym momencie życia. Każda inna, każda działająca na (niemal) własnych zasadach i każda potrzebująca kogoś, kto faktycznie rozumie, kto wspiera, kto pozwoli się pośmiać, ale i wypłakać, kiedy zajdzie taka potrzeba, kto jest blisko, ale nie ocenia.
Jest kilka bardzo wyrazistych momentów, które z jednej strony pokazują, że nieszczęścia chodzą czasem wręcz gromadnie, ale również uświadamiają, że sporo zależy od naszej gotowości do zmian oraz do stawienia czoła napotykanym przeciwnościom (do dania sobie pomóc, ale również pomocy innym). Od pojawienia się na naszej drodze przypadkowo spotkanych ludzi. Czasem potrzebny jest także bunt i duża stanowczość.
Same historie kobiet zostały naprawdę dobrze przedstawione - jest w nich sporo realizmu. Wywołują emocje. Czytając jednak o Klubie Jednej Kreski jakoś w mojej głowie gryzła się ta nazwa z powagą tematu i kalibrem związanym z bagażem doświadczeń bohaterek. Nie zmienia to jednak faktu, że książkę warto przeczytać.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Tej książki nie da się czytać na trzeźwo. Każdy, kto przeżył choćby myśli o potomstwu, które nie nadchodziło z różnych powodów, zwyczajnie przy niej się rozpłacze. Nawet wydaje mi się, że jej celem nie jest tylko pokazanie prób starania się o dziecko przez różne pary, ale do pokazania, że z tym problemem mierzy się ogrom osób. Każdy wtedy liczy na cud, cierpi prawdziwe katusze i bycie dzielną nie wygląda jak na pobraniu krwi. To badania, które sprawiają kobiecie okropny ból fizyczny i psychiczny. Dają nadzieję na to, że tym razem się uda i zabierają ją po następnej jednej kresce. Nigdy nie ma bowiem pewności, że się uda. Wydawać by się mogło, że jeśli pary starają się o potomstwo, to znaczy, że ich ból dzieli się na dwoje i jest przy tym lżejszy, ale to nie prawda. To kobieta cierpi najbardziej i w jaki sposób, to każda z postaci tutaj opowie. To będzie zupełnie przypadkowe spotkanie, ale jak wiadomo, te same diagnozy łączą ludzi niewidzialna nicią. W ten sposób zakładają ,,Klub jednej kreski". Bardzo pocieszające były słowa ich samych, kiedy jedna do drugiej mówiła, aby się nie poddawały. Dawały sobie oparcie w trudnych chwilach. Wymieniały nawet między sobą wiadomości oznaczone specjalną wstawką. Pomimo tego, że każda z kobiet przeżywa swoją osobistą stratę, to jednak jedna z nich ma nieporównywalną do innych. Przed najważniejszym wydarzeniem w ich życiu, kiedy próba miała być dopracowana w największym skupieniu, jej mąż zginął w wypadku. Ta strata się tutaj przewija, gdyż jej koleżanki wciąż mają jakieś szanse, a jej życie już nigdy nie będzie takie same. To bardzo mocne słowa, przepełnione boleścią. Ona pisze do męża, choć wie, że nigdy jej nie odpowie. Podejmuje w głowie różne scenariusze, gdyż strasznie trudno jest żyć ze świadomością, że tak naprawdę straciła dwie osoby. Przyszłe dziecko i kogoś, kogo kochała najbardziej na świecie. Kto wypełniał jej całe dnie i nadawał życiu sens. Jak zatem zakończyła się ta historia?
Ogromnie polecam do przeczytania każdemu, kto kiedykolwiek miał problem jednej kreski. Na końcu książki odnajdziecie adresy do ważnych instytucji, które zajmują się tym tematem. Według mnie, zasługuje na uznanie:-)
Dziękuję Klubowi Recenzenta z serwisku nakanapie.pl za książkę do recenzji:-)
„Klub Jednej Kreski” to poruszająca opowieść o trzech kobietach, które łączy jedno pragnienie, zostać mamą. Daria, Amelia i Kaśka różnią się doświadczeniem, charakterem i sytuacją życiową, ale każda z nich mierzy się z tym samym bólem, nadzieją i lękiem, jakie niesie walka z niepłodnością, często skrywaną, niezrozumianą i wciąż traktowaną jak temat tabu.
Daria zmaga się z żałobą po nagłej śmierci ukochanego męża i jednocześnie próbuje nie porzucić marzenia o dziecku. Amelia, wrażliwa i zamknięta w sobie, czuje się coraz bardziej przytłoczona leczeniem i tym, że jej mąż publicznie relacjonuje ich walkę o rodzicielstwo. Kaśka z kolei, kobieta sukcesu z pozoru mająca wszystko, coraz wyraźniej czuje, że jej związek z Markiem rozpada się, a czas nie działa już na ich korzyść. Kiedy drogi kobiet przypadkowo krzyżują się w kawiarni obok kliniki leczenia niepłodności, postanawiają stworzyć przestrzeń tylko dla siebie, Klub Jednej Kreski. To miejsce, w którym można się wygadać, popłakać, pośmiać i przede wszystkim nie być ocenianą.
Książka, chociaż fabularnie nieidealna i niepozbawiona błędów, wciąga od pierwszych stron i trzyma emocjonalnie aż do końca. Autorka w prosty, ale bardzo czuły sposób pokazuje, jak różne mogą być kobiece drogi do macierzyństwa i że żadna z nich nie jest mniej ważna. Z ogromnym wyczuciem przedstawia emocje towarzyszące kobietom starającym się o dziecko: nadzieję, rozczarowanie, frustrację, wstyd i samotność. Pokazuje, jak bardzo ta walka potrafi wpływać na relacje z partnerem, z rodziną, przyjaciółmi, a nawet z samą sobą. Widać, że zna temat od środka, opisuje procedury, wizyty lekarskie, emocje i momenty zwątpienia z realizmem, który trudno byłoby oddać bez osobistego doświadczenia. Dzięki temu historia brzmi prawdziwie i budzi autentyczne współczucie, jest też formą wsparcia i głosem tych, które często milczą z obawy przed oceną.
Każda bohaterka jest inna i to zostało dobrze pokazane, chociaż nie obyło się bez schematyczności w kreacji postaci. Daria jest delikatna, ale zdeterminowana, Amelia nieśmiała, pełna wewnętrznych sprzeczności, Kaśka silna na zewnątrz, lecz krucha w środku. Ich spotkania i rozmowy tworzą wiarygodny obraz kobiecej solidarności. Widać, że nie chodzi tu o wzajemne pocieszanie, ale o prawdziwe zrozumienie, o siłę płynącą z dzielenia się doświadczeniem. Nie da się jednak ukryć, że fabuła jest przewidywalna, a niektóre wątki wydają się zbyt uproszczone. Czasem chciałoby się, by autorka poszła głębiej w psychologiczne motywacje bohaterów, szczególnie mężczyzn, których emocje są tu raczej tłem niż równorzędnym elementem opowieści. Mimo to książkę czyta się dobrze, bo styl jest prosty i przystępny, nawet przy trudnych tematach lektura nie przytłacza, lecz daje przestrzeń na refleksję.
„Klub Jednej Kreski” to nie tylko książka o niepłodności, to opowieść o kobiecej sile, przyjaźni i nadziei, która nie gaśnie nawet wtedy, gdy życie się rozpada. Pokazuje, że wsparcie nie zawsze musi przyjść w formie rozwiązania problemu, czasem wystarczy obecność drugiej osoby, zrozumienie i cicha solidarność. Nie jest to literatura pozbawiona wad, miejscami zbyt oczywista, z fabularnymi skrótami, ale bije z niej szczerość i autentyczne emocje. To książka napisana z serca i dla serc, które znają smak straty, nadziei i walki o coś, co dla innych wydaje się naturalne.
Q: Interesują cię tematy takie jak macierzyństwo, niepłodność, żałoba czy kobiece wsparcie?
-----------------------
,,Klub Jednej Kreski" to poruszająca ksiażka o trzech kobietach, które łączy jedno pragnienie - zostanie mamą. Daria, Amelia i Kaśka różnią się jednak doświadczeniami, charakterem i sytuacją życiową. Ich historie nie są cukierkowe -- pokazują realny ciężar decyzji, emocji, fizycznych oraz psychicznych kosztów.
Najważniejszym motywem książki jest powstanie ,,Klubu Jednej Kreski" - to miejsce, w którym bohaterki dzielą się bólem i nadzieją - bez osądzania! Udzielają sobie wsparcia, którego tak bardzo potrzebują...
Węcka pisze w taki sposób, że łatwo utożsamić się z bohaterkami, nawet jeśli ktoś sam nie przeżywa problemów z niepłodnością. Autorka mówi wprost o niepłodności, stratach i procedurach leczenia. To książka, która wprost pokazuje co to znaczy ,,walka o dziecko".
-------------------
Dla kogo jest ta książka?
? Dla kobiet (i mężczyzn) zmagających się z niepłodnością -- bo daje poczucie, że nie są w tym same.
? Dla tych, którzy chcą lepiej zrozumieć emocjonalny ciężar procedur medycznych związanych ze staraniem się o dziecko.
? Dla osób, które cenią literaturę obyczajową z mocnym ładunkiem emocjonalnym, a nie tylko lekkie powieści.
---------------
Współpraca reklamowa z @wydawnictwospisekpisarzy
---------------
#patt_czyta #ksiazkowelife #przeczytelnie #bookstagram #klubjednejkreski #czytampopolsku #czytam #spisekpisarzy #nieplodnosc #invitro #reads#angelawęcka #spisekpisarzy #mama #polskiebookstagramy #polskaautorka #współpraca #kochamczytac #invitro #igbooks #walka #PolskaLiteratura #KsiążkaDlaKobiet #KobiecaSiła #Emocje #CzytamBoLubię #Książkoholiczka #WartoPrzeczytać #BookstagramPolska #CzytanieToPasja
Cześć, tu Nina. Piekę w kuchni Ostrego najlepsze ciasta i ciasteczka. Moją specjalnością są kruche słodkości, obtoczone w czekoladzie i w liofilizowanych...
Kandydat bądź kandydatka musi znać podstawy ziołolecznictwa. Edukujemy w zakresie naszych produktów, ale własna wiedza jest na wagę złota. A w pakiecie...