Jest to książka nie tylko dla wielbicieli Kory jako wokalistki, ale również dla ludzi, którzy chcieli poznać prawdziwy punkt widzenia człowieka, którego muzyka dzieliła i łączyła. Kiedy przypominam sobie wywiady o niej, czy też wszelkie rozmowy, to powiem wam, że tutaj dostałam nieco sprzeczny obraz. Jednak podobno każdy z nas ma maskę dla innego taką, na jaką ktoś sobie zasłużył. W mediach była podawana jako bezwzględna, zbyt pewna siebie, wręcz skandaliczna ze względu na swój niecodzienny sposób bycia. Tak naprawdę zaszczepili w nas tą informację na tyle, że sięgając po tą pozycję możemy zadać sobie pytanie, czy na pewno czytamy o tej samej kobiecie?
Ta książka oparta jest o wspomnienia męża Kory, widzenia jego punktu widzenia i jego prawd. On nie zaprzecza, że jako młoda dziewczyna była szalona i zawsze miała swoje zdanie. Nigdy nie chciała być jak każdy i chyba dlatego inni nie bardzo rozumieli jej pojęcie świata. Uważano to za wybryk, zwłaszcza, kiedy ona sama nie zgodziła się podjąć występu u wpływowych ludzi, co zaowocowało lawiną obelg oraz zdjęcia jej ze sceny. Czyżby zatem wciąż ktoś wyżej miał władzę na tyle poważną, że decyduje kto wejdzie na szczyt, a kto z niego spadnie?
Ciekawym przesłaniem z tej książki są podkreślenia, że oboje jako małżeństwo z poczatku nie mieli nic, żadnych dużych funduszy, a pomimo tego znajdowali sposoby aby podróżować i zwiedzać różne miejsca i kraje, śpiąc zwyczajnie na dworze. Ukazuje, że często ograniczenia mamy w głowach, podkreśla przy tym ich emocje oraz docenianie tego, co mieli pomimo tego, że niewiele tego było. Czytamy o ich podróżach i tutaj opisane są te miejsca bardzo malowniczo, jakby wyjęte ze wspomnień kojarzące się z zapachami, czy też każdą rzeczą, którą ich oko ujrzało. Radością był tutaj każdy dzień, który dawał im nowe pomysły w których się wspierali. Jeśli mam być szczera, to z tej książki dopiero dowiedziałam się, że Kora malowała przeróżne obrazy, często będąc przy najwierniejszych przyjaciołach, czyli zwierzętach. Nie jest ukryty fakt co zrobili, kiedy ona dostała diagnozę. Zamiast płaczu było pytanie, co zrobić, by z tym wygrać?
Wydarzenia nie są tutaj ułożone chronologicznie, ponieważ to książka ze wspomnień, gdzie na rozdział przypada kilka stron lub nikła objętość jednej. Bardziej skojarzyło mi się to jako odliczanie wśród dni codziennych, opowieści o robakach, które wchodziły im do domu, sensu w życiu, który widzieli i tak do kresu, kiedy tylko zwierzęta wokół niej pokazywały, że wciąż jeszcze z nimi jest. Pozycja z pewnością nie jest ukierunkowana na wzruszenie, ale takowe i tak występuje. Odkrywamy tutaj kobietę oczami jej męża mając w pamięci obraz z kamer, które ukazały ją tak, jak potrzebowali to zrobić dla wzrostu oglądalności. Jestem nawet pewna, że wielu nie zgodzi się z tym, co tu pisze i ma takie prawo, bo tak naprawdę pokazując serce komuś, kogo kochała było w jego oczach kimś innym aniżeli tym w kogo oczach próbowano zarobić.
Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 408
Dodał/a opinię:
Ewelina Przespolewska
Kora-kobieta fascynująca, a nawet więcej: kobiecość sama, kobiecość wolna, niekiełznana i ekspresyjna. A więc: Kora pisze o sobie, dziecku w sobie, kobiecie...
Filozoficzne opowiastki o relacji ludzi i zwierząt, których autorem jest jeden z wielkich buntowników – Kamil Sipowicz, rockmen, dziennikarz...