🐱 „ᴋᴏᴛ ɴᴀ sᴢᴄᴢęśᴄɪᴇ” ᴋᴏᴛ ɴɪᴇᴛᴇʀᴀᴢ 🐱
Nowy tom przezabawnych opowieści o najbardziej typowym kocie internetu i bohaterze bestsellera: „Typowy kot. Czyli jak wytrzymać z ludźmi”.
▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪
Nie ma to jak być kotem. Nie trzeba niczego musieć.
Nie wszystkim się tak w życiu poszczęściło, żeby się urodzić kotem. Tacy ludzie na przykład. Ci to dopiero mieli pecha! I teraz cały czas muszą „coś zmieniać”. Beata na przykład ciągle zmienia kolor sierści na głowie. Zmienia pory karmienia, zwłaszcza w miesiącu „dieta”. Zmienia ubranie na noc. Przedziwne. Ale to wszystko nic w porównaniu z deklaracją, że zmieni swoje życie. Jakby zupełnie nie pomyślała, że zmiana może być także na gorsze. Bo kotem przecież nie zostanie! To doprawdy dość smutne.
Nie od dziś wiadomo, że koty mają dosyć specyficzny sposób bycia. Większość ma stosunek iście obojętny do wszystkiego. Ich główny cel to spanie, mizianie i jedzonko. Zero innych zmartwień. I właśnie autor poprzez tę książkę chce nam przekazać, że od tych zwierząt można się wiele nauczyć a co więcej brać z nich przykład. Napisana bardzo humorystycznie idealnie oddaje niektóre sytuacje z życia wzięte.
Po raz pierwszy poznałam tych cudacznych bohaterów: Beatę, Adriana, Nieteraza i Nierusza. Spędziłam z nimi naprawdę miłe chwile i w wielu sytuacjach mogłam się z nimi identyfikować.
„Kot na szczęście” to książka niesamowita w całym tego słowa znaczeniu. To, w jaki sposób autor przedstawił świat z punktu widzenia kota ujęło mnie za serce. Niezwykle spodobała mi się ta pokręcona, aczkolwiek przeurocza kocia logika, która nie raz sprawiała, że śmiałam się w głos czytając tę powieść oraz całkowita, nieskomplikowana prostota jego myślenia.
„Kot na szczęście” to nietypowe perypetie Beaty, Adriana, Nieteraza i Nierusza, które koniecznie musisz poznać. Ta lektura sprawi, że ubawicie się do łez! I zapewniam, że nie jest to książka wyłącznie dla kociarzy, ale dla każdego! ❤
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2023-11-08
Kategoria: Poradniki
ISBN:
Liczba stron: 304
Dodał/a opinię:
Małgosia Szydlak
Kolejna rzecz, której nauczyły mnie moje koty, to lekcja o ciele. Że ciała się nie ma, tylko się nim jest. Ciało nie jest po to, żeby je ubierać w bikini, wyprowadzać na plażę i zaspokajać cudze potrzeby estetyczne. Nasze ciało to my. Nie będziemy nigdy nikim innym. Nigdy nie będziemy mieli innego ciała.
CO MYŚLI NAJBARDZIEJ TYPOWY KOT POLSKIEGO INTERNETU? Ludzie są naprawdę łatwi w tresurze. Jeśli się długo miauczy, zrobią praktycznie wszystko, czego...
Jeśli chodzi o ciało, to koty dały mi też ważną lekcję o gracji. Dzięki nim odkryłam, że w ogóle jej nie mam.
Więcej