Muszę się Wam przyznać, że skuszona piękną okładką, na początku miałam spore wątpliwości, czy ta książka jest dla mnie. Moja przygoda z prowadzeniem pamiętnika skończyła się gdzieś w szkole podstawowej, a i z własną kreatywnością bywa u mnie różnie. Ale „Księga alchemii” Suleiki Jaouad udowodniła mi, że tworzenie to nie tylko „wielka sztuka”, ale też małe, powtarzalne czynności. Takie, które nie tylko wydobywają z nas to, co najlepsze, ale mogą stać się realnym sposobem na przetrwanie.
Suleika Jaouad to autorka, której twórczość jest przesiąknięta autentycznością i ogromną siłą. Sama przeszła przez ciężką chorobę nowotworową, a pisanie dziennika było wtedy jej „kołem ratunkowym”. W swoim poradniku pokazuje, że każdy z nas może zamienić trudne doświadczenia w coś wartościowego.
Zaskoczyło mnie, że już wstęp do tej książki czyta się jak najlepszą, poruszającą powieść. Autorka dzieli się swoją historią oraz kulisami projektu, który narodził się w czasie pandemii. Wiedząc z własnego doświadczenia, czym jest izolacja i kwarantanna, zaprosiła innych do wspólnego pisania dziennika przez 100 dni. Do akcji dołączyły setki tysięcy osób!
Sama książka jest genialnie skonstruowana. Otrzymujemy 100 bardzo osobistych esejów, z których każdy został napisany przez inną osobę. Daje to diametralnie różne perspektywy i pokazuje, jak odmiennie może objawić się kreatywność. Każdy tekst kończy się promptem, czyli konkretnym ćwiczeniem lub zadaniem do wykonania. I uwierzcie mi, są naprawdę realne, wykonalne i mogą być pierwszym krokiem do odkrycia nowych pokładów własnej kreatywności. Całość podzielona jest na działy tematyczne, m.in. o strachu czy o uważnym patrzeniu na świat.
Czytając te historie, czasem małe i zabawne, a czasem głębokie, wstydliwe i niesamowicie smutne, czułam się trochę jak na spotkaniach naszego Book Clubu. Odbierałam tu dokładnie to samo poczucie wspólnoty i zrozumienia, które towarzyszy nam, gdy opowiadamy o swoich doświadczeniach w kontekście tego, co akurat omawiamy.
Oczywiście jedne historie poruszyły mnie bardziej, inne mniej, co wynika z osobistych przeżyć i doświadczeń. Podobnie było z promptami. Jednak niektóre zadania były jak pisane specjalnie dla mnie, natychmiast przywołując konkretne obrazy i emocje. Można je przyrównać do iskier, które natychmiast rozpalają coś w głowie.
To nie jest książka do przeczytania i odłożenia na półkę. Warto do niej zaglądać i czerpać inspirację, nie tylko związaną z pisaniem. Mnie samej przyszedł do głowy pewien pomysł, który zamierzam zrealizować. A może komuś z Was „Księga alchemii” pomoże zacząć pisać nie tylko dziennik, ale i powieść?
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2026-02-11
Kategoria: Poradniki
ISBN:
Liczba stron: 432
Tytuł oryginału: The Book of Alchemy: A Creative Practice for an Inspired Life
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Maria Gębicka-Frąc
Dodał/a opinię:
czytanienaplatan