„Nocne słońca” są moim zdaniem dużo bardziej dopracowane, w I części Thomas Arnold znalazł ścieżkę, którą tę powieść będzie prowadził, tak po kontynuacji widać, że doszlifował to, co było ogólnym zarysem.
W „Nocnych słońcach” Hagan, który poprzysiągł Venenom zemstę za zniszczenie Archeonu i śmierć Aodhana, znajduje sprzymierzeńców w postaci przedziwnej załogi statku i wyrusza w podróż ku znanym oraz mniej znanym krainom, by urzeczywistnić swój plan — odbudować potęgę upadłego kraju. Staje do walki nie tylko z wszechobecną czernią, która zdaje się zalewać cały świat, ale i zostaje zmuszony do konfrontacji z samym sobą, ze swoimi przekonaniami, wierzenia oraz lojalnością względem zmarłego księcia.
Autor niesamowicie rozbudował swoje uniwersum. Już w pierwszej części mieliśmy mapkę, jednak większość ziem była znana tylko z nazwy, teraz mamy okazję znaleźć się w nich, odkryć zwyczaje, przyrodę, poczuć klimat i przeważnie dreszcz strachu. Więcej wiemy o samych bytach, jakimi są Ano i Angor, w jaki sposób działa imeryt i dlaczego jest tak bardzo pożądany. Mnie od początku najbardziej pociągały nadnaturalne zjawiska, głównie zwierzęta czy umiejętności magów, a tego nie zbrakło — mamy kapłankę wody, kapłana czytającego w myślach, ogromne węże, „boskiego” ptaka oraz olbrzyma, z którym Hagan miał już do czynienia. Wszystko to okraszone niesamowitym poczuciem humoru. Zakończenie daje bardzo dobry wstęp do III części, która jestem przekonana, że zostawi po sobie czytelniczy niedosyt. Takie książki chce się czytać nieustannie! Polecam!
Wydawnictwo: Vectra
Data wydania: 2019-09-15
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 866
Dodał/a opinię:
red_sonia
Od ponad roku niemal każdej nocy Marię Drzewicką nawiedzają koszmary, w których widzi swoją śmierć. Zaniepokojony jej zdrowiem psychicznym syn nakłania...
Gdy Dona Jonson – mieszkanka spokojnego osiedla w Cleveland – wraca do domu i otwiera drzwi, strach paraliżuje jej ciało. Nie jest w stanie...