Ci, którzy już troszkę mnie znają wiedzą, że mimo, że się nie wspinam to książki o takiej tematyce, o zdobywaniu gór czytam chętnie .
"Linę" zaczęłam wczoraj i wczoraj skończyłam. Wręcz nie mogłam a przede wszystkim nie chciałam się od niej odrywać. Nie chciałam wychodzić ze świata Niny i Mikołaja, którzy natychmiast zyskali moją sympatię.
Dzieli ich niemal wszystko, ale łączy jedno. Miłość do wspinaczki. Jego pasją zaraził ojciec. Jej nie miał kto tego nauczyć. To przyszło samo gdy musiała nauczyć się wspinać by uciec. Od murków i drzew się zaczęło. I wtedy to przyszło. Wtedy poczuła się wolna. Wtedy zaczęła marzyć, że zdobywa szczyty.
Niesamowita historia o dążeniu do celu. O cierpieniu, o przeciwnościach losu, o życiowej niesprawiedliwości, o zawziętości. O pasji, która ratuje i wyzwala. O pasji, która kształtuje i pomaga zapomnieć.
Jak dla mnie książka wow. Tym bardziej jestem w szoku, że napisała ją tak młoda osoba. Bardzo gorąco polecam.
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2021-01-27
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 288
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Anonim2414
Największe zagrożenie siedzi przy biurku obok. Wyjazd integracyjny miał być dla Soni z działu HR tylko datą w kalendarzu. Dobra zabawa kończy się jednak...
Trzy lata temu Laura ,,Strzała" Strzałkowska straciła wszystko. Teraz wraca do Polski, by zmierzyć się z przeszłością i wystartować w ,,Tatrzańskim Kacie"...