Los pokonanych
Historia opowiada o przepowiedni, a dokładniej o jej głównym bohaterze... no przynajmniej przez pierwsze rozdziały. Tak naprawdę wybawca świata, Zguba Światłości ginie już na początku książki. Wszyscy są pewni, że to koniec, wszyscy oprócz Aaslo. Przyjaciel bohatera, od zawsze nazywający go bratem, postanawia walczyć za niego, mimo że każdy jest przekonany, że to nic nie da.
Cóż to za książka już od pierwszych stron mnie wciągnęła. W niewielu książkach bohater świata ginie na poczatku książki prawda? A tu tak się stało, a cała reszta książki tak mnie ciekawiła... no bo co teraz? Świat się kończy, wybraniec nie żyje i mimo że przez cały czas dostajemy jasną wiadomość "To koniec!" To główny bohater, przyjaciel wybawcy daje nam emocje jakich się nie spodziewałam, daje nadzieje, oddanie, pokazuje czym jest braterstwo. I mimo, że przez całą książkę nie wiedziałam czego się spodziewać to dzięki właśnie Aaslo czułam nadzieję i czytałam dalej. A zakończenie... nie zdradze wam jak sie kończy, ale skończyłam czytać kilka minut temu i siedzę rozwalona... wspaniała książka. Mega polecam jest to coś innego, ale równie porywającego jak nie jedna wspaniała książka.
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2024-04-24
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 0
Tytuł oryginału: Fate of the fallen
Tłumaczenie: Dominika Schimscheiner
Dodał/a opinię:
Colibri
Armia Rezkina została pokonana, a on sam znalazł się wśród zmarłych. Powstając w cieniu, Rezkin jest wolny od kajdan władzy. Ale ciemność jest jego domem...
Okrutny władca przestępczego półświatka? Oddany przyjaciel i obrońca? Bezlitosny wojownik i litościwy uzdrowiciel? Tak. Wielki turniej w Skutton może...