NA PALCACH
Cala ta historia zaczyna się od dziewczynki. Dziewczynki biednej, ale zdolnej, której rodzice w ogóle nie nadawali się na rodziców. Prawie jak w bajce, ale ta historia bajką bynajmniej nie jest. A jeśli już , to z takim morałem: „pamiętajcie drogie dzieci i rodzice drodzy – pewnych rzeczy nigdy robić nie wolno!”. Po wstępie i morale następuje przeskok czasowy i oto mamy już rok 2017. W Moskwie, w okropnym nowobogackim domiszczu pewna dziewczyna znajduje zwłoki. Zwłoki owe należą do Anastazji Selezniewej, nauczycielki baletu. Kiedy na miejsce przyjeżdża policja okazuje się, że znajdą coś jeszcze, coś, co wstrząśnie doświadczonymi śledczymi. Alona Nikiszina i jej zespół jeszcze o tym nie wiedzą, ale w tym wielkim, luksusowym choć brzydkim domu zacznie się sprawa, która nie da im spać po nocach. Sprawa, w której trup będzie ścielił się dosyć gęsto, materiały będą na przemian ginąć i wyskakiwać jak diabeł z pudełka, a liczba świadków i pokrzywdzonych będzie szła w setki…
„Mała baletnica” to duga książka Wiktora Mroka (i tak na marginesie zaznaczam: muszę koniecznie rozejrzeć się za pierwszą, bo mi umknęła, a szkoda). Książka, która – pomimo nie najlżejszego tematu – wciąga od pierwszych stron. Mrok pióro ma lekkie, chociaż pisze o przestępstwach, zwłokach i bardzo brudnych pieniądzach. Na dodatek nie mogę mu odmówić poczucia humoru, bo nie raz i nie dwa udało mu się mnie naprawdę rozbawić. Sam temat „Małej baletnicy” do lekkich nie należy – dziecięca pornografia i nadużycia w stosunku do małych „modelek”. Gdyby więc autor podszedł do tematu śmiertelnie poważnie, rzecz byłaby nie do strawienia. Chwała mu za te ironiczne, prześmiewcze wstawki; wnoszą powiew świeżego powietrza w ten ciężki temat. Teoretycznie sama akcja obejmuje działania grupy śledczej, ale autor, niejako w toku narracji, opisuje dość dokładnie kulisy działania porno biznesu. W tej książce jest wszystko: i dzielni policjanci, i byli „kagiebowcy”, i międzynarodowi dyplomaci, i wreszcie wszelkiej maści szuje, szemrani biznesmeni i fetyszyści. A wszystko to napisane brawurowo, bez dłużyzn, mielizn akcji czy przysłowiowego lania wody nie na temat. „Mała baletnica” liczy sobie prawie sześćset stron, a czyta się ją z prędkością, w jaką Sokół Millenium wchodził w nadprzestrzeń. Naprawdę, trudno się ją odkładało, a czasami trzeba przecież jeść czy spać…
Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych rzecz może być nie do przeczytania. Dla rodziców szczególnie. Ale może warto? Choćby po to, żeby się zastanowić, a może wyciągnąć wnioski z błędów kogoś innego. Wykorzystano małe dziewczynki. Ale nie wszystko jest albo czarne, albo białe. Niektóre małe dziewczynki miały przecież rodziców. Niektóre dziewczynki (te większe na przykład) miały w tym swój cel. Nie wszystkie dzieci są niewinne, słodkie i kochane. Ale dlaczego takie są? Gdzie byli dorośli, skoro pozwolili na coś takiego? W dobie Internetu kupić i sprzedać można wszystko, nawet to, co powinno być tabu. Kim są ludzie, którzy to sprzedają? Czym się kierują? Kim są ci, którzy kupują? Dlaczego taka akurat nisza rynkowa przyniosła komuś aż tak wielkie pieniądze? Co jest pornografią a co nią nie jest? Czy pięciolatka z doklejonymi rzęsami i makijażem to przesada, gruba przesada czy norma w dzisiejszym świecie? Po lekturze pytania mnożą się w głowie. Na część z nich Mrok odpowiada i to nawet dość wyczerpująco. Na kilka innych każdy z nas musi odpowiedzieć sobie sam. Doktor Korczak napisał kiedyś :”Ilekroć, odłożywszy książkę, snuć zaczniesz nić własnych myśli, tylekroć książka cel zamierzony osiąga”. „Mała baletnica” rodzi całe setki pytań, a nić myśli snuje się i snuje… Naprawdę warto ją przeczytać. Ku przestrodze, ale też i ku lekkiemu pokrzepieniu- nie wszystko w końcu skończyło się tak źle. Zaczęło się leciutko i napalmach, a jak skończyło? Przeczytajcie, warto.
Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 2018-06-07
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 672
Język oryginału: Polski
Dodał/a opinię:
Renata Kazik
W lipcowe przedpołudnie, niedaleko Moskwy dwie studentki znajdują w lesie zwłoki młodej kobiety. Zawinięte w folię, nagie, zmasakrowane przez zwierzynę...
Jest na ustach wszystkich... Mściciel, sadystyczny morderca… a może jedyny sprawiedliwy? W Moskwie w ciągu jednego dnia następuje seria brutalnych...