„Mama mnie wymyśliła” to poruszająca, pełna emocji opowieść o dorastaniu, samotności, potrzebie miłości i poszukiwaniu własnego miejsca w świecie. Stanisław Piguła stworzył historię, która — choć momentami przypomina współczesną baśń o Kopciuszku — sięga znacznie głębiej. To książka o relacjach rodzinnych, które nie miały szans się zbudować, o pierwszej miłości i o kobiecości, która dopiero zaczyna się kształtować.
Główną bohaterką powieści jest Julia, młoda dziewczyna wychowywana przez surową ciotkę, w całkowitym oderwaniu od zwyczajnego, beztroskiego dzieciństwa. Jej życie przez wiele lat przypominało zamknięty klasztor — z dyscypliną, skromnością i emocjonalnym chłodem. Julia nie znała ojca. Wiedziała tylko, że jej matka zmarła, gdy była jeszcze dzieckiem, zostawiając po sobie milczenie, tajemnicę i… testament.
Z chwilą osiągnięcia pełnoletności Julia dowiaduje się, że ma wybór: może odnaleźć swojego ojca i spróbować nawiązać z nim relację. To ostatnia wola jej matki — kobiety, która „wymyśliła” Julię, by mieć kogo kochać, ale której zabrakło czasu, by tę miłość w pełni okazać. Julia, dotąd posłuszna, ułożona i pozornie spokojna, podejmuje decyzję, która odmienia jej życie.
Wkraczając w nową rzeczywistość, Julia spotyka swojego ojca — mężczyznę, który nie wiedział o jej istnieniu. Między nimi od początku pojawia się poruszająca więź, jakby mimo lat rozłąki ich serca od razu się rozpoznały. Jednak ta relacja natrafia na mur w postaci obecnej żony ojca — kobiety chłodnej, zaborczej i wyraźnie niechętnej obecności Julii. Narastające napięcie prowadzi do bolesnych wydarzeń, w których Julia zmuszona jest zderzyć się z brutalnością odrzucenia, ale też z własną siłą, która do tej pory drzemała głęboko w niej.
Równolegle Julia doświadcza pierwszej miłości. Jej związek z Jankiem jest intensywny, cielesny, pełen nowych, nieznanych wcześniej emocji. Autor z wielką delikatnością opisuje budzącą się kobiecość Julii — jej pragnienia, niepewności i tęsknoty. Ta relacja nie jest jedynie dodatkiem do fabuły — stanowi ważny etap w dojrzewaniu bohaterki, która po raz pierwszy w życiu czuje się naprawdę chciana i zauważona jako kobieta, nie tylko jako czyjaś córka czy podopieczna.
Styl Stanisława Piguły jest oszczędny, ale bardzo obrazowy. Autor nie nadużywa emocji, ale prowadzi narrację z wyczuciem, pozwalając czytelnikowi naprawdę wczuć się w świat Julii. Język powieści jest przejrzysty, a tempo opowieści spokojne, co idealnie współgra z wewnętrznym procesem przemiany głównej bohaterki. To powieść, w której emocje są obecne nie w górnolotnych słowach, ale w drobnych gestach, spojrzeniach, niedopowiedzeniach.
„Mama mnie wymyśliła” to książka o potrzebie miłości — nie tylko tej romantycznej, ale przede wszystkim tej podstawowej, rodzicielskiej, której Julia tak długo była pozbawiona. To także historia o przekraczaniu granic — zarówno tych narzuconych przez innych, jak i tych, które sami sobie budujemy w obawie przed odrzuceniem.
Ta powieść wzrusza, momentami boli, ale przede wszystkim daje nadzieję. Julia to bohaterka, którą trudno zapomnieć — cicha, wrażliwa, ale z każdą stroną coraz silniejsza. Jej historia pokazuje, że nawet jeśli nasze życie zaczyna się w cieniu cudzych decyzji, zawsze możemy zawalczyć o siebie.
Polecam tę książkę z całego serca — każdemu, kto ceni literaturę emocjonalną, intymną i autentyczną. To opowieść o dorastaniu, o tęsknocie, o pierwszym buncie i o miłości — takiej, która może uleczyć rany, ale też je zostawić. Książka, która zostaje w głowie i w sercu na długo.
Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 2025-08-25
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 282
Dodał/a opinię:
Małgorzata Styczeń
Jola w dorosłe życie wchodziła sama. Bez matki, która wcześnie zmarła i bez ojca, którego nie znała. Szukała miejsca dla siebie, chociaż nie wiedziała...
Niewielka wieś, Topola Czarna, była świadkiem wielu mrocznych wydarzeń. Powrót Maksymiliana Topora na ojcowiznę to nie podróż sentymentalna, ale próba...