Czy seria z Brudnym może jeszcze zaskoczyć?
Tak, i to nie wyobrażacie sobie jak bardzo. „Markiz” jest mroczny, krwawy, smolisty i mega wciągający.
Julia będzie operowana w helskiej klinice. Igor i jego ukochana przejeżdżają nad morze parę dni wcześniej, aby złapać oddech i spędzić czas ze sobą. Ich spokój zakłóca brutalne morderstwo młodej dziewczyny. Para postanawia nie angażować się w śledztwo. Morderca ma jednak inny plan. Wyzywa Igora na pojedynek.
„Markiza” czyta się na bezdechu. Dynamiczna akcja zalewa nas potokiem intensywnych zdarzeń. Emocje wystawione są na oddziaływanie bestialskich, krwawych scen. Morderca niczym mistrz swym dziełem delektuje się dokonaną zbrodnią. Krew i nieludzkie cierpienie spływają z jego dłoni.
Hel nie jest dużym skupiskiem ludzkim. Jestem jednak miejscem gdzie zbrodnia dobrze się zagnieździła i rozrosła. Sieć wzajemnych zobowiązań i zależności sprzyja jej rozwojowi. Bliskie sąsiedztwo policji, wojska i mafii jest dla niej idealnym gruntem. Świat podziemnych korytarzy, dobrze zamaskowanych bunkrów i terenów zamkniętych przez wojsko jest wymarzonym polem do działania dla bestii w masce markiza. Jednym z jej celów staj się Igor.
Brudny uwielbia tarzać się w ludzkim błocie. Gdy złapie trop nie odpuści nawet na jotę. Niestety nie baczy on wtedy na zdrowy rozsądek, nie martwi się o swoje zdrowie i życie. Wyrusza na łowy i tylko złapanie mordercy się liczy. Jego przystanią, wsparciem i boją utrzymującą go na powierzchni jest Julia.
Po takim tomie mam ochotę na znacznie więcej. Cóż przyjdzie poczekać na kolejne śledztwa Brudnego.
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 344
Dodał/a opinię:
zaczytanaiska
Gdy pewnego ranka policjanci z wydziału zabójstw pukają do jego drzwi, Daniel Adamski nie wydaje się zaskoczony. Zaniepokojony, zestresowany, zdenerwowany...
Przeszłość upomni się o niego po raz ostatni. Zielonogórskie lato przerywa kolejna zbrodnia. Prokurator Brunon Kotelski zostaje bestialsko okaleczony...