Mary Miasta to już nasze 5 spotkanie z wspaniałym Markiem Bondysem. Niestety historia gdzie brakuje Beaty i Radka jest trochę smutna dla mnie. Ale ta część jest całkiem inna niż pozostałe. Nie będzie ona niestety moją ulubioną, zbyt wiele wątków, zbyt wiele nie wyjaśnionych sytuacji.
Początkowo zajmujemy się sprawą morderstwa Maji, w sumie zajmuje się nią ekipa komisarza a on sam przebywa na dość długim urlopie. Jednak jego plany nie są takie jak by oczekiwał. Koszmary z przeszłości powróciły do niego i jest zmuszony zamknąć niektóre sprawy, które i tak co jakiś czas dręczyły jego sumienie.
Jest tu wiele wątków, czyli właśnie morderstwa Maji, przeszłości, jest też opisana sprawa sprzed dwudziestu lat gdzie niewinny człowiek został skazany na karę śmierci. Wracamy też do Beaty, gdzie moim zdaniem w tym momencie jej postać nic nie wnosi do historii a wręcz mam wrażenie że została pod koniec całkowicie pominięta, pomimo że otrzymała zadania morderstwa w hotelu.
Tak samo zakończenie jest mocno chaotyczne. Pozostawia więcej pytań niz odpowiedzi.
Nadal uwielbiam Marka i jego przygody. Niecierpliwie czekam na kolejną część. Mam nadzieję że pojawi się niebawem. Polecam książkę każdemu kto uwielbia nietypowe kryminały
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 416
Dodał/a opinię:
Jolanta Marciniak
Kto sięgnie po prawdę, ten zmierzy się z przeszłością Bydgoszcz, 1997 rok. Podczas remontu mieszkania młode małżeństwo odkrywa zamurowane w ścianie...
Czasem największe zbrodnie rodzą się z miłości – „Przetok” Hanny Szczukowskiej-Białys to naładowany emocjami thriller psychologiczny...