„Mieszko wyszedł z cienia, w blasku chwały powrócił do księstwa i teraz musi zaprowadzić w nim porządek”. III tom „Mieszko. Na krwawym szlaku” Daniela Komorowskiego.
Mieszko (zwanym też Dagome), po wyniesieniu na kniazia przygotowuje wyprawę przeciw żupanom wspierającym bunt Strogomira. Daje im jeszcze szansę na zadośćuczynienie za zdradę, lecz nie wiadomo, czy z niej skorzystają. Jego ambitne działania mają ustanowić ład, jednak jego przeciwnicy czynią tę drogę pełną niebezpieczeństw.
Historia zręcznie splata fikcję z prawdą, nasycona jest chwiejnymi przymierzami, zbrojnymi bitwami, oskarżeniami, zaskakującymi negocjacjami i nieprzewidywalnymi sojuszami. Pasjonująca lektura ukazuje świat, w którym „Szkoda życia tracić na gniew, a potem żale, jeśli pewnego dnia na wybaczenie stanie się za późno”. Wraz z tym nadzieja rozmywa się jak lód na słońcu, a granica między żądnymi krwi a poszukującymi władzy coraz bardziej się zaciera. Brutalność, która zapełnia strony, stopniowo przemienia się w kalkulacje polityczne. Osadzona w wyraźnym tle dawnych czasów wnikliwie pokazuje ludzkie uczucia. Siłą napędową opowieści są postaci, zaprawieni w bojach waleczni wojowie i odważne, nieuczciwe oraz podstępne kobiety. Fabuła rozgrywa się na szlaku Łęczyca - Siercz - Łęcin, gdzie grozę budzą nie Piastowie ani dynamiczne zwroty akcji, lecz chłodna mądrość Mieszka. Dialogi są wciągające, doskonale wpisują się w styl narracji, a każda scena pochłania czytelnika, pozostawiając go z nieodpartym apetytem na poznanie dalszego losu bohatera.
Polecam powieść, w której za wielkimi czynami kryją się jeszcze większe motywacje.
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2025-11-12
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 336
Dodał/a opinię:
Urszula_Chlasta
Co przyniesie wielka wojna Danów ze Swionami? Kto przeżyje, a kto polegnie? I co stanie się z tronem Norwegii? Ivar poszerza swoje wpływy w angielskich...
Wikingowie - gniewni wojownicy z surowej Północy przybyli, by palić, grabić i gwałcić, ale przede wszystkim, żeby okryć się wiekopomną chwałą zdobywców...