Leokadia i Jan musieli pokonać wiele przeciwności, aby być razem. Udało im się, teraz mogą rozpocząć wspólne życie. Oboje są bardzo szczęśliwi, mają swoje plany i marzenia. Pomału zaczynają wspólną codzienność. Czy to znaczy, że już będzie tylko dobrze? Niestety nie, życie ma dla nich jeszcze wiele niespodzianek i niektóre z nich wcale nie będą przyjemne. Jan wplątał się w coś, na co tak naprawdę nie ma wpływu, jednak popełni duży błąd. Zamiast prawdy będzie kłamał, a to doprowadzi co niejednej bolesnej dla Leokadii chwili. Czy ich miłość wystarczy, aby pokonać przeciwności? Co się stanie, jak prawda wyjdzie na jaw? W co się wplącze Jan? Co jeszcze się stanie? Przed jakimi decyzjami staną?
Tom pierwszy mnie się podobała i nie będę ukrywać, że miałam swoje oczekiwania, sięgając po drugi. Nie były one wcale małe, a jednak autorka spełniła je wszystkie. Śmiało mogę stwierdzić, że książka była po prostu świetna. Ponowieni udałam się w podróż do przeszłości, do okresu międzywojennego i była to naprawdę udana podróż. Historia, jaką znalazłam w książce, według mnie była ciekawa, wciągająca, a jednocześnie dość obrazowała życie w tamtych latach. To opowieść o miłości, która pokonała już wiele przeciwności, jednak życie podsyła jej kolejne, o wielkich zmianach w życiu, byciu żoną wojskowego, rodzinie, na którą tak naprawdę nie można liczyć i wiele więcej. W książce dzieje się dość dużo, a to sprawiło, że nie nudziłam się ani chwilę.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji (niektóre pozostały ze mną jeszcze po jej skończeniu). Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór, a nie należała ona do cienkich książeczek (ma ponad 400 stron).
Bohaterowie pozostali ciekawi, dobrze wykreowani. Zmienili się w pozytywnym znaczeniu tego słowa i mnie te zmiany zdecydowanie się podobały. Leokadia z jednej strony stała się odważniejsza, a z drugiej pozostała sobą (osobą dobrą, uczynną, kochającą). Resztę zmian musicie już odkryć sami, a powiem Wam, że według mnie warto.
„Miłość w rytmie walca” to książka, z którą naprawdę dobrze się bawiłam. Znalazłam w niej ciekawą, wciągającą historią o miłości, która nie będzie prosta. Z przyjemnością polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
Wydawnictwo: Lucky
Data wydania: 2025-10-27
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 424
Dodał/a opinię:
Anna Kaczor
Piękne, malownicze jezioro, kojące pejzaże i… przyjaźń, która leczy rany. Alina od roku pracuje w wydawnictwie; wraz z mężem zostaje zaproszona...
Sielskie krajobrazy, cisza i bliskość natury. Czy potrzeba czegoś więcej, aby rozpocząć nowy etap w życiu?Wyprowadzka z miasta miała być najlepszą decyzją...