Świat „Mocodawcy” Dariusza Laskowskiego to nie jest miejsce dla ludzi o słabych nerwach, ale przede wszystkim nie jest to miejsce dla tych, którzy wierzą w nieskazitelną uczciwość systemu. Po lekturze tej powieści czuję się tak, jakbym przez kilka godzin siedziała w zadymionym gabinecie, gdzie przyciszone głosy decydują o losach milionów, a zapach świeżo wylanego asfaltu miesza się z zapachem prochu i strachu. To thriller, który uderza precyzją i brutalnym realizmem, odzierając nas ze złudzeń co do przejrzystości wielkiego biznesu i polityki.
Główny bohater, Adam Marzec, to postać nakreślona po mistrzowsku. Nie jest to papierowy twardziel, lecz człowiek z krwi i kości, którego poznajemy w momencie absolutnie granicznym. Z jednej strony sukces, renoma firmy „Game Pole” i prestiż, z drugiej - druzgocąca diagnoza medyczna, która sprawia, że każda kolejna minuta staje się towarem deficytowym. Autor genialnie ograł ten motyw: choroba nie jest tu tylko tanim chwytem wyciskającym łzy, ale katalizatorem zmian w psychice Adama. Świadomość kurczącego się czasu nadaje jego działaniom desperackiej odwagi, której brakuje ludziom mającym przed sobą całe dekady.
To, co w tej książce wybrzmiewa najmocniej, to obraz branży budowlanej - świata przetargów, układów i gigantycznych pieniędzy, gdzie budowa autostrad staje się polem bitwy nie tylko dla inżynierów, ale i dla służb specjalnych. Relacja Adama z jego przyjacielem Olgierdem, zwanym Olem, stanowi emocjonalny kręgosłup tej historii. Olo to postać tragiczna, pęknięta, której determinacja w dążeniu do prawdy o korupcyjnym spisku jest wręcz bolesna. Bardzo poruszył mnie wątek jego więzi z psem, Dragsterem - to jeden z tych momentów, które nadają tej sensacyjnej opowieści niezwykłej, ludzkiej głębi i pokazują, że nawet w świecie zdominowanym przez cynizm jest miejsce na czyste uczucie.
Stylistyka Laskowskiego jest konkretna, męska i pozbawiona zbędnych ozdobników. Autor pisze tak, jakby projektował konstrukcję mostu - każda scena ma swoje miejsce, każde słowo ma swoją wagę. Nie ma tu lania wody, są twarde fakty, ostre dialogi i tempo, które nie pozwala na chwilę oddechu. Szczególnie imponujące są fragmenty dotyczące gier wywiadowczych i technologicznych zabezpieczeń - czuć, że autor doskonale wie, o czym pisze, co sprawia, że fikcja literacka niebezpiecznie zbliża się do reportażu z cienia polskiej rzeczywistości.
Jeśli miałabym wskazać słabsze strony, to dla czytelnika poszukującego lekkiej rozrywki, gęstość politycznych intryg i wielopoziomowość spisku może być momentami przytłaczająca. To lektura wymagająca skupienia, bo granica między lojalnością a zdradą jest tu cieńsza niż włos. Jednak dla fanów gatunku, ta wielowarstwowość będzie największą zaletą.
Subiektywnie uważam, że „Mocodawca” to jedna z najciekawszych propozycji na polskim rynku thrillerów sensacyjnych ostatnich lat. To opowieść o tym, jak łatwo stać się pionkiem w grze, której reguł nie znamy, i o tym, że czasem jedynym sposobem na wygraną jest wywrócenie szachownicy. Zakończenie zostawia czytelnika z szeroko otwartymi oczami i pytaniem, które nie daje spokoju: kto tak naprawdę pociąga za sznurki w naszym prawdziwym świecie? To kawał solidnej, rzetelnej literatury, która zostaje w głowie na długo po odłożeniu książki na półkę.
Wydawnictwo: Alternatywne
Data wydania: 2026-01-27
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 289
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
auraliteracka
Popularnonaukowa książka o dowodach matematycznych Trzydzieści wybranych twierdzeń matematycznych z pełnymi dowodami Trzy główne typy dowodów: dowody...
Ta bomba w końcu wybuchnie – to tylko kwestia czasu... Czterech kumpli, którzy świetnie pamiętają czasy komuny. Szybkie supersamochody. Wojskowi...