Nie każda historia o zaginięciu naprawdę dotyczy tego, kto zniknął. Czasem chodzi o tych, którzy zostali — o ich lęki, o ich wspomnienia, o to, jak rozpaczliwie próbują poskładać sens ze zbyt wielu niedopowiedzeń. Odnajdź ją Emmy Christie to właśnie taka powieść: pełna ciszy, napięcia i nieoczywistych emocji, które powoli narastają, aż stają się niemal fizycznie odczuwalne.
Emma Christie, szkocka autorka i była dziennikarka, z niezwykłą precyzją konstruuje fabułę, w której nie ma przypadkowych gestów ani słów. Wszystko, nawet drobny szczegół, może się okazać kluczem do zrozumienia prawdy — choć prawda w tym świecie rzadko przynosi ukojenie. Od pierwszych stron czuć, że to nie jest thriller nastawiony na tanie efekty, tylko coś znacznie bardziej dojrzałego: opowieść o winie, o potrzebie ochrony, o miłości, która potrafi stać się ciężarem.
Historia zaczyna się pozornie prosto — od Stef Campbell - kobiety, która znika. Ale Christie natychmiast zdejmuje z tego motywu sensacyjny kostium i kieruje uwagę czytelnika w głąb. Nie pyta „kto to zrobił?”, lecz raczej: „dlaczego?”, „co to mówi o nas?”, „jak wiele jesteśmy w stanie przemilczeć, by ocalić to, co kochamy?”.
Narracja jest jak gęsta mgła — z początku utrudnia orientację, ale im dalej brniemy, tym więcej dostrzegamy. Autorka bawi się perspektywą, przeskakuje między punktami widzenia, ujawniając kolejne warstwy kłamstw, emocji, wspomnień. I choć momentami można poczuć się zagubionym, to właśnie w tym tkwi siła tej książki: autorka zmusza nas, byśmy sami odnaleźli drogę, tak jak jej bohaterowie próbują odnaleźć prawdę — o zaginionej kobiecie, o sobie, o przeszłości.
Warto zwrócić uwagę na język – powściągliwy, precyzyjny, ale też delikatny, nasycony emocjami, które czają się między wierszami. Nie ma tu przesady ani taniego dramatyzmu. Każde zdanie ma wagę. Czasem wystarczy jedno słowo, by poczuć niepokój albo wzruszenie. To rzadka umiejętność — pisać o bólu i winie bez patosu.
Postacie są pełnokrwiste, złożone i nieprzewidywalne. Christie nie pozwala nam ich polubić bezwarunkowo — raz wzbudzają współczucie, innym razem irytują, a jednak trudno się od nich oderwać. Wszyscy niosą w sobie jakąś tajemnicę, a ich emocje pulsują pod powierzchnią. To właśnie one napędzają historię bardziej niż sam wątek kryminalny.
Zakończenie nie jest ani klasycznym rozwiązaniem zagadki, ani prostą odpowiedzią na pytania, które się gromadzą. Raczej przypomina powolne odsłanianie rany – moment bolesny, ale oczyszczający. Autorka nie daje czytelnikowi satysfakcji w stylu „i żyli długo i szczęśliwie”. Zostawia nas z refleksją, że prawda, choć konieczna, może mieć wysoką cenę.
To książka o znikaniu — w różnych znaczeniach. O tym, jak znikają ludzie z naszego życia, zanim jeszcze naprawdę odejdą. Jak znikają emocje, zaufanie, pewność siebie. Ale też o tym, że wśród ruin można próbować coś odbudować — nawet jeśli to tylko fragment dawnej nadziei.
Po skończeniu Odnajdź ją długo nie mogłam wrócić do innych książek. Nie przez dramatyzm wydarzeń, lecz przez emocjonalne echo, które pozostało. Bo to historia, która nie daje łatwych odpowiedzi. Zmusza, by spojrzeć w głąb – może nawet odszukać coś własnego, zaginionego.
Emma Christie napisała powieść, która łączy w sobie napięcie thrillera, subtelność psychologicznej prozy i dojrzałość emocjonalną, jakiej często brakuje współczesnym historiom o tajemnicach. To książka o szukaniu — nie tylko drugiego człowieka, ale i siebie samego.
To lektura, która nie epatuje sensacją, lecz zostawia po sobie refleksję i cichy niepokój — a to zawsze znak dobrej literatury. Polecam gorąco!
Wydawnictwo: Arkady
Data wydania: 2025-08-27
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 304
Tytuł oryginału: Find Her First
Dodał/a opinię:
Małgosia Brzeska
Chris Morrison, dziennikarz z pasją do odkrywania niewygodnych prawd, nagle staje w obliczu własnego koszmaru. Kiedy jego żona ulega poważnemu wypadkowi...