Okładka książki - Oszast

Oszast


Ocena: 5.33 (15 głosów)
opis

„Góry uczą pokory i wysysają energię,

a Oszast umiał to robić ze zdwojoną mocą”.

Tytuł książki „Oszast” niewielu osobom zapewne mówi cokolwiek, natomiast Beskid Żywiecki kojarzy niemal każdy. To właśnie tam, wśród gęstych górskich lasów i z dala od uczęszczanych szlaków, znajduje się Oszast – dziki rezerwat przyrody, który staje się scenerią wydarzeń powieści Grzegorza Mirosława.

W tej surowej przestrzeni rozpoczyna się dramat Jana Stelmacha, który odzyskuje przytomność leżąc na pustej drodze, nie pamiętając niczego z ostatnich godzin. Wie tylko, że miał wypadek, a wcześniej jechał z żoną i małą córeczką, a teraz nie ma po nich śladu. Nie rozumie, jak znalazł się daleko od miejsca wypadku i co się właściwie stało. Sytuacja od razu nabiera niepokojącego wymiaru, a milczenie lasu zdaje się tylko pogłębiać poczucie zagrożenia.

W sprawę zostaje wciągnięty miejscowy leśnik Szczepan Banach, kuzyn Stelmacha, który odnajduje go gdy wraca samochodem do domu, jadąc górską ścieżką. Widząc jego stan i słysząc urywane, chaotyczne słowa, wzywa policję z komisariatu w Rajczy. Na miejscu pojawia się aspirant sztabowy Anna Kocoń, a po wstępnych ustaleniach i odkryciu zawartości bagażnika dołączają do niej posterunkowi Nowacki i Florek. Wraz z rozwojem sytuacji sprawa przestaje mieć lokalny charakter, dlatego do śledztwa zostaje włączony komisarz Jarosław Weber z Żywca, a całość nadzoruje prokurator Paulina Wyderny.

Książka wywołuje przysłowiowe ciarki na plecach już w momencie, gdy patrzymy na jej okładkę. Na pierwszy rzut oka widać jedynie pnie drzew, ich zarysy, ale gdy przyjrzymy się dokładniej, wówczas pomiędzy nimi dostrzegamy ukrytą w cieniu twarz, która wywołuje nieprzyjemny dreszcz. Ten sam rodzaj niepokoju towarzyszy od pierwszych stron. Fabuła wciąga tak silnie, że momentami trudno złapać oddech, a kolejne wydarzenia narastają jak ciemność nad gęstym lasem.

Oszast skrywa swoje tajemnice, ale równie ważne są ludzkie historie, które niosą w sobie jeszcze większy ciężar. Każda z postaci ma przeszłość, od której trudno im się odciąć. Sekrety, demony przeszłości, wciąż odzywają się w umysłach bohaterów. Stopniowo zaczynają wychodzić na światło dzienne, nie pozwalając o sobie zapomnieć. Nie eksplodują nagle, raczej wypływają powoli, jakby ciemność i groza górskiej, beskidzkiej kniei wydobywała na powierzchnię umysłu pamięć traumatycznych przeżyć.

Na pierwszy plan wysuwa się śledztwo, jednak równie istotne stają się relacje między aspirant Anną Kocoń a komisarzem Weberem. Od początku towarzyszy im napięcie – Weber traktuje ją z wyraźną rezerwą i pobłażliwością, jakby jej obecność była jedynie formalnością, a nie realnym wsparciem. Jego chłodny stosunek i dystans budują między nimi wyczuwalną barierę, która z każdym kolejnym spotkaniem tylko się umacnia. Kocoń jednak nie daje się zepchnąć na margines. Z determinacją i spokojną konsekwencją broni swojej pozycji, nie pozwalając, by ktokolwiek odbierał jej sprawczość. W tej relacji narasta ciche napięcie, przypominające pojedynek charakterów rozgrywany bez słów.

„Oszast” to świetny thriller, po którym trudno wrócić do codzienności z poczuciem spokoju. Sięgając po tę powieść obawiałam się, że będzie to horror, ale okazało się, że to historia, która mogłaby wydarzyć się naprawdę. Uwiarygadnia to wątek sięgający XIX wieku, z czasów cholery i głodu, który rozpoczyna każdy rozdział, odsłaniając coraz więcej z tamtych wydarzeń. W tamten ponury czas, gdy „śmierć stała się codziennym gościem”, granica między dobrem a złem, człowieczeństwem, a wolą przetrwania stawała się wyjątkowo cienka. Ten motyw, początkowo pozornie odległy od współczesnego śledztwa, stopniowo zaczyna splatać się z główną historią, budując dodatkową warstwę napięcia i niepokoju, nadając historii dodatkowej głębi. Atmosfera jest budowana z niezwykłą precyzją, konsekwentnie, ze ściśle zaplanowanym scenariuszem.

Każdy krok w głąb fabuły przypomina wejście w las, w którym nic nie jest oczywiste, a cisza bywa bardziej niepokojąca niż jakikolwiek dźwięk. .Napięcie rośnie z rozdziału na rozdział, a atmosfera tajemnicy staje się coraz bardziej gęsta. Autor rewelacyjnie stworzył klimat miejsca bardzo sugestywnie z poczuciem grozy, czyhającego niebezpieczeństwa i czegoś niewiadomego, kryjącego się za każdym cieniem drzewa. Można odnieść wrażenie, jakbyśmy sami błądzili po lesie, nasłuchując tego, co kryje się w mroku, jakby wszystko wokół nas wirowało i niepokojąco pulsowało swoim życiem.

Finał nie przynosi spokoju ani ulgi, bo gdy wydaje się, że wszystko jest już wyjaśnione, autor dorzuca na koniec epizod, który na nowo budzi obawy i rozsadza pozorne domknięcie. Pozostaje więc wrażenie, że wciąż coś drga pod powierzchnią, że jeszcze nie wszystko zostało odkryte. To wskazuje, że pan Grzegorz Mirosław nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tej historii - jakby Oszast wciąż nie odsłonił wszystkich swoich mrocznych tajemnic.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Znak JednymSłowem

Informacje dodatkowe o Oszast:

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-03-25
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788384273708
Liczba stron: 352
Dodał/a opinię: Mirosława Dudko

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna

więcej
Zobacz opinie o książce Oszast

Kup książkę Oszast

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Diablak
Grzegorz Mirosław0
Okładka ksiązki - Diablak

Zuzanna Szczerbska, młoda miłośniczka turystyki górskiej i tegoroczna maturzystka, znika w tajemniczych okolicznościach podczas pobytu w Beskidzie Żywieckim...

Eutymia
Grzegorz Mirosław0
Okładka ksiązki - Eutymia

Jesień. Pieniny. Szczawnica poza sezonem. W górach ginie mężczyzna. Choć wygląda to na niefortunny wypadek nieostrożnego turysty z Hiszpanii, szybko okazuje...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy