Tak, tak. To już dziewiąte spotkanie z komisarzem jakie nam zafundował Max Czornyj w „Pacjencie”. Miałem mieszane uczucia co do tej powieści, włącznie z myślą, że to najsłabsza część „Deryłowskich” śledztw, chociaż jest pełna napięcia i zwrotów akcji oraz ciekawie skonstruowana, z kilku perspektyw. Ale w gruncie rzeczy może jest chwilami niedopracowana albo ze mnie gapa. No jakoś to mnie nie przekonywało, że przez całą powieść Policja nie interesuje się swoim jednym z najlepszych detektywów czy też nie bardzo obchodzi ją los podrzędnej „detektywki”. No dobra, wyjaśnia się na koniec, niemniej jednak czegoś zabrakło pomiędzy. Fakt, zabieg ten wzmógł napięcie i ciekawość moją oraz znacznie uatrakcyjnił moje przeżycia ale mam mnóstwo problemów z tą powieścią panie autorze. A może to ja jestem problemem?
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2021-10-27
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 336
Dodał/a opinię:
Andrzej Trojanowski
Do stu tysięcy przeklętych artystów! Oto całkiem nowa seria książek dla dzieci MAKSA CZORNYJA! Poznajcie Heraklię Płaro i Arnolda Lupę - ona jest potomkinią...
Nowy, przerażający thriller autora, który podbił listy bestsellerów TO BYŁ PRAWDZIWY DEMON, MOCARNY POTWÓR. MÓWIĘ WAM, TO BYŁO MONSTRUM. Komisarz Liza...