“W jednej minucie dzieje się zarazem tak wiele i jednocześnie tak mało, i mimo to wszystkim nam się wydaje, że świat kręci się wokół nas. Jakbyśmy właśnie my byli epicentrum istnienia. Tylko że tak nie jest. Żadne z nas nie jest nawet odrobinę ważne.”
Paradoksalnie, choć nie mogłam się doczekać poznania zakończenia tej szalonej serii, nie chciałam też się z nią rozstawać. To jedna z tych, które dla mnie mogłyby nie mieć końca i jestem więcej niż pewna, że z Lore nie mielibyśmy szans na nudę. Ale jednak, premiera finałowego tomu serii Black Bird Academy już za nami i ja już ją nawet przeczytałam.
Polowanie, walka, miłość, nienawiść i…dużo humoru. To taki krótki opis całości. Lore, Leaf, Crain, Falco i Mike są wciąż na celowniku szalonej siostry Lore - Uny, która stwierdziła, że stanie na głowie aby wskrzesić ojca - Lucyfera. Oni - wciąż jej w tym przeszkadzają. Ale czy ostatecznie uda im się jej to uniemożliwić ? To może być trudne gdy wciąż ściga ich stado egzorcystów z Intendentem na czele. Walka Leaf z wewnętrznym demonem, z którym ciężko jej się dogadać, a raczej w końcu muszą dojść do porozumienia, nie ułatwia sytuacji. Ale Lore wiernie trwa u jej boku, służąc pomocą.
“- Nienawidzę siebie. Nienawidzę tego, co ze mnie zrobiłeś. Jestem potworem. Tak samo jak ty.
Świat potrzebuje potworów takich jak my. Wiem, że chciałaś być bohaterką tej historii. Ale jedno drugiego nie wyklucza.”
Zalecam uważne czytanie by nie zgubić się w tym, w którym ciele obecnie przebywa nasz lord demonów ;) Akcja szaleje, co chwila sojusznicy stają się wrogami i odwrotnie. Zaufanie tu jest mocno ograniczone, a niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku. Mimo to ciężko zachować powagę, bo Lore…on jest sobą zawsze i oznacza to, że sarkazm z tej książki wręcz się wylewa. Ja płakałam przez to ze śmiechu ale inni notorycznie mieli ochotę co najmniej go udusić.
To też książka na swój sposób bardzo specyficzna i albo się ją za to pokocha albo nie. Sama Leaf to bohaterka złożona. Przez trzy tomy mieliśmy okazję obserwować jak zwyczajna dziewczyna mająca przyziemne plany na życie, zmieniła się w demonicę, nieświadomą własnej mocy i możliwości. I właśnie to mnie bawi, bo tak często autorzy stosują podobny zabieg - na główną bohaterkę wybierają taką niepozorną istotę, dla której później nie ma rzeczy niemożliwych i staje się wręcz niepokonana. I oczywiście, żeby dodać jej atrakcyjności - najcudowniejsi bohaterowie męscy, będą nią przynajmniej zauroczeni. To mnie chwilami irytuje w takich książkach aczkolwiek, pogodziłam się z tym faktem i trzymałam kciuki za to, że w końcu wybierze Lore.
Tak, mamy tu wątek miłosny i on też do klasycznych nie należy. Oj nie. Ja bym tu wręcz określiła go mianem romansu grupowego. A sceny erotyczne… Są piekielnie gorące. Jednak jest ich malutko. Autorka skupiła się bardziej na takim napięciu seksualnym, buchającej chemii i aluzjach. Nie ma tu ciągłego dylematu - kogo kocham bardziej ?Leaf to nie Bella Swan. Ona się skupia na ważniejszych rozterkach i ma ich pod dostatkiem.
No ale Falco - jego też nie można pominąć. Bohater wręcz dramatyczny choć gra twardziela. Lore korzystając sobie perfidnie z jego ciała, odkrywa poturbowane wnętrze egzorcysty, którego mamy tu okazję poznać dokładniej i nareszcie zrozumieć. Mimo to…Nie byłam jego fanką. Zdecydowanie to Lore jest tu moim książkowym mężem. Nie dość, że lubię takie czarne i złośliwe charakterki i oszalałam na jego punkcie.
Walka dobra ze złem ? Nie, to nie jest klasyczna książka tego typu, bo rozmaite demony walczą ze sobą, czyli można uznać, że brak tu tych dobrych. Jednak jedna strona chce władzy, świata który będzie im podlegał, a druga chyba chce po prostu spokoju i przetrwania. Nasza drużyna chce żeby jej członkowie to przeżyli. I może uda się przy okazji uzyskać jakieś szczęśliwe zakończenie. A może nie?
Sami to już sprawdźcie. Jeśli kochacie fantastykę, ta książka zrobi na Was wrażenie i to spore jak sądzę. Zakończenie… Nie wiem czy mogę napisać, że mnie rozczarowało. Zamknięcie wątków jest nie do końca satysfakcjonujące, nie takie jakiego oczekiwałam ale zarazem zaskakujące i… logiczne. Ma to swoje zalety, bo zaskoczyło. I chętnie …przeczytałabym kolejny tom… Ale niestety już chyba pozostaje mi tylko ponowne przeczytanie serii i czekanie na coś nowego od tej autorki. Z pewnością będę miała ją na oku. To było…niesamowite. I bardzo dziękuję za taką emocjonującą przygodę podczas recenzowania serii. Polecam.
Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2025-10-15
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 560
Tytuł oryginału: Black Bird Academy - Liebe den Tod
Tłumaczenie: Ewa Spirydowicz
Dodał/a opinię:
Marta BONIECKA
Drugiego takiego miejsca jak Black Bird Academy ze świecą szukać. To właśnie tu, na jednej z nowojorskich wysp, kształci się egzorcystów, których głównym...
Druga część trylogii o nowojorskiej akademii kształcącej egzorcystów, których głównym zadaniem jest ściganie i unicestwianie istot z mroku. Najlepsi adepci...