*współpraca reklamowa*
Książka była dla mnie zagadką, ale opis mocno mnie zaintrygował. Do tego zaczęły pojawiać się pierwsze sprzeczne ze sobą opinie, więc tym bardziej chciałam poznać tę historię, która koniec końców zrobiła na mnie wrażenie. Książka zaliczona do literatury pięknej, porusza ważne, trudne ale i kontrowersyjne tematy, jednak ma też w sobie bardzo dużo z obyczajówki, przez co wydaje się bardziej realistyczna, choć niektóre kwestie wydają się nie tylko nietypowe, a może i nawet niemożliwe, ale czy na pewno? Trudno powiedzieć.
Pola Makowe. Ośrodek, który obiecuje poradzenie sobie ze stratą i żałobą, wzbudzający nie tylko ciekawość ale i obawy, a nawet kontrowersje. Jednych fascynuje, inni się go boją a jeszcze inni nie rozumieją jego idei. Do tego też ośrodka podróżuje grupa ludzi, których ścieżki splotły się przypadkiem, a może za sprawą przeznaczenia. Ava chce odnaleźć siostrę i zdobyć odpowiedzi na wiele pytań. Ray szuka ukojenia po śmierci brata i sądzi, że tam dowie się czegoś więcej. Sasha zaś chce się dowiedzieć dlaczego jej podanie zostało odrzucone, ale zamierza ponownie starać się o miejsce. Z kolei Sky weszła w to wszytko przez przypadek i wniosła do grupy świeże spojrzenie. Wyprawa na Pola Makowe to nie tylko podróż do miejsca okrytego tajemnicą, ale to też wewnętrzna droga bohaterów, którzy podczas tej przygody poznają siebie nawzajem, ale poznają też samych siebie.
To była niesamowita książka, która wywarła na mnie spore wrażenie, choć też nie była idealna. Fabuła była oryginalna, łączyła w sobie elementy psychologiczne, filozoficzne, elementy literatury pięknej ale i obyczajówki. Historia okazała się też wielowątkowa, a poruszona tematyka będzie mniej lub bardziej znana każdemu czytelnikowi. Nasi bohaterowie są całkowicie różni, każdy reprezentuje inny styl życia, inny punkt widzenia, dzieli ich niemal wszytko, ale łączy ich jedna rzecz, strata. Tylko, że ta strata u każdego ma inny wymiar, a przez to fabuła wchodzi jeszcze głębiej w analizę ludzkich zachowań, potrzeb, uczuć i emocji. Poznajemy tutaj każdego bohatera, każdy ma swoje przysłowiowe pięć minut, możemy ich ocenić, zauważyć z czym się zmagają, do czego zmierzają. A podróż w konkretne miejsce jest dużo bardziej złożona, i nie skupia się tylko na trasie. Bo w jej czasie nasi bohaterowie rozmawiają, analizują, poznają swoje historie a przez to dostrzegają niuanse, których wcześniej nie dostrzegali, a w rezultacie koniec drogi, może przynieść im wiele niespodzianek i zmian.
Oprócz tej sentymentalnej podróży po ludzkiej psychice, analizie życia i śmierci, czy samej podróży, poznajemy też same Pola Makowe, które są czymś na kształt nowatorskiego ośrodka, który ma pomagać w procesie żałoby. Skupiamy się na leczniczych wartościach snu, pomysł był nowatorski, oryginalny, ale mam też wrażenie, że nie został w pełni wykorzystany potencjał tego tematu. Oczywiście autorka skupiła się też na działaniu ośrodka, na jego celach, na samym śnie i tym wszystkim co wokół niego się dzieje. Weszła w świat nauki, medycyny, a może i głębiej, pokazując różne możliwości, ale też może nieco zahaczyła o jakieś przyszłościowe wynalazki, rodem ze sci fi, ale powiem szczerze, że takie przesypiane problemów, nie brzmi tak źle.
Autorka stworzyła tutaj głęboką i wielowymiarowa opowieść o życiu i śmierci, o emocjach zarówno tych pozytywnych jak i tych mniej przyjemnych. To książka, która zmusza do refleksji, zwraca uwagę na przyziemne sprawy, pokazuje jak ludzie radzą sobie ze stratą i żałobą. Oprócz tego analizuje wiele społecznych aspektów, pokazuje różne tory rozumowania, pokazuje wady i zalety tradycyjnych jak i nowatorskich metod radzenia sobie z trudnymi emocjami. Choć poruszone są tutaj różnorodne tematy, w tym te trudne i wzbudzające kontrowersję, to fabuła wydawała mi się lekka, czytałam tą powieść z ogromną przyjemnością, wzbudziła one we mnie same pozytywne emocje, a oprócz nich wznieciła moją ciekawość, bo jednak sam pomysł na fabułę był nietypowy, trochę niezwykły, a fabuła szła nowymi torami, z którymi ja jeszcze się nie spotkałam.
To była fascynująca przygoda. Książka ważna i potrzebna, skłaniająca do przemyśleń, ale i udowadniająca, że życie trzeba po prostu przeżyć, nie powinno się go przespać, nawet jeśli jest taka możliwość. To lektura ciekawa i wartościowa, w której każdy znajdzie coś dla siebie, coś co pozwoli mu się poczuć jakąś częścią tej historii. Mi się bardzo podobało, jeśli lubicie nietypowe opowieści, w których fabuła skupia się na życiu, na emocjach i nieoczywistych tematach to jest to książka dla was. Ja polecam z całego serca.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 376
Dodał/a opinię:
Aleksandra Iwanek